THE KRANE HOTEL. Luksus w stylu industrialnym

The Krane Hotel, fot. Rasmus Hjortshøj (COAST Studio)
The Krane Hotel, fot. Rasmus Hjortshøj (COAST Studio)
Luksus ma różne oblicza, a czasem potrafi skrywać się w bardzo niepozornych miejscach. Najlepszym przykładem jest kopenhaski The Krane Hotel – jego high-endowe wykończenie zupełnie nie pasuje do portowego dźwigu, we wnętrzu którego mieści się ten kameralny przybytek.

Skóra, drewno, kamień i stal. Przy projektowaniu i urządzaniu The Krane Hotel nie oszczędzano na wysokiej jakości materiałach, co zresztą widać na pierwszy rzut oka. No, może na drugi, ten wykonany po wejściu do budynku, który z zewnątrz wygląda po prostu jak… żuraw portowy – i to nie przypadek. The Krane Hotel mieści się w dawnej przemysłowej części portu Nordhavn (dzielnica Østerbro) w północnej Kopenhadze.

The Krane Hotel – taras, fot. Rasmus Hjortshøj (COAST Studio)
The Krane Hotel – taras, fot. Rasmus Hjortshøj (COAST Studio)

Inicjatorem tej dziwnej, acz efektownej metamorfozy przemysłowego fragmentu kopenhaskiego nabrzeża jest Klaus Kastbjerg z firmy Unionkul A/S. Mężczyzna przed kilkoma laty postanowił zrobić coś ze stojącym w tym miejscu od 1944 roku dźwigiem. Projekt przyjął do realizacji Mads Møller z Arcgency ApS, zmieniając urządzenie przez dekady służące jedynie do załadunku węgla w jeden z najbardziej luksusowych hoteli w całej Danii (choć słowo „hotel” jest w tym przypadku pewnym nadużyciem). Jak wspomniałem we wstępie, The Krane Hotel jest przybytkiem bardzo kameralnym. Do tego stopnia, że jednorazowo mogą korzystać z niego… dwie osoby. I to para, gdyż dostępny jest tu tylko jeden pokój sypialny – ale za to jaki!

The Krane Hotel – wnętrze pokoju, fot. Rasmus Hjortshøj (COAST Studio)
The Krane Hotel – wnętrze pokoju, fot. Rasmus Hjortshøj (COAST Studio)

Ani doki, ani stojące w nich dźwigi przemysłowe nie kojarzą się w najmniejszym stopniu z wygodą. Nie można jednak ulegać złudzeniu, gdyż wewnątrz jest naprawdę przestronnie. Pełen pakiet usług, jaki wchodzi w zakres wynajmu pokoju w The Krane Hotel, jest całkiem obfity. Goście mogą poprosić o obsługę już od momentu wylądowania na kopenhaskiej ziemi. W takim przypadku firma zarządzająca budynkiem wysyła po klienta samochód. Na miejscu czeka zresztą nowiutkie BMW, które na czas pobytu jest do pełnej dyspozycji klientów The Krane Hotel – podobnie jak obecny na skinienie konsjerż.

Jeśli chodzi o sam budynek, The Krane Hotel oferuje przytulną, wykończoną zgodnie z duńską szkołą designu sypialnię o powierzchni około pięćdziesięciu metrów kwadratowych. Znajduje się ona u szczytu konstrukcji, jakieś 15 metrów nad ziemią, dając piękny widok na panoramę miasta oraz pobliską zatokę. Poziom niżej znajduje się łazienka z ekskluzywnym spa i sauną, a pod nią całkowicie przeszklona sala konferencyjna, mogąca pomieścić do dwudziestu osób. Na każdym z poziomów okalające poszczególne pomieszczenia trakty można uznać za swoiste tarasy widokowe. Ten znajdujący się najwyżej, dostępny po opuszczeniu sypialni, zwieńczony jest lożą, w której nawet przy niższych temperaturach wygodnie można podziwiać krajobraz.

The Krane Hotel – sala konferencyjna, fot. Rasmus Hjortshøj (COAST Studio)
The Krane Hotel – sala konferencyjna, fot. Rasmus Hjortshøj (COAST Studio)

The Krane Hotel powstał z inicjatywy Klausa Kastbjerga. Prace przy stojącym w kopenhaski porcie dźwigu rozpoczęły się w roku 2015 i trwały dwa lata. Ten ociekający luksusem przybytek otwarto w drugiej połowie roku 2017. I choć zainteresowanie nim jest niemałe, wysoki standard budynku znacząco ogranicza napływ potencjalnych gości. Za jedną noc w tym miejscu trzeba zapłacić 2500 euro, natomiast wynajem samej sali konferencyjnej lub pokoju na krótsze spotkanie to koszt zaczynający się od 1000€.

The Krane Hotel – widok z loży na dźwigu, fot. Rasmus Hjortshøj (COAST Studio)
The Krane Hotel – widok z loży na dźwigu, fot. Rasmus Hjortshøj (COAST Studio)

Źródło: TheKrane.dk

Autor artykułu
More from Damian Halik

Masako Wakamiya – osiemdziesięcioletnia programistka

Masako Wakamiya ma na karku osiemdziesiąt jeden lat, ale nie przeszkadza jej...
Czytaj wiecej