Życie animowane

Czy magia kina może sprawić, że życie będzie łatwiejsze i przyjemniejsze? Oczywiście. Czy potrafi nawet, w pewnym sensie, życie uratować? Jak najbardziej. O takim przypadku opowiada pewien film.

Czy magia Kina może sprawić, że życie będzie łatwiejsze i przyjemniejsze? Oczywiście. Czy potrafi nawet, w pewnym sensie, życie uratować? Jak najbardziej. O takim przypadku opowiada pewien film.

Życie animowane weszło do naszych kin tydzień temu. Niestety, głównie do tych studyjnych, ale uważam, że je również powinno się odwiedzać, a to będzie bardzo dobra ku temu okazja. Film opowiada historię Owena. Poznajemy go jako młodego mężczyznę, u progu dorosłości, który jest autystyczny. Nie był taki od zawsze. Choroba ujawniła się u niego w wieku trzech lat i rodzina całkowicie straciła z nim kontakt, przez jego wycofanie i utracenie zdolności mowy. Przez dłuży czas wszyscy powoli tracili nadzieję, aż do dnia, w którym Owen przemówił… dzięki oglądaniu filmów Disneya.

Miałem już przyjemność zobaczyć film, na tegorocznym American Film Festival. Od jakiegoś czasu, na festiwalach, bardzo nastawiam się na filmy dokumentalne, w myśl tego, że „najlepsze scenariusze pisze życie”. Stwierdzam, że jest to nie tylko jeden z lepszych filmów festiwalu, ale dla mnie jeden z najlepszych filmów jakie w tym roku widziałem. Nie wstydzę się powiedzieć, że pół filmu płakałem jak mały dzieciak. Dlaczego? Po pierwsze, kocham filmy Disneya. Widziałem je wszystkie wielokrotnie – niegdyś jako dziecko na VHS, w telewizji, później na DVD i dziś kolekcjonuję je na Bluray. Dzięki temu tematyka filmy była mi po części bardzo bliska. Dodatkowo kiedy widzimy, jak młody chłopiec, dzięki tym właśnie filmom odzyskuje zdolność porozumiewania się ze światem, a jego rodzina przeżywa chyba najszczęśliwszy dzień w dotychczasowym życiu, to nie sposób się nie wzruszyć.

Zdałem sobie sprawę, jak piękne może być kino, jak wielki ma ono na nas wspływ. Nie tylko to animowane, które najbardziej dociera do młodych widzów, ale każde. Może nam pomóc w trudnych chwilach, może nas kształtować, uczyć wartości, opowiadać nam o życiu innych ludzi. Dzięki filmom poznajemy historie, możemy zdobywać wiedzę i rozwijać się emocjonalnie. Kino daje nam chyba nieograniczone możliwości. Jest niemal jak książki, które również posiadają taką siłę. To się chyba tyczy całej kultury i sztuki. Życie animowane doskonale pokazuje, jak dużo nam potrafi to wszystko dać.

Magia kina jest w każdym z nas. Ja odkryłem ją w sobie, gdy po raz pierwszy wszedłem do sali kinowej. Zostało mi to do dziś. Poniekąd rozumiem bohatera filmu, bo mi również filmy pozwoliły lepiej komunikować się z ludźmi. Sam często porozumiewałem się za pomocą cytatów, one pokazywały mi co powinienem, a czego nie, czym jest dobro czym jest zło. Oczywiście nie tylko kino, ale miało ono mocny wpływ na ukształtowanie mnie jako człowieka. Dbajmy o to, by nasze własne życie było częściowo animowane i zachowajmy w nim trochę tej dziecięcej magii.

Autor artykułu
More from Jan Urbanowicz

Suburbicon – kryminalna utopia

Kiedy dwa tygodnie temu przebywałem na American Film Festival, tradycyjnie miałem możliwość...
Czytaj wiecej