Warszawskie nadchodzą!

Trudno wskazać jednoznacznie hit tegorocznych Spotkań, bo świetnych spektakli, które zobaczy warszawska publiczność, jest co najmniej kilka.

Trudno wskazać jednoznacznie hit tegorocznych Spotkań, bo świetnych spektakli, które zobaczy warszawska publiczność, jest co najmniej kilka. Ale wydaje się, że największa bitwa o bilety stoczy się przed Iwoną księżniczką Burgundą, wyreżyserowaną przez Grzegorza Jarzynę w Moskwie, bo – po pierwsze – rzecz niesłychanie egzotyczna (Gombrowicz jest w Rosji prawie nieznany), a po drugie – dadzą to tylko raz. Postarać się warto, spektakl – jak pisała rosyjska prasa –  świetny, a i sam reżyser przywiózł z Moskwy jak najlepsze wspomnienia.

Festiwal rozpocznie się od Wyspy Grzegorza Brala z teatru Pieśń Kozła we Wrocławiu, rzecz o Burzy Szekspira. W roku ubiegłym spektakl wrocławski nieco mnie rozczarował, jak będzie tym razem? Ślub Witolda Gombrowicza w reżyserii Anny Augustynowicz jest koprodukcją teatru im. Kochanowskiego w Radomiu i Współczesnego w Szczecinie, spektakl nagrodzony Grand Prix ubiegłorocznego prestiżowego festiwalu gombrowiczowskiego, a dzień później na dużej scenie Teatru Dramatycznego – wspomniana już Iwona z Moskwy. 4 kwietnia w Teatrze Polskim pokazani zostaną Podopieczni Elfriede Jelinek z Narodowego Teatru Starego w Krakowie w reżyserii Pawła Miśkiewicza. Rzecz o imigrantach okupujących jeden z wiedeńskich kościołów, miesiącami czekającymi na przyznanie azylu. Niby o obcych, a o w sumie o nas, o bogatej Europie, w lustrze, w które patrzeć trudno.

Teatr Żeromskiego w Kielcach pokaże Harper Simona Stephensa w reżyserii Grzegorza Wiśniewskiego, warszawscy widzowie będą mogli porównać inscenizację kielecką z tą stołeczną, z Teatru Dramatycznego, moim zdaniem nie do końca udaną. Koniecznie trzeba obejrzeć Punkt Zero. Łaskawe z Teatru Provisorium w Lublinie, spektakl powstały na podstawie monumentalnej książki Jonathana Littlea. Rzecz o wykształconym Niemcu, homoseksualiście Maxie Aue, który u Littela pyta – a co ty byś zrobił na moim miejscu? Dojmujący spektakl o tym, jak opowiadać to, co nawet trudno sobie wyobrazić. Polityczna rzecz duetu Jolanta Janiczak/Wiktor Rubin – Żony stanu, dziwki rewolucji, a może i uczone białogłowy – z teatru Konieczki z Bydgoszczy – o pewnej uczestniczce Rewolucji Francuskiej, i o tym – czego musimy doznać, jak być zmuszeni do protestu przeciwko władzy – w pewnym skrócie mówiąc.

Wszystko o mojej matce Michała Borczucha i Krzysztofa Zarzeckiego jest poruszającym spektaklem czy też – projektem teatralnym – o pamięci. O mamach obu aktorów, które zmarły na raka. O tym, jak radzimy sobie ze stratą, kiedy obraz naszych bliskich jest przez pamięć zamazywana i upiększana. Świetna Halina Rasiakówna, bardzo ryzykowne – bo łamiące pewne tabu – i bardzo poruszające przedstawienie. Triumf Woli duetu Strzępka/Demirski ze Starego Teatru w Krakowie jest fenomenalnym, bardzo zabawnym, genialnie zagranym przedstawieniem o… dobrych wiadomościach. Które nam są niczym tlen potrzebne do życia. Jeden z najlepszych spektakli tego sezonu – proszę zdobyć bilety, bez dyskusji. „Dorosły” nurt WST zakończy 11 kwietnia Najgorszy człowiek na świecie Anny Smolar na podstawie książki Małgorzaty Halber, rzecz o kobiecym alkoholizmie. A tak naprawdę o samotności.

Na większość spektakli bilety wyprzedały się w ciągu kilku godzin. Ale spróbujcie wejściówek, pewna pula zawsze jest. Naprawdę warto. Kilka tegorocznych spektakli dosłownie wymiata.

Źródło zdjęć: Teatr Żeromskiego w Kielcach, Teatr Narodowy, Teatr Stary w Krakowie

Autor artykułu
More from Rafał Turowski

Dokąd? Do Burkina Faso!

- Dokąd??? - Do Burkina Faso. - Aha. (długa cisza). Ale po...
Czytaj wiecej