Udany debiut AIM Vasser Sullivan w Rolex 24 At Daytona

Przedsezonowa sesja zespołu AIM Vasser Sullivan, fot. Lexus Racing USA
Przedsezonowa sesja zespołu AIM Vasser Sullivan, fot. Lexus Racing USA
Rolex 24 At Daytona za nami – sezon 2019 w WeatherTech SportsCar można więc uznać za otwarty. Na kultowym torze nie zabrakło emocji i niespodzianek, a jedną z nich bez wątpienia jest fakt, że już w pierwszym tegorocznym wyścigu na podium w kategorii GTD zameldował się debiutujący w serii zespół AIM Vasser Sullivan – wszystko wskazuje na to, że rezultat kanadyjskiej ekipy nie jest dziełem przypadku.

Stwierdzenie, że po występie AIM Vasser Sullivan miłośnicy wyścigów długodystansowych są w szoku, byłoby lekkim nadużyciem. Jedno podium mistrzem nie czyni, a cząstkowe rezultaty – jak w każdym sporcie – czasem niewiele znaczą w końcowym rozrachunku. Z pewnością wynik zespołu AIM Vasser Sullivan robi jednak wrażenie. Informacje o jego powstaniu pojawiły się jesienią zeszłego roku, natomiast przygotowanie samochodów – podobno – zajęło im zaledwie trzy miesiące. Mimo to ekipa z Kanady zapowiada, że dopiero się rozkręca, a jej Lexusy RC F GT3 stać na więcej.

Ta pewność siebie nie zdziwi jednak osób regularnie śledzących zmagania w sportach motorowych. Wszak na wynik składa się wiele czynników, spośród których łatwo wyczytać, jak duży potencjał ma ten projekt. Mimo że AIM Vasser Sullivan jest “świeżakiem” w padoku, zespół tworzą osoby o olbrzymim doświadczeniu. Jimmy Vasser to świetny były kierowca, mistrz, natomiast James “Sulli” Sullivan od lat prowadzi ekipy wyścigowe. Właście dlatego w ramach Vasser-Sullivan Racing pierwszy zajmuje się sprawami sportowymi, a drugi organizacyjnymi. Kanadyjska ekipa AIM Autosport także ma na koncie wiele osiągnięć, a połączenie sił z VSR tylko zwiększa jej potencjał.

Jakość AIM Vasser Sullivan nie budzi wątpliwości

Lexusy RC F GT3 zespołu AIM Vasser Sullivan, fot. Lexus Racing USA
Lexusy RC F GT3 zespołu AIM Vasser Sullivan, fot. Lexus Racing USA

Zarząd ekipy to jedno, ale na torze liczą się przede wszystkim dwa elementy: samochody i ludzie. Pod tym względem AIM Vasser Sullivan także nie ma się czego wstydzić! Ekipa dysponuje dwoma Lexusami RC F GT3, które dopieszczono we współpracy z Toyota Racing Development. Maszyny japońskiego producenta nieraz już udowadniały, że mimo luksusowego rodowodu na torze radzą sobie niczym bolidy. Ich kierownice oddano natomiast w świetne ręce!

Zespół AIM Vasser Sullivan reprezentować będą Lexusy oznaczone kolejno: No. 12 i No. 14

Pierwszy z nich już na starcie robi AVS świetny marketing – to jedyna w całej stawce drużyna, w której skład wchodzą wyłącznie Amerykanie. I to nie byle jacy! W “dwunastce” zobaczymy Townsenda Bella, Frankiego Montecalvo, Aarona Telitza i Jeffa Segala. Bell i Montecalvo razem ścigali się już w zeszłym sezonie, choć wówczas wystąpili tylko w czterech wyścigach. Pierwszy z nich to triumfator Rolex 24 At Daytona 2014 (wraz z Segalem) i mistrz IMSA 2015 (oba tytuły w klasie GTD). Segal to trzykrotny mistrz IMSA, a Telitz, który w tej serii debiutuje, znany jest fanom IndyCar.

“Czternastką” jeździć będą natomiast: Jack Hawksworth, Austin Cindric, Nick Cassidy i Richard Heistand. Choć druga ekipa nie ma na koncie aż tylu tytułów, prawdopodobnie lepiej rozumie filozofię Lexusa. Poza Heistandem – debiutant w IMSA, który wcześniej jeździł tylko w Porsche Supercup – każdy w przeszłości ścigał się japońskimi maszynami. Cindric kilkukrotnie ścigał się Lexusem RC F GT3. Z kolei Hawksworth za kierownicą tego modelu spędził ostatnie dwa sezony w WeatherTech SportsCar. Jego wyniki z wyścigu na wyścig są coraz lepsze. Najbardziej utytułowany z tej czwórki jest jednak Nick Cassidy – od lat związany z Toyotą/Lexusem. Nowozelandczyk w 2016 roku zajął piąte miejsce w klasyfikacji generalnej Super GT, jeżdżąc Lexus RC F. W 2017 roku przesiadł się do Lexusa LC 500 i triumfował w japońskiej serii, natomiast ostatni sezon zakończył na drugim miejscu.

Kultowy dwudziestoczterogodzinny wyścig na torze Daytona International Speedway za nami. Na starcie zawodów otwierających sezon 2019 w WeatherTech SportsCar ustawiło się czterdzieści siedem ekip podzielonych na cztery kategorie. Prawdopodobnie największym wydarzeniem wieczoru był występ w amerykańskiej serii byłego mistrza F1 – Fernando Alonso. Jego zespół triumfował, ale ciekawie wyglądała też walka o dalsze lokaty.

Lexus RC F GT3 AIM Vasser Sullivan No. 12, fot. IMSA
Lexus RC F GT3 AIM Vasser Sullivan No. 12, fot. IMSA

Rywalizujący w kategorii Daytona Prototype International byli oczywiście poza zasięgiem reszty stawki. Dopiero na siedemnastej pozycji rozpoczyna się natomiast najwolniejsza z serii – GT Daytona. To właśnie tutaj błysnęło AIM Vasser Sullivan, którego bolidy dojechały kolejno na dziewiętnastym i dwudziestym drugim miejscu. Wśród samochodów GTD były to jednak odpowiednio: trzecie i szóste miejsce. Najniższy stopień podium nie jest może szczytem marzeń, ale pozwala rozbudzić nadzieje. Włodarze japońskiego koncernu mają z pewnością nadzieję, że ich auta w rękach kierowców AIM Vasser Sullivan nawiążą do najlepszych lat. Warto bowiem pamiętać, że w latach 2006-2008 Lexusy nie miały sobie równych na torze Daytona.

Autor artykułu
More from Damian Halik

Van Gogh jak malowany

Gdańskie studio BreakThru Films wielkimi krokami zbliża się do zakończenia prac nad...
Czytaj wiecej