Zegarek Paula Newmana sprzedany. Za 17 milionów dolarów.

Gdy padła informacja o licytacji Rolexa Daytony należącej do aktora, wiadomo było, że będzie drogo, ale czy że aż tak?

Dzieje się ostatnio w domach aukcyjnych. Niedawno pisałem o kombinezonie Steve’a McQueena, a teraz świat obiegła informacja o zegarku Paula Newmana. Tych dwóch panów oprócz doskonałego rzemiosła aktorskiego łączyła również miłość do wyścigów. Newman dokonał między innymi tego, co nie udało się McQueenowi – wystartował w dwudziestoczterogodzinnym wyścigu LeMans, zdobywając w 1979 roku na Porsche 935 wraz z Rolfem Stommelenem i Dickiem Barbourem drugie miejsce. W dodatku Newman był doskonałym aktorem, zdobywcą Oscara, do której to nagrody otrzymał również 8 nominacji. Przez kilka dekad wzdychały do niego kobiety na całym świecie. Był człowiekiem instytucją, trochę politykiem, trochę filantropem, jego fundacja przeznaczyła przez lata na pomoc charytatywną ponad 300 milionów dolarów. Paul Newman zmarł w 2008 roku na raka w wieku 83 lat. Jedną z jego ostatnich ról, było podłożenie głosu pod Wójta Hudsona – postać z kultowego filmu animowanego „Auta”. Hudson – to była gwiazda motorsportu, która po dramatycznym końcu kariery zaszyła się w zabitej dechami „Chłodnicy Górskiej” – rola która jak do nikogo pasowała właśnie do Newmana.

Zegarek, który został zlicytowany w Nowym Jorku przez dom aukcyjny Philips to Rolex Daytona, urządzenie wyprodukowane przez jednego z najbardziej chyba znanych na świecie producentów zegarków. Rolex to szwajcarska firma będąca największą na świecie w branży ekskluzywnych czasomierzy. Jej roczne obroty wynoszą ok trzech miliardów dolarów, a zegarki sygnowane słynną koroną są niebywale drogie jako nowe, ale oferują doskonałą jakość, prestiż i są rozpoznawalne w każdym zakątku świata. Daytonę Paul Newman otrzymał w prezencie od żony Joanne Woodward. Została opatrzona grawerem na tylnym deklu z przewrotnymi słowami: „Drive carefully me”. Aktor właściwie nie rozstawał się z czasomierzem, na wielu jego zdjęciach jest obecny na lewym nadgarstku. W 1984 roku podarował go swemu „zięciowi”, Jamesowi Coxowi który niegdyś spotykał się z córką Newmana Nell Potts i to on właśnie przekazał Rolexa na aukcję. Jeśli wydaj się wam niezbyt w porządku zarabianie na prezentach, spieszę poinformować, że Cox ponoć nie wziął ani grosza z astronomicznej sumy za którą poszedł zegarek. Dochód z licytacji poszedł w całości na fundację córki Newmana, Nell Newman Foundation. Rolex Daytona Newmana sprzedał się za 17.752.000 bijąc dotychczasowy rekord należący w kategorii zegarków naręcznych do Patek Phillpe’a Ref.1518 o prawie 7 milionów!

Więcej: https://www.phillips.com/article/17646996/paul-newman-s-legendary-paul-newman

Autor artykułu
More from Piotr Skowron

To jest napad! – Marek Wałkuski o bandyckim przemyśle w USA i nie tylko

Lada dzień w księgarniach pojawi się To jest napad, kolejna opowieść o...
Czytaj wiecej

Kultowe Casio powracają

Murowany hit pierwszych komunii lat 90. znów wraca do sprzedaży. Elektroniczny zegarek, który był marzeniem 30 lat temu znów można kupić nowy.

Murowany hit pierwszych komunii lat 90. znów wraca do sprzedaży. Elektroniczny zegarek, który był marzeniem 30 lat temu znów można kupić nowy.

Coraz częściej z sentymentem wracamy do leciwych projektów i produktów. Po części dlatego, że pamiętamy je z młodości, po części w wyniku mody na produkty retro i vintage. Jednak czasami pewne rzeczy są tak dobre, że po prostu się nie starzeją. Z tego założenia wyszła firma Casio która w latach 80. wprowadziła na rynek elektroniczne zegarki cyfrowe. Na zachodzie towarzyszył temu zręczny marketing, bo jak inaczej można było nazwać umieszczenie tego zegarka na nadgarstkach aktorów kultowej sagi „Powrót do przyszłości”?

Po upadku PRL, Polacy pełnym garściami chłonęli zachodnie nowinki. Elektroniczne Casio było oznaką zachodniego sznytu i stylu. Ze względu na przystępną cenę było chętnie kupowanym prezentem komunijny. Na rynku pojawiło się również masę podróbek, któż nie pamięta chińskiej „Montany” wygrywającej 16 melodyjek? Z japońskim potentatem marnie próbowały konkurować firmy z naszej strony dawnej Żelaznej Kurtyny. Podobne elektroniki próbowały wprowadzić na rynek takie firmy jak Mera Błonie czy enerdowska Ruhla. Jednak prawdziwym szczytem stylu było Casio z seri CA. Zegarek posiadał klawiaturę dzięki której mogliśmy korzystać z ksiązki adresowej kalendarza etc. Takie właśnie zegarki nosili dr. Emmett Brown i Marty McFly w „Powrocie do Przyszłości”. Teraz nie musimy już szukać używanych czasomierzy na portalach aukcyjnych. Bez problemu możemy nabyć je nowe w klasycznych wersjach lub nieco odmłodzonych. Zwykłego elektronika kupimy już od 150 złotych, za wersję z klawiaturą trzeba zapłacić 50 złotych więcej. Dostępne są oczywiście mniejsze wersje damskie. To chyba nie wielka cena za nasz prywatny powrót do przeszłości.

Autor artykułu
More from Piotr Skowron

47 nowych ulic w Warszawie

A dokładniej takich z nowymi patronami. Na mocy ustawy dekomunizacyjnej właśnie przedstawiono...
Czytaj wiecej