W Warszawie może powstać Aleja Freddiego Mercury’ego

Freddie Marcury podczas koncertu, fot. Steve Jennings
Freddie Marcury podczas koncertu, fot. Steve Jennings
Być może dawny lider zespołu Queen nie ma zbyt wiele wspólnego z Polską, ale mimo to lokalny fanklub brytyjskiej kapeli podjął próbę sprawienia, by jedna z warszawskich alei zyskała imię legendarnego wokalisty. Zbiórka podpisów ruszyła – każdy może dołożyć coś od siebie, by zrealizować ten plan. Biorąc pod uwagę rozgłos, jaki dzięki oscarowemu filmowi Freddie Mercury zyskał w ostatnich miesiącach, na usta ciśnie się pytanie: jak nie teraz, to kiedy?

Oczywiście Aleja Freddiego Mercury’ego nie byłaby jedną ze znaczących ulic polskiej stolicy. Pomysłodawcy sugerują natomiast, by mianem tym ochrzcić jedną z alejek Parku imienia Marszałka Edwarda Rydza-Śmigłego. Projekt jest o tyle ciekawy, że nie powinien budzić zbyt wielu kontrowersji. Co więcej, nie byłby też wydarzeniem precedensowym w Warszawie. Podobnie postąpiono w przeszłości, nadając imiona Johna Lennona i George’a Harrisona dwóm innym szlakom. Pierwszy znajdziemy przy Parku Ujazdowskim, drugi wzdłuż Kanału Piaseczyńskiego. Jeśli Beatlesi zasłużyli, dlaczego nie uczcić prawdopodobnie najwybitniejszego wokalisty wszech czasów?

Aleja Freddiego Mercury’ego nową atrakcją?

Aleja Freddiego Mercury'ego w Warszawie, fot. Queen.pl
Aleja Freddiego Mercury’ego w Warszawie, fot. Queen.pl

Pomysł Polskiego Fanklubu Queen jest pierwszą taką inicjatywą w Europie (a może i na świecie). Dotąd muzyczny geniusz doczekał się kilku pomników, jednak Aleja Freddiego Mercury’ego miałaby szansę stać się czymś więcej. Kto wie, może nawet w przyszłości okazałaby się jedną z atrakcji turystyczny Warszawy? W akcję zaangażowany jest między innymi Piotr Otrębski – warszawiak, dziennikarz, varsavianista i wielki fan Queen. To on wraz z fanklubem wystosował petycję:

Chcemy, by Warszawa była pierwszą stolicą, która w ten sposób uhonoruje wielkiego muzyka i artystę, który nie ma odpowiednika w historii. Proponujemy nadanie imienia Freddiego Mercury’ego jednej z alejek parkowych w Parku Marszałka Edwarda Rydza-Śmigłego (d. Centralny Park Kultury). Nasza inicjatywa nie ma żadnych podtekstów politycznych. Grupa wnioskodawców to ludzie o bardzo różnych poglądach, których łączy miłość do muzyki Queen i Freddiego Mercury’ego.

– fragment petycji Piotra Otrębskiego i Polskiego Fanklubu Queen

Zapewne nie każdy da się przekonać. Trzeba jednak przyznać, że Otrębski i fanklub zespołu wybrali sobie idealny moment. Aleja Freddiego Mercury’ego to świetny punkt wyjścia do dalszego rozwoju turystycznego potencjału tego miejsca. Mimo że od śmierci wybitnego wokalisty minęło już ponad 27 lat, jego twórczość wciąż znajduje fanów. Co warte podkreślenia – zarówno wśród pokoleń pamiętających oryginalny skład kapeli, jak i ludzi młodych. Płyty sprzedają się jak świeże bułeczki, koncerty zespołu z Adamem Lambertem przy mikrofonie regularnie przyciągają tłumy, natomiast po niedawnej premierze docenionego podczas gali oscarowej “Bohemian Rhapsody” popularność Queen i Freddiego Mercury’ego jeszcze przybrała na sile.

Jeśli również chcielibyście, by w Warszawie powstała Aleja Freddiego Mercury’ego – wystarczy podpis. Można je składać codziennie po godzinie 16:30 w klubokawiarni Retrospekcja przy ul. Bednarskiej 28/30. Petycja trafi następnie do urzędników stołecznego Biura Geodezji i Katastru. By możliwe było rozpoczęcie procedury, potrzeba co najmniej dwustu podpisów mieszkańców Warszawy, jednak im będzie ich więcej, tym bardziej wzrośnie znaczenie inicjatywy.

Aby pozostać na bieżąco z informacjami na temat realizacji pomysłu, warto śledzić stronę Polskiego Fanklubu Queen. Tam też znajdziecie dokładne uzasadnienie wniosku. Co ciekawe, potencjalna Aleja Freddiego Mercury’ego już teraz narobiła wokół siebie sporo pozytywnego szumu. W odpowiedzi na zapytanie radia RMF FM o pomyśle dość pochlebnie wypowiedziała się między innymi przewodnicząca Komisji Nazewnictwa w Radzie Warszawy:

Uważam, że pomysł jest zabawny i dlaczego nie? Jestem za tym, żeby było wiele ciekawych miejsc, niekoniecznie związanych z martyrologią.

– Anna Nehrebecka, przewodnicząca Komisji Nazewnictwa
w Radzie Warszawy dla RMF FM

Autor artykułu
More from Damian Halik

3D Joe and Max – specjaliści od ulicznego graffiti

3D Joe and Max to jednoosobowy kolektyw artystyczny, co już samo w...
Czytaj wiecej