Top Gear – rok po rewolucji

Po odejściu charyzmatycznych prowadzących Top Gear w osobach Clarksona, Maya i Hammonda, najsłynniejszemu programowi motoryzacyjnemu nie wróżono świetlanej przyszłości. Tymczasem mamy zajawki kolejnej, 24 serii.

Po odejściu charyzmatycznych prowadzących Top Gear w osobach Clarksona, maya i Hammonda, najsłynniejszemu programowi motoryzacyjnemu nie wróżono świetlanej przyszłości. Tymczasem mamy zajawki kolejnej, 24 serii.

Historia Top Gear, to nie tylko słynna Trójka, choć trzeba przyznać,że wpłynęli bardzo mocno na rozpoznawalność tego formatu na całym świecie. Szefostwo BBC stwierdziło, że nie ma co urządzac pogrzebu tylko ciągnąć ten wóz dalej. Nie było łatwo, widzowie odchodzili, internauci nie szczędzili kąśliwych komentarzy, w dodatku lansowany na główną giwazdę Chris Evans nie wytrzymał napięcia i podziękował za współpracę. Ponadto, spółka Clarkson, May i Hammond w pocie czoła szykowała konkurencyjny magazyny The Grand Tour pod skrzydłami Amazona. Niestety, a stety dla BBC, nowy projekt nie odniósł aż tak spektakularnego sukcesu jakiego się spodziewano. Słynni dziennikarze są krytykowani i mówi się, że wyglądają na swoje karykatury z czasów Top Gear. Nie pomógł również format – The Grand Tour nadawany jest poprzez telewizję internetową zaczynającego w tej branży amerykańskiego giganta.

Mimo spadku oglądalności BBC nie ma wcale zamiaru żegnać się z programem, który jest na antenie od czterech dekad, 22 kwietnia minie dokładnie 40 lat od premiery pierwszego odcinka. Po odejściu Evansa liczba widzów nieco się ustabilizowała. Spadek w porównaniu z ostatnim sezonem za kadencji Clarksona, Maya i Hammonda był olbrzymi, jednak to nadal nie ma 2,5 miliona osób w Wielkiej Brytanii oglądających premierową emisję odcinka. Brytyjski publiczny nadawca również wyciągnął wnioski z ubiegłego sezonu – okrojono dość sporą grupę prowadzących. Na placu boju pozostał aktor Matt LeBlanc (przejął schedę po Evansie) oraz dwóch dziennikarzy Chris Harris i Rory Ried. Nie zabraknie oczywiście również słynnego Stiga. Czy nowa trójka prowadzących okrzepnie w swoich rolach? Czy wreszcie zaczną odzyskiwać zaufanie widzów dla Top Gear? Pierwszą odpowiedź zapewne dostaniemy już 5 marca na kanale BBC2. Jedno jest pewne porównań do Clarksona, Maya i Hammonda nie unikną przez dłuuuugi czas, a może i uchodźcy z BBC pokażą nam coś nowego?

Autor artykułu
More from Piotr Skowron

Powrót polskich winyli

Popularność analogowych płyt z muzyką powróciła już jakiś czas temu. Oprócz wznowień...
Czytaj wiecej