100 lat Fabloku

Pierwszy i jedyny polski parowóz aerodynamiczny Pm36 przez dyrekcją fabryki. Zdj. Fablok
FabLok, czyli Pierwsza Fabryka Lokomotyw w Polsce S.A., obchodzi w tym roku swoje stulecie. Od lat nad wytwórnią wisiały czarne chmury – teraz pojawił się promyk nadziei na odbudowę słynnej fabryki.

Historia założenia

FabLok (Fabryka Lokomotyw) została założona z inicjatywy czterech polskich przedsiębiorców i inżynierów – Piotra Drzewieckiego, Stanisława Karłowskiego, Władysława Jechalskiego i Leopolda Wellisza – 20 maja 1919 roku. Pieniądze na nowe przedsięwzięcie wyłożyły banki Handlowy z Warszawy i Małopolski z Krakowa.

Władze II RP stawiały na krajowe produkty. Również w branżach strategicznych, tak jak na przykład kolej. Firma mogła być pewna państwowych zamówień. Już rok po założeniu spółki wykupiono grunty pod budowę fabryki i rozpoczęto współpracę z Austriakami. Jej wynikiem był pierwszy polski parowóz Tr21.

Biuro konstrukcyjne kierowane przez inż. Kazimierza Zebrzuskiego wypuściło na polskie tory między innymi takie parowozy, jak Pt31, czy słynny Pm36. Ten ostatni, w wersji z otuliną aerodynamiczną, zdobył medal na Wystawie Światowej i pobił nieoficjalny rekord prędkości parowozu polskiej produkcji. Oprócz tego w Fabloku produkowano parowozy wąskotorowe, czy słynne luxtorpedy, czyli wagony motorowe serii Sax. Budowane były one na bazie szynobusu Austro-Daimler-Pucha. FabLok wyprodukował również pierwsze polskie elektryczne lokomotywy na angielskiej licencji do obsługi świeżo zelektryfikowanego węzła warszawskiego.

Sztandardowy produkt Fabloku – lokomtywa spalinowa SM42. Zdj. Fablok

Rozszerzenie oferty

Po wojnie kontynuowano produkcję parowozów i stopniowo wprowadzano do oferty lokomotywy spalinowe. Znaczna część produkcji ówczesnej Fabryki Lokomotyw imienia Feliksa Dzierżyńskiego szła na eksport, nawet do takich krajów jak Maroko czy Albania. W 1963 definitywnie pożegnano się z produkcją parowozów, skupiając się wyłącznie na pojazdach spalinowych. Oprócz tego rozszerzono ofertę o armaturę hamulcową, przekładnie, wózki oraz… maszyny budowlane, na przykład koparki i żurawie.

Od początku działalności z bram Chrzanowskiej fabryki wyjechało około dziesięciu tysięcy lokomotyw parowych i spalinowych. Po przekształceniu po 1990 roku fabryki w jednoosobową spółkę skarbu państwa i procesie prywatyzacji Fablok borykał się z problemami. W 2013 roku ogłoszono bowiem upadłość spółki, w której trwała aż do tego roku. Na licytacji zorganizowanej przez syndyka Fablok został sprzedany firmie Martech Plus, działającej między innymi w branżach górniczej i energetycznej. Nowy właściciel Fabloku planuje wznowienie dotychczasowej produkcji, co jednak może nie być łatwe.

Niestety, obiekty i urządzenia, przez długie lata pozbawione należytej opieki i ochrony, znajdują się w bardzo złym stanie. Proces doprowadzenia zakładu do standardów współczesnego rynku branży kolejowej wymagać będzie czasu i ogromnych nakładów finansowych

– powiedział PAP-owi via rynek-kolejowy.pl Marcin Mistarz, właściciel firmy.

Autor artykułu
More from Piotr Skowron

Stary człowiek i może

Nigdy nie lekceważ starszego pana – takie jest przesłanie niniejszego filmu. Oczywiście...
Czytaj wiecej