Wyniki wyszukiwania:

media społecznościowe

Pete Mauney – "Airports no. 5"

Pete Mauney uchwycił nocne piękno szlaków lotniczych

Łącząc rozwijaną od najmłodszych lat pasję do fotografii i zainteresowanie planespottingiem Pete Mauney wypracował własny styl fotograficzny. Po latach jego dopieszczania Amerykanin postanowił podzielić się ze światem swoją pracą. Pomogły media społecznościowe i internet, a niebawem artysta doczeka się wystawy indywidualnej.

"Apex Legends", fot. Respawn Entertainment

Fenomenalny start “Apex Legends”. Skąd ten sukces?

Milion graczy po niespełna ośmiu godzinach od premiery, 2,5 miliona po pierwszej dobie i w końcu 10 milionów w zaledwie trzy dni – “Apex Legends” z przytupem weszło na, zdawałoby się, przepełniony rynek gier z gatunku battle royale i pokazało, że można jeszcze wprowadzić w tym temacie świeżość, nie będąc jedynie klonem “Playerunknown’s Battlegrounds” czy “Fortnite’a”. Co więcej, studio Respawn Entertainment nie wydało na promocję ani centa, czym z pewnością wprawiło w osłupienie mocodawców z (cieszącego się wśród graczy złą sławą) Electronic Arts.

Libreria Bookshop, fot. Iwan Baan

Internet w rzeczywistości ratuje niezależne księgarnie?

Od dobrych stu pięćdziesięciu lat każde pojawienie się nowego medium zwiastuje śmierć poprzedniego, ale jakimś sposobem wszystkie… wciąż mają się dobrze! Prasa rozpowszechniona w II połowie XIX wieku miała zabić książki. Radio w latach 20. XX wieku miało wykończyć prasę, by ledwie trzy dekady później ulec telewizji. Nie wspominając już o internecie, który miał nam zastąpić wszystkie już wymienione! I choć rzeczywiście wzrosty i spadki zainteresowania notuje każde z nich, wiele wskazuje na to, że mogą one także wspierać się wzajemnie. Najlepszym – choć nieco nieoczywistym – przykładem będzie tu Instagram, który… pomaga ratować niezależne księgarnie. Tak przynajmniej twierdzą Amerykanie.

Anthony Bourdain (www.geekwire.com)

Anthony Bourdain: ta historia nie skończy się ot tak

Trzy tygodnie temu z wielki żalem poinformowaliśmy Was o śmierci Anthony’ego Bourdaina. Jak się okazuje, szef kuchni, pisarz, podróżnik i prezenter telewizyjny wywarł wpływ na tak olbrzymią rzeszę ludzi, że jego historia nie może zakończyć się tak po prostu.

Terry Gilliam – "Gilliamesque. Przedpośmiertna autobiografia", fot. Wydawnictwo Planeta

Terry Gilliam – “Gilliamesque. Przedpośmiertna autobiografia” [RECENZJA]

Bywa, że na kartach książek biograficznych upiększa się życiorysy znamienitych postaci, dlatego dystans do tego typu literatury jest zrozumiały. Jednak “Gilliamesque. Przedpośmiertna autobiografia” – podobnie jak jej autor – nie zważa na konwenanse. Terry Gilliam – reżyser i scenarzysta, współtwórca Latającego cyrku Monty Pythona – spowiada się z własnego życia, nie rezygnując przy tym z charakterystycznego, ciętego humoru oraz iście dramatopisarskiej maniery, ukazując czytelnikom dynamiczny wyścig przez własne życie, z mnóstwem poślizgów i kraks.

Roboty tańczące na rurze, fot. Giles Walker

Giles Walker: Czy roboty tańczące na rurze to przyszłość, na jaką czekamy?

Rok 2017 przyniósł wiele pytań o nadmierny rozwój sztucznej inteligencji oraz automatyzację pracy, na skutek której olbrzymie rzesze ludzi mogą w przyszłości pożegnać się ze swoimi stanowiskami. Ostatnio poruszenie wywołały wśród internautów nawet roboty uprawiające pole dancing! Warto jednak przyjrzeć się temu bliżej, gdyż nie wszystko jest takie, jakim się wydaje.

Informacyjna apokalipsa nadchodzi? Nie tak prędko... Fake News, fot. PxHere (copyrights under Creative Commons CC0)

Informacyjna apokalipsa nadchodzi? Nie tak prędko…

Dezinformacja szerzy się dzięki internetowi na niespotykaną dotąd skalę, a wzajemne zaufanie społeczne oraz wiara w prawdomówność mediów czy instytucji publicznych drastycznie spadają, jednak coraz częściej przywoływana przez czarnowidzów informacyjna apokalipsa – przynajmniej na razie – nam nie grozi. A wszystko dzięki… technologii. Czym się strułeś, tym się lecz?