Alexander McQueen – teatralność na wybiegu

Gdybym miał wymienić 5 rzeczy, na których się nie znam, to na pewno wśród z nich znalazłaby się moda. Mimo to, dobrze wiem, kim był Alexander McQueen.

To prawda, nie znam się na modzie. Co prawda umiem sobie wybrać garnitur, dopasować skarpetki do reszty garderoby, czy sprawić, że nie będę wyglądał niczym kloszard. Ale to potrafi chyba większość z nas, a mimo wszystko nie jest to równoznaczne z tym, że powinni wypowiadać się na temat mody.

Gdy od czasu do czasu w telewizji widywałem przebitki ze światowych wybiegów i miałem okazję zobaczyć kolekcje światowych projektantów, nierzadko zastanawiałem się, co musiałoby się stać, żebym postanowił założyć jeden z tych dziwnych „kostiumów“. Jednak moda jest sztuką – nie zawsze trzeba ją rozumieć, bo ona rządzi się swoimi prawami i poprzez samo swoje istnienie ma nas poruszać. Doskonale rozumiał to Alexander McQueen, który w swoich kolekcjach, a także na pokazach, często łączył teatralność i artyzm, właśnie ze światem mody.

( www.alexandermcqueen.com )
(www.alexandermcqueen.com)

McQueen to jedno z niewielu nazwisk – a może i jedyne – z modowego świata, jakie jestem w stanie wymienić. Człowiek, który wywodził się z biednej londyńskiej rodziny i był jednym z sześciorga dzieci. Gdy był nastolatkiem, postanowił rzucić szkołę i uczyć się krawiectwa, gdyż do mody ciągnęło go już od najmłodszych lat. Po skończonym kursie, zaczął pracować przy konstrukcji męskich garniturów, by po kilku latach móc uczyć się od najlepszych projektantów. Jednak szycie nie było wszystkim, co chciał w życiu robić i postanowił sam zostać projektantem. Rozpoczął więc naukę w słynnej szkole Central Saint Martins College of Art and Design.

Po zakończeniu college’u kariera McQueena bardzo szybko zaczęła się rozkręcać, a wszystko to za sprawą jego chęci łamania wszelkich schematów. Nie bał się eksperymentować, szokować i tworzyć na przekór wszystkim normom panującym w modzie. Inspirował się nie tylko historią, ale przede wszystkim własnymi doświadczeniami i traumami. Wszystko co tworzył, musiało posiadać jakiś konkretny kontekst i to było zawsze u Alexandra kluczowe.

Choć wielu widziało go jako zwykłego łobuza i „prostaka“, to mimo wszystko jego kariera i rozpoznawalność nazwiska rozwijały się w zawrotnym tempie. Doszło do tego, że McQueen z Londynu przeprowadził się do Paryża, gdzie zaczął spędzać bardzo wiele czasu na projektowaniu swoich kolekcji. Po pewnym czasie zaprzestał pracy dla innych projektantów – rozpoczął samodzielną działalność i założył własną markę. Od tego momentu nie schodził już z ust całego świata mody.

(www.alexandermcqueen.com)
(www.alexandermcqueen.com)

Pokazy kolekcji Alexandra McQueena to nie były zwykłe eventy. Ludzie przyjeżdżali na nie z zaciśniętymi żołądkami, gdyż nigdy nie było wiadomo, czego można się spodziewać. Zresztą on sam krzyczał:

Pokaz mody to nie koktajl party, chcę, by goście wymiotowali z nerwów, chcę, by przyjeżdżały karetki! Chcę widzieć ataki serca!

– miało być więc szokująco i inaczej, niż u innych.

Projektanta na pewno można zaliczyć od największych osobistości tej branży. Zdecydowanie nie był człowiekiem łatwym, ale to chyba domena wszystkich geniuszy. Niestety, nie miał on lekko również sam ze sobą. Uzależnił się od narkotyków i alkoholu, popadł w depresję i nie był w dobrej kondycji psychicznej. Był niezwykle blisko ze swoją matką, która zawsze go wspierała, a na pokazach za kulisami częstowała modelki kanapkami. Gdy zmarła, McQueen nie umiał sobie z tym poradzić. Dzień przed jej pogrzebem odebrał sobie życie, wieszając się na pasku. Jego ciało odnalazła w szafie gosposia.

W nadchodzący piątek do kin wchodzi film dokumentalny “McQueen” w reżyserii Iana Bonhôte i Petera Ettedgui. Sami twórcy podkreślają, że nie chcieli zrobić kolejnego filmu o modzie czy też dokumentu o sławnej osobie. Zależało im aby pokazać geniusz i tragizm postaci słynnego projektanta, byśmy mogli zrozumieć, jaki naprawdę był i co sprawiło, że tworzył tak niezwykłe kolekcje.

Alexander McQueen był człowiekiem, w którego twórczość ludzie ubierają się do dziś, a współcześni projektanci inspirują się jego ubraniami. Przede wszystkim jednak, niesamowicie łączył ze sobą teatralność i szokowanie ze światem mody. Każdy jego pokaz był czymś wyjątkowym i niezapomnianym. Mam nadzieję, że ten film również sprawi, że McQueen już nigdy nie zostanie przez nas zapomniany.

Autor artykułu
More from Jan Urbanowicz

”Underdog” – ruszyły zdjęcia do polskiego filmu o MMA

Mam wrażenie, że w Polsce zbyt mało powstaje filmów, które dotyczą sportu....
Czytaj wiecej