Toyota niebawem odleci. SkyDrive coraz bliżej realizacji

Latający samochód Skydrive, fot. Cartivator / Toyota
Latający samochód Skydrive, fot. Cartivator / Toyota
Od dziesięcioleci ludzie fantazjują o latających samochodach – wiele tego typu projektów jest obecnie rozwijanych, ale żaden nie wydaje się tak bliski futurystycznym wizjom, jak stworzony przez grupę Cartivator SkyDrive, który ma odpalić olimpijski znicz podczas Letnich Igrzysk Olimpijskich w Tokio, w roku 2020. Jego powstanie nie byłoby możliwe, gdyby nie Toyota.

Wraz z rozwojem technologii, wizje samochodów latających ponad naszymi głowami przestają być domeną science fiction. Co prawda daleko nam jeszcze do zakorkowanych podniebnych autostrad, ale wielkimi krokami zbliżamy się do dnia, w którym tego typu pojazdy wejdą do użytku codziennego, a najbardziej praktyczny zdaje się w tym momencie SkyDrive. Wymyślony przez grupę Cartivator wehikuł, mocno wpłynął na wyobraźnię inżynierów firmy Toyota. Japoński potentat motoryzacyjny bez chwili zawahania zaangażowała się w przedsięwzięcie, udzielając kolektywowi pasjonatów wsparcia finansowego oraz pomocy technicznej.

SkyDrive nie jest oczywiście pierwszą powietrzno-lądową hybrydą, ale już na starcie wyprzedza konkurencję. Jeśli spojrzeć na obecnie realizowane projekty, zauważyć można trzy główne nurty. Pierwszy proponuje pojazdy samochodopodobne, do których domontowano rozkładane skrzydła. Z kolei drugi przypomina niewielkie samoloty, których skrzydła składają się, umożliwiając jazdę. Trzeci zaś, to pójście w kierunku coraz częściej wykorzystywanych dronów śmigłowych. Wszystko to jednak wygląda dość niepraktycznie i nie ma raczej szans na szersze zastosowanie. Tymczasem SkyDrive, już teraz będący najmniejszym (2,9 m długości, 1,3 m szerokości, 1,1 m wysokości) tego typu pojazdem na świecie, zdaje się czerpać z najdoskonalszych wizji fantastycznonaukowych, uciekając przed współczesnymi ograniczeniami.

Latający samochód Skydrive, fot. Cartivator / Toyota
SkyDrive, fot. Cartivator/Toyota

Trójkołowy pojazd dla jednej osoby, wyposażony jest w cztery automatycznie rozkładające się śmigła. Dzięki temu z miejsca zostawia w tyle konkurencję: zarówno tę, której przygotowanie do lotu pochłania sporo czasu, jak i dronopodobne wehikuły z szeroko rozstawionymi śmigłami, zamontowanymi na stałe. W ten oto sposób rodzi się pojazd praktyczny, mogący rzeczywiście podróżować po szosach i w każdej chwili poderwać się do lotu, nawet na wysokości dziesięciu metrów. Wizualnie widać tu futuryzm, jakiego nie powstydziliby się japońscy mistrzowie pracujący dla Lexusa – jednej z marek koncernu Toyota. Trudno bowiem uciec od porównań do stworzonego na potrzeby filmu „Valerian i Miasto Tysiąca Planet” Luca Bessona SKYJET-u. Projekt SkyDrive, który ramię w ramię tworzą inżynierowie firmy Toyota oraz młodzi pasjonaci motoryzacji i awioniki z grupy Cartivator, zdaje się krzyczeć:

Przed nami lata pracy, ale przyszłość jest coraz bliżej!

Aż trudno uwierzyć, że cała inicjatywa rozpoczęła się od średnio udanej zbiórki pieniędzy w internecie. W ramach crowdfundingu Cartivator zebrało zaledwie 22’000$. Tutaj jednak do akcji wkroczyła Toyota, która zapewniła młodym konstruktor miejsce do pracy w swoim mieście, przydzieliła im grupę doświadczonych inżynierów (pełniących rolę mentorów) oraz przeznaczyła na rozwój SkyDrive ponad 40 milionów jenów (około 375’000$). Dzięki temu dowodzeni przez Tsubasę Nakamurę pasjonaci mogli zabrać się do pracy, której efekty zobaczymy już w przyszłym roku. Docelowo ich pojazd gotowy ma być na inaugurację Igrzysk Olimpijskich, które odbędą się w Tokio za trzy lata.

Inwestycja topowego koncernu motoryzacyjnego w SkyDrive to nie przypadek. Toyota, będąca głównym sponsorem Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego, obrała sobie za cel popularyzację swoich nowatorskich technologii. Biorąc pod uwagę fakt, że najbliższe Letnie Igrzyska Olimpijskie odbędą się w Japonii, spółka zwielokrotniła swoje nakłady na ten cel. Impreza, która w roku 2020 odbędzie się w Tokio, będzie zarazem promocją wodorowej alternatywy Toyoty dla silników spalinowych, a SkyDrive stanowi tu jedynie wisienkę na torcie.

Docelowo SkyDrive ma poruszać się z prędkością 150 km/h na szosie oraz 100 km/h w powietrzu. Plany te zweryfikowane zostaną zapewne w przyszłym roku, gdy odbędą się pierwsze loty pełnowymiarowego prototypu. Jak jednak wiadomo, wszyscy najmocniej czekają na inaugurację IO 2020, podczas której SkyDrive ma dostarczyć ogień do tokijskiego znicza olimpijskiego.

Autor artykułu
More from Damian Halik

Nowojorska Industry Kitchen oferuje pizzę za 2000$

Prowadzisz lokal gastronomiczny w Nowym Jorku, w okolicy dzielnicy finansowej. Co zrobisz,...
Czytaj wiecej