Akio Toyoda odleciał? W Lexusie myślą o odrzutowcu!

Lexus LS 500 u boku Gulfstreama V, fot. CarsGuide.com.au
Lexus LS 500 u boku Gulfstreama V, fot. CarsGuide.com.au
Ostatnie tygodnie to świetny czas dla fanów Lexusa – japońska marka nie tylko oficjalnie zaprezentowała swój luksusowy jacht LY 650, ale też wykazała zainteresowanie stworzeniem nowego supersamochodu. Wisienką na torcie może być jednak odrzutowiec spod znaku pochylonego L, który marzy się szefowi koncernu.

Luksusowy odrzutowiec od Lexusa? Być może pomysł brzmi dość karkołomnie, ale marka udowodniła już, że potrafi tworzyć nie tylko samochody. Doświadczenia, jakie zyskano w Toyota Motor Corporation podczas procesu projektowania, a następnie poszukiwania podwykonawców dla jachtu LY 650, mogą okazać się zbawienne, jeśli Akio Toyoda naprawdę myśli o produkcji odrzutowca… A jeśli o tym myśli, zapewne prędzej czy później jego wizja zostanie zrealizowana.

Akio Toyoda chce więcej!

Prezes Toyota Motor Corporation Akio Toyoda, fot. Automotive News
Prezes Toyota Motor Corporation Akio Toyoda, fot. Automotive News

Z marketingowego punktu widzenia różnie można spojrzeć na zachowanie prezesa koncernu Toyoty. Plany dotyczące podboju przestworzy wyjawił on bowiem podczas… premiery pierwszego luksusowego jachtu Lexusa. Wielka feta w Boca Raton na Florydzie nieco osłabiła siłę tych słów. Odebrano je raczej jako płomienną mowę potentata, ale Akio Toyoda nie zwykł rzucać słów na wiatr:

Toyota Motor Corporation próbuje przekształcić się z firmy motoryzacyjnej w koncern zajmujący się szeroko pojętą mobilnością. By wartość Lexusa stale rosła, firma musi królować nie tylko na lądzie, ale też na wodzie oraz w przestworzach.

– Akio Toyoda, prezes Toyota Motor Corporation

Wyznanie prezesa koncernu może więc zaskakiwać, ale trudno nie odebrać tych słów na poważnie. Warto bowiem pamiętać, że to właśnie Akio Toyoda jest jedną z osób, której zawdzięczamy zjawiskowy model LFA. Supersamochód Lexusa był jego wielkim marzeniem, które zarazem miało pokazać pozycję koncernu… Pokazało, choć proces produkcyjny trwał niemal dekadę. Ba, nie tak dawno okazało się, że miłośnicy mocnych wrażeń mają szansę na nową odsłonę japońskiego supersamochodu. Także budowa jachtu LY 650, który drogę z deski kreślarskiej do wodowania w Boca Raton przebył w niespełna trzy lata, była odważną (i wygląda na to, że słuszną) decyzją Toyody.

Prezes Akio Toyoda i jego wielkie motoryzacyjne marzenie – Lexus LFA, fot. Nikkei Xtech
Prezes Akio Toyoda i jego wielkie motoryzacyjne marzenie – Lexus LFA, fot. Nikkei Xtech

Stale rosnąca pozycja Lexusa wśród producentów luksusowych samochodów oraz udany debiut na wodzie zapewne jedynie rozbudziły apetyt prezesa. Akio Toyoda ma wizję podniebnego sukcesu, a to wydaje się zadaniem o wiele bardziej skomplikowanym, niż dotychczasowe przedsięwzięcia jego koncernu. Zapytany o tę kwestię przez CarsGuide.com.au nie udzielił jasnej deklaracji, ale dał do zrozumienia, że warto śledzić poczynania jego firmy.

Ostatecznie warto jednak pamiętać, że w kwestiach projektowych Toyota Motor Corporation kilkukrotnie już odleciała. Czy to w przypadku przygotowanych na potrzeby “Valeriana i Miasta Tysięcy Planet” oraz “Man in Black: International” pojazdów powietrznych Lexusa, czy pojazdu SkyDrive szykowanego na wielkie otwarcie Letnich Igrzysk Olimpijskich 2020 w Tokio.

Autor artykułu
More from Damian Halik

Dokąd zmierza popkultura i jak wpłynie na nią cyfryzacja?

Początki internetu zwiastowały niepewny czas dla twórców, których dzieła nagle narażone zostały...
Czytaj wiecej