Polska produkcja wśród 100 najlepszych filmów XXI wieku

Kadr z "Aż poleje się krew" Paula Thomasa Andersona, fot. Miramax Films
Kadr z "Aż poleje się krew" Paula Thomasa Andersona, fot. Miramax Films
Dział kulturalny brytyjskiego "Guardiana" opublikował niedawno ranking 100 najlepszych filmów XXI wieku, kilkukrotnie decydując się na co najmniej zaskakujące w tym kontekście tytuły. Cieszy natomiast fakt, że nie pominięto przy tym jednego z najważniejszych polskich filmów ostatnich lat.

Co prawda początek jesieni to otwarcie nowego sezonu w telewizji, ale i świat filmu zaczyna wówczas ożywać. Sezon nagród inaugurują europejskie festiwale na czele z tym w Wenecji, podczas gdy w Fabryce Marzeń rozpoczyna się walka o nominacje do najważniejszych statuetek. Zanim jednak bój o Oscary rozgorzeje na dobre, redakcja jednej z najważniejszych brytyjskich gazet postanowiła ocenić to, co już za nami. Dziennikarze “The Guardian” w składzie: Peter Bradshaw, Cath Clarke, Andrew Pulver i Catherine Shoard, prawdopodobnie pod wpływem “Pewnego razu… w Hollywood”, które otwiera zestawienie, przygotowali bowiem ranking “100 najlepszych filmów XXI wieku”.

Zważywszy na to, że za nami dopiero osiemnaście lat tego stulecia, dość kuriozalnym zabiegiem jest wybieranie najlepszych w jakiejkolwiek kategorii. Dziennikarze “Guardiana” nie są jednak pierwsi – choćby redaktorzy BBC Culture uprzedzili ich o trzy lata za sprawą podobnego zestawienia. Inna sprawa to wybory, które (abstrahując od subiektywizmu) potrafią wywołać niemałe zdziwienie. Żarliwe dyskusje po lekturze publikacji “Guardiana” są gwarantowane.

100 najlepszych filmów XXI wieku to…

Kadr z "Idy" Pawła Pawlikowskiego – 24. pośród 100 najlepszych filmów XXI wieku według redaktorów "The Guardian", fot. Opus Film/Phoenix Film/Canal+Polska
Kadr z “Idy” Pawła Pawlikowskiego – 24. pośród 100 najlepszych filmów XXI wieku według redaktorów “The Guardian”, fot. Opus Film/Phoenix Film/Canal+Polska

Jak już wspomniałem, listę otwiera najnowszy film Quentina Tarantino, przez krytyków okrzyknięty najwybitniejszym dziełem Amerykanina. Dalej jest jednak znacznie mniej mainstreamowo. Redaktorów gazety trzeba pochwalić za szeroki przegląd zwłaszcza kina europejskiego, ale i bardziej egzotyczne produkcje. Nie brak tu oczywiście głośnych, hollywoodzkich tytułów, ale ich liczba zdecydowanie nie jest przytłaczająca. Znajdziemy za to sporo filmów, które zaskakują może nawet nie ze względu na samą obecność, ale pozycję w rankingu. “Ted” (tu akurat sama obecność zaskakuje) na miejscu 60. “Borat: Podpatrzone w Ameryce, aby Kazachstan rósł w siłę, a ludzie żyli dostatniej” sklasyfikowano na miejscu 23. Największym zaskoczeniem jest lokata (i obecność) w rankingu “Ekipy Ameryka: Policjantów z jajami” Treya Parkera i Matta Stone’a (twórcy “Southparku”). Cały ranking “100 najlepszych filmów XXI wieku” znajdziecie tutaj.

Według Bradshawa, Clarke, Pulvera i Shoard na miano najlepszego bezsprzecznie zasłużyło “Aż poleje się krew” Paula Thomasa Andersona. Uzasadnienie werdyktu zostało zresztą ujęte w osobnym tekście. Co ciekawe, we wspomnianym rankingu BBC Culture ten tytuł umiejscowiono na najniższym stopniu podium. Z naszej, polskiej perspektywy najistotniejsze zdaje się natomiast miejsce 24. To właśnie tu znajdziemy “Idę” Pawła Pawlikowskiego – jedyny polski film, który wyróżniono.

Oczywiście redaktorzy “Guardiana” nie ustrzegli się jednego błędu – na liście 100 najlepszych filmów XXI wieku pojawiły się tytuły z roku 2000. Mowa jednak o zaledwie sześciu, wybitnych filmach – uznajmy zatem, że można na to przymknąć oko. W ramach ciekawostki przygotowano też osobne zestawienie, gdzie o najlepszych produkcjach ostatnich osiemnastu lat wypowiadali się topowi obecnie filmowcy. Wśród nich znalazł się między innymi Paweł Pawlikowski – całość przeczytacie tutaj.

Autor artykułu
More from Damian Halik

Aplikacja graficzna Tilt Brush od Google trafiła na Oculusa

Technologia VR nie rozwija się tak szybko, jak byśmy tego oczekiwali, przez...
Czytaj wiecej