TRZY POMYSŁY NA… Piękną Polską Złotą Jesień.

Mam dziś dla Was kilka pomysłów na jednodniowy wypad z Warszawy. Pomysły te łączy jedno – miejsca, o których piszę, nie są powszechnie znane, tak jakby czekały jeszcze na odkrycie. A że polska, złota jesień przed nami – najpiękniejsza przecież pora roku – wsiądźcie więc w samochód i ruszcie się z Warszawy. A gwarantuję, że wrócicie z głową pełną wrażeń.

Płock… Oczywiście, Orlen. I obecność tej firmy (a raczej jej pieniędzy) widać, miasto jest zadbane, są fajne knajpy, sporo się dzieje w kulturze. Ale chciałbym Was namówić nie tylko na spacer po Wzgórzu Tumskim, wzdłuż Wisły – choć także, koniecznie, bo Drzwi Płockie, po Piastowie, bo kontusze. Ale jest w Płocku muzeum, które w porównaniu z tymi najnowocześniejszymi jest wciąż w wieku XX, ale które może bez kompleksów z nimi rywalizować i – kto wie – czy nie wygrać. Otóż w Muzeum Mazowieckim mieści się stała ekspozycja sztuki secesyjnej. Oglądamy kilkanaście wnętrz mieszczańskich sprzed lat, z gustem urządzonych, z uczuciem odtworzonych, z pięknymi meblami, tkaninami, obrazami, bibelotami. Nawet jeśli jesteście nieprawdopodobnie nowocześni, narodzi się w Was chęć posiadania tak urządzonego mieszkanka, z buduarem, sypialnią (z nocnikiem pod łóżkiem he he), kuchnią czy gabinetem pana domu. W innych salach – płótna znane nam z podręczników i z albumów, najbardziej znane obrazy Tetmajera, Wyspiańskiego czy Mehoffera. Bardzo polecam.

A w inną niedzielę wybrałem się do Sierpca, do skansenu. A co nam się pojawia w głowach, kiedy słyszymy słowo „skansen”? Ano właśnie – skansen! Ale nie tu. W podsierpeckim Muzeum Wsi Mazowieckiej jest po prostu byczo, mimo, że w tenże sierpniowy poranek musiałem stać do kasy prawie półtorej godziny (sic!). Polecam kupno biletów przez internet. Cóż tam mamy? Starannie odtworzoną wieś sprzed dekad, mniej więcej taką, jaką wyobrażamy sobie czytając Chłopów Reymonta. Mamy i chaty ze starannie odtworzonymi wnętrzami i stajnie z pojazdami, jakich wówczas używano, i dwory – jak wynika z urządzenia i wyposażenia – należące do światłych państwa. Zresztą jeden z tych dworków grał w Panu Tadeuszu, cały zaś skansen niejednokrotnie służył za plan filmowy, gdyż istotnie wygląda jak zbudowany przez zdolnego scenografa. Miałem to szczęście, że w ów niedzielny poranek podczas mojego pobytu, inscenizowana była scena sianokosów, były też warsztaty kiszenia ogórków i suszenia ziół. Wychodzi się z owego skansenu z głową pełną wrażeń, z setkami zdjęć i nieodpartą chęcią powrotu. Zobaczcie koniecznie jak ta wieś wygląda ozłocona liśćmi.

Moja trzecia propozycja to wycieczka w okolice Ciechanowa, do Opinogóry Górnej, do Muzeum Romantyzmu. Zapomnijcie o koturnowej lekcji polskiego, o tabliczkach z faktami z życia Krasińskiego. Wizyta w Opinogórze jest fantastyczną wycieczką w przeszłość, warto w ogóle ekspozycję zwiedzać z przewodnikiem, który/a pasjonująco opowiada o skomplikowanych losach rodziny jednego z naszych wieszczów. Sam Krasiński, pod koniec życia prawie ślepy, siadywał sobie w jednej z izb pałacu i patrzył na ogień, zmarł dość młodo, przed pięćdziesiątką, jest pochowany w krypcie w miejscowym kościele. Pałac, w którym mieści się muzeum, stoi w pięknym parku, po którym – jeśli pogoda dopisuje – można się włóczyć, spacerować, szwendać – właściwie bez końca. A jeśli ktoś ma na romantyzm uczulenie – w niedalekiej Gołotczyźnie jest Muzeum Pozytywizmu. Ale podobnie jak Zamek Książąt Mazowieckich w Ciechanowie, 15 sierpnia placówka była na cztery spusty zamknięta, więc – do zobaczenia tzw. następnym razem. A dyrekcji obu muzeów polecam przemyślenie grafików pracy. Pod zamkiem w Ciechanowie bowiem stali niezadowoleni łódzcy motocykliści i używali brzydkich wyrazów komentując niemożność wstępu do muzeum.

Źródło zdjęć: www.muzeumplock.eu, mwmskansen.pl, www.portalsamorzadowy.pl

Autor artykułu
More from Rafał Turowski

Warszawskie nadchodzą!

Trudno wskazać jednoznacznie hit tegorocznych Spotkań, bo świetnych spektakli, które zobaczy warszawska...
Czytaj wiecej