Algorytm Endel podpisał kontrakt z… wytwórnią muzyczną

fot. Endel
fot. Endel
Trudno nie rzucać banałami pokroju "przyszłość jest teraz", gdy niemiecka firma Endel informuje świat, że stworzona przez nich aplikacja nie tylko świetnie działa, ale też właśnie podpisała kontrakt z wytwórnią płytową i do końca roku ma wypuścić tyle albumów, o ilu marzy niejeden artysta mający za sobą kilkudziesięcioletnią karierę!

Technologia idzie naprzód – nie ma w tym niczego dziwnego, a w przypadku Endel nie wydaje się to nawet jakoś szczególnie straszne. Aplikacje muzycznie nie są przecież czymś, co sugeruje, że komputery niebawem przejmą władzę nad światem, prawda? No, chyba że odpowiedzialny za jej funkcjonowanie algorytm byłby w stanie na przykład wpływać na nasze zachowania… a Endel właśnie potrafi. To nie science fiction ani radziecka propaganda z czasów zimnej wojny – to przyszłość.

Teoretycznie nie mamy się czego obawiać. Endel to tylko kolejny przykład na to, że sztuczna inteligencja świetnie się rozwija. Oczywiście od lat słyszymy katastroficzne prognozy na temat tego, co zbuntowana AI może zrobić z ludzkością, ale chyba nikt tak do końca nie bierze tych scenariuszy na poważnie. Zresztą Endel zdaje się nieco bardziej zaawansowanym Spotify, który przecież wszyscy użytkownicy chwalą. W tym przypadku “nieco bardziej” oznacza, że aplikacja nie tylko dostosuje listę odtwarzania do naszych preferencji. Ona wręcz stworzy na tę potrzebę własne utwory.

Pomysł brzmi tak futurystycznie, że mało kto spodziewałby się jego realizacji w ciągu najbliższych kilku lat, tymczasem Endel już działa. Berlińska firma chwali się, że jej algorytm potrafi przetworzyć wiele różnych danych w satysfakcjonujący nas dźwięk. W zależności od pogody, pory dnia, naszego rytmu dobowego i aktualnego samopoczucia Endel tworzy dźwiękowe pejzaże. Jak z dozowników z farbą czerpie ze wspomnianych wskaźników, opracowując dźwięk, który dostosuje się do naszego nastroju. Brzmi niegroźnie, prawda? W końcu kto nie chciałby zrelaksować się przed snem czy dostać energetycznego kopniaka, gdy rusza w długą podróż samochodem. Apokalipsa – na razie – odwołana, a jeśli nie obawiacie się kontroli umysłów przez sztuczną inteligencję, możecie sprawdzić Endel choćby teraz.

Niemcy udostępniają swoją aplikację w wersjach na Androida, iOS oraz Alexę od Amazonu. Muzykę stworzoną przez algorytm Endel można także przesłuchać w serwisie Spotify. Jak donoszą twórcy, ich dzieło ostatnio oficjalnie zostało pierwszym przedstawicielem AI, który podpisał kontrakt z wytwórnią muzyczną. Do sieci już trafiło pięć albumów skomponowanych przez Endel. W ramach współpracy z Warner Music Group do końca tego roku dorobek syntetycznego artysty powiększy się natomiast do dwudziestopłytowej dyskografii.

Autor artykułu
More from Damian Halik

Nowy projekt firmy MVRDV – Valley – odmieni Amsterdam

Holenderskie biuro architektoniczne MVRDV słynie z niekonwencjonalnych koncepcji. W ostatnim czasie ich...
Czytaj wiecej