Welcome back Mr Nolan

Każdy jego film wzbudza we mnie ogromne emocje. Każda informacja o tym, że znów zabiera się za reżyserię, że pisze scenariusz, każde zdjęcie z planu – to wszystko sprawia, że bardzo wyczekuję jego nowego filmu. Christopher Nolan to reżyser, na którego „dzieci” warto czekać.

Śmiało mogę powiedzieć, że Nolan jest jednym z najlepszych reżyserów, którzy tworzą kino skierowane do szerokiej publiczności. Tworzy filmy od prawie 20 lat, a największą popularność przyniosła mu jego trylogia Batmana, choć oczywiście ma w dorobku wiele innych równie znakomity – o ile nie lepszych – produkcji. Nie sposób nie być zachwyconym filmami, które stworzył, bo niemal każdy z nich jest czymś dopracowanym do granic możliwości.

Wiem, że nie każdy jego film jest arcydziełem. Jednak osobiście jestem w stanie każdy z nich pochwalić. Choć w kilku przypadkach Nolan nie popisał się przede wszystkim od strony opowiadania historii, to każdy z jego filmów jest mistrzowsko zrealizowany. Reżysera możemy zaliczyć to „starej szkoły” i chyba za to go cenię najbardziej. Otóż nie polega on głównie na komputerach i efektach przez nie wygenerowanych. Jego filmy to nie zbiór renderów i kilkoma aktorami n pierwszym planie. Realizacje swoich filmów opiera przede wszystkim na efektach wizualnych – tworzeniu modeli, scenografii, kostiumów i charakteryzacji – a efekty komputerowe używane są jedynie do „dopieszczenia” efektu końcowego. Innymi słowy, jeśli ich użycie nie jest niezbędne, to nie są stosowane. W dzisiejszych czasach takie podejście do tworzenia filmów jest rzadkością. Nolan również kręci je gównie na taśmie, w formacie IMAX i nigdy nie poszedł w kierunku 3D, gdyż nie pochwala tej mody. Szkoda, że nie wszyscy twórcy tak postrzegają kino.

Do naszych kin wchodzi właśnie Dunkierka – najnowszy film Christophera Nolana, opowiadający historię żołnierzy podczas II Wojny Światowej. Nawet nie pamiętam od kiedy, ale uwielbiam kino wojenne. Przede wszystkim takie, które skupia się na ludziach, ich dramatach i trudnych wyborach, a nie tylko na wybuchach i strzelaninach czy bitwach. Gdy dowiedziałem się o produkcji wspomnianego filmu, pomyślałem że Nolan będzie idealną osobą, do opowiedzenia tej historii – jak nie on, to kto. Dunkierkę co prawda zobaczę dopiero jutro, ale pierwsze recenzje z Polski, jak i zza granicy wskazują, nie wie pomyliłem się. Wieść niesie, że Nolan zrobił film bliski ideałowi i zapierający dech w piersi zarówno wizualnie, jak i scenariuszowo, a ukazana tam historia pozostanie z nami na długo. Nie będę ukrywał mojego zadowolenia jeśli to się potwierdzi.

Christopher Nolan jest typem reżysera, z którym chciałoby się usiąść i przez lata rozmawiać o kinie. W każdym jego filmie czuje się miłość do kina i opowiadania historii. Mam aż ochotę przypomnieć sobie jeden z moich ulubionych filmów – choć wiem, że przez wielu znienawidzonych – czyli Interstellar. Na samym Mrocznym Rycerzu byłem 7 razy w kinie. Niewielu ludzi potrafi mnie do czegoś takiego zachęcić. Nolanowi się udało. Trzymam kciuki, by Dunkierka również weszła na listę moich ulubionych pozycji. Bez względu na to, czy tak się stanie, welcome back, Mr Nolan.

Autor artykułu
More from Jan Urbanowicz

Na film najlepiej do kina

W dzisiejszych czasach mamy wiele możliwości do oglądania filmów. Możemy to robić...
Czytaj wiecej