Adrian Krupa – “FETISH”, czyli awangardowe zentai z Łodzi

Adrian Krupa – "FETISH", fot. Kamil Kotarba
Adrian Krupa – "FETISH", fot. Kamil Kotarba
Jak mawiał Alexander McQueen: "Moda nie powinna być więzieniem, a formą ucieczki" i trudno nie zauważyć, że Adrian Krupa wyznaje podobną filozofię. To zresztą niejedyne podobieństwo między słynnym Brytyjczykiem a młodym łódzkim projektantem, co dobitnie pokazuje przygotowana przez Polaka na sezon jesień/zima 2018/2019 kolekcja o wiele mówiącym tytule "FETISH".

Marcelina Zawadzka, Natasza Urbańska, Natalia Nykiel, Karolina Gilon, Honorata Skarbek, Julia Wieniawa czy Michał Szpak. To zaledwie część “ofiar” młodego łódzkiego projektanta, które nie mogły oprzeć się jego debiutanckiej kolekcji “Badroom”. Adrian Krupa po raz pierwszy pokazał się światu w zeszłym roku. Jego kreacje zaprezentowane w ramach konkursu Złota Nitka 2017 zrobiły wśród celebrytów furorę! Takiego startu w świecie mody można mu tylko pozazdrościć, ale wierzcie mi – on się dopiero rozkręca. Wciąż jeszcze student projektowania ubioru na łódzkiej ASP, swój styl określa mianem “awangardy, w której spokojnie można wyjść na ulicę”. To jednak może się zmienić, jeśli pójdzie w kierunku estetyki, jaką zaprezentował w najnowszej kolekcji o wiele mówiącym tytule “FETISH”.

Adrian Krupa – "FETISH", fot. Kamil Kotarba
Adrian Krupa – “FETISH”, fot. Kamil Kotarba

Na co dzień Adrian Krupa zajmuje się tworzeniem koncepcji i ich własnoręcznym urzeczywistnianiem. Nie ogranicza się do jednej kategorii: projektuje ubrania, obuwie i dodatki, a następnie sam je wykonuje, przez co każde z jego dzieł jest unikatowe. Jak na młodego artystę przystało, sporo przy tym eksperymentuje – zarówno z formą, jak i materiałami. Kształcący się pod okiem Małgorzaty Czudak i Michała Szulca w słynnej Pracowni 240 młodzian nie próżnował przez ostatni rok. Urodzony w 1995 roku designer tym razem zdecydował się jednak na znacznie odważniejsze kreacje.

Nie tylko miłośnicy BDSM

Adrian Krupa – "FETISH", fot. Kamil Kotarba
Adrian Krupa – “FETISH”, fot. Kamil Kotarba

Fetyszyzm nie kojarzy się najlepiej, jednak Adrian Krupa podszedł do tematu z niemałą wrażliwością. Nie dajcie się zwieść pozorom! “FETISH” to coś więcej niż mokry sen miłośników zentai. Jeśli wierzyć internetowym źródłom, termin ten oznacza dosłownie “rajstopy na całe ciało”. Mowa oczywiście obcisłych, zakrywających ciało (łącznie z głową) kombinezonach, które w ostatnich latach coraz odważniej wkraczają w sferę publiczną. Właśnie tym specyficznym, najczęściej wykonanym z nylonu bądź spandexu, tak uwielbianym przez fetyszystów strojom, kolekcja zawdzięcza swoją nazwę i motyw przewodni. Autor silnie zainspirował się mieszanką anonimowości i osobliwego ekshibicjonizmu, dając upust własnej kreatywności. Adrian Krupa wspomina przy okazji, że gdzieś w to wszystko wplątały się też inspiracje pracami René Magritte’a.

Adrian Krupa – "FETISH", fot. Kamil Kotarba
Adrian Krupa – “FETISH”, fot. Kamil Kotarba

Zestawienie przypominających stroje zentai koncepcji z nawiązaniem do notorycznie ukrywającego twarze bohaterów swoich obrazów Magritte’a to mocna mieszanka. Adrian Krupa doskonale wyważył te dość niepokojące, acz wciąż intrygujące doznania. Wszelkie emocje wywoływane przez kreacje potęguje dodatkowo świetna sesja Kamila Kotarby, który zdecydował się na nocne zdjęcia na… placu zabaw. Przed obiektywem stroje z kolekcji “FETISH” zaprezentowały Magdalena Jóźwowska, Marianka Grabowska i Aleksandra Kęsicka.

Adrian Krupa – "FETISH", fot. Kamil Kotarba
Adrian Krupa – “FETISH”, fot. Kamil Kotarba

O swojej nowej kolekcji Adrian Krupa mówi bez ogródek – Chciałem pokazać spektrum moich możliwości projektowych i warsztatowych. Właśnie dlatego młody projektant zaprezentował aż pięćdziesiąt trzy elementy kolekcji. Każdy z nich jest inny, każdy na swój sposób dziwacznie wyjątkowy. Mowa o płaszczach, pikowanych kurtkach, szmizjerkach, spódnicach, spodniach, garniturze czy dzierganym swetrze! Autor poszerzył też asortyment o buty i nakrycia głowy, by pokazać pełnię swoich artystycznych możliwości – warto pamiętać, że wszystko to nie tylko zaprojektował, ale i wykonał własnoręcznie.

Autor artykułu
More from Damian Halik

Kanazawa Ice – lody, którym nie straszny upał

Japończycy nie przestają zadziwiać! Podobno w ulokowanym w mieście Kanazawa instytucie Biotherapy...
Czytaj wiecej