“Altered Carbon” – Netflix o ponurej przyszłości ludzkości [Recenzja]

Kadr z serialu "Altered Carbon": Takeshi Kovacs na tle Bay City, fot. Netflix
Kadr z serialu "Altered Carbon": Takeshi Kovacs na tle Bay City, fot. Netflix
Nadmierna pewność siebie i zbyt huczne zapowiedzi to zazwyczaj składniki przepisu na porażkę, ale każdy wie, że Netflix stać na spektakularne sukcesy – ciekawa koncepcja, ambitna ekipa i spory budżet sprawiły, że "Altered Carbon" wyrósł na kandydata do miana najlepszego serialu w historii serwisu. Czy dotrzymano słowa? Recenzujemy.

Wiedz, że gdy zapyziałe ulice wielkiego miasta spowija mrok przecinany jedynie kolorowymi neonami i smugami pozostawionymi przez latające pojazdy, z pewnością masz do czynienia z cyberpunkiem. Ten dystopijny gatunek, na którego filmowe oblicze olbrzymi wpływ wywarł “Łowca androidów” Ridleya Scotta, fascynuje ludzi od lat. Co prawda, słaby wynik finansowy zeszłorocznego “Blade Runnera 2049” może sugerować coś odwrotnego, ale Netflix wierzy w mobilizację fanów. Internetowy potentat zaserwuje nam w najbliższych miesiącach sporo science fiction, a serię głośnych premier zapoczątkował serial “Altered Carbon”. Nieprzypadkowo postawiono na adaptację powieści “Modyfikowany węgiel” – chciano rozpocząć z hukiem, a ta książka jest jego gwarantem. Głośny debiut literacki Richarda Morgana zachwycił miłośników fantastyki naukowej niebanalnym podejściem do kwestii podróży kosmicznych oraz rozwoju ludzkiej cywilizacji. Prawa do ekranizacji zostały zakupione już w roku 2002 – tuż po premierze! – ale długo przyszło nam czekać na jej realizację. I oto jest: “Altered Carbon” w pełnej krasie.

Kadr z serialu "Altered Carbon": Takeshi Kovacs ''w lodzie'', fot. Netflix
Kadr z serialu “Altered Carbon”: Takeshi Kovacs ”w lodzie”, fot. Netflix

Głównym bohaterem “Altered Carbon” jest pochodzący z odległego Świata Harlana Takeshi Kovacs. Jego żywot to pasmo wydarzeń pełnych bólu i goryczy, które co rusz popychały go do błędnych decyzji. Jako młodzian Takeshi zaciągnął się do armii Protektoratu, jednak po latach zdezerterował i dołączył do podziemnego Korpusu Emisariuszy. Tam posiadł specjalistyczne umiejętności, alewkrótce potem nielegalna organizacja została rozbita. Kovacs zstąpił więc na ścieżkę przestępczą, a za swoją działalność został w końcu skazany na dożywocie. W przyszłości termin ten oznacza jednak coś innego…

Jednym z najważniejszych elementów futurystycznej koncepcji świata przedstawionego w “Modyfikowanym węglu” są tak zwane stosy korowe. To niewielkie urządzenia, w których udało się umieścić ludzką świadomość i “duszę”, dzięki czemu cielesność przestała mieć jakiekolwiek znaczenie. Z czasem jednak odezwały się stare demony, popychające ludzi do najgorszych podłości, byle tylko zdobyć władzę i pieniądze. W roku 2384, w którym toczy się akcja “Altered Carbon”, przepaść między biednymi a bogatymi jest ogromna. Ci pierwsi żyją na powierzchni, próbując związać koniec z końcem, drudzy zaś dysponują nieograniczonymi środkami, podniebnymi willami i – co najważniejsze – funduszami zapewniającymi im zapas “skór”. Ciało w tej ponurej wizji przyszłości stanowi jednie powłokę, którą można zmienić w każdej chwili, przenosząc całą świadomość za pomocą stosu korowego – to nic innego, jak przepis na nieśmiertelność. Nie może więc dziwić, że bogacze czują się niemal jak bogowie i powoli zaczynają nudzić się swoim życiem. Degeneracja społeczeństwa postępuje.

Kadr z serialu "Altered Carbon": Takeshi Kovacs i Laurens Bancroft, fot. Netflix
Kadr z serialu “Altered Carbon”: Takeshi Kovacs i Laurens Bancroft, fot. Netflix

Po 250 latach odsiadki Takeshi Kovacs zostaje wyciągnięty z “więzienia” i przesłany na zupełnie obcą mu Ziemię właśnie przez jednego z takich półbogów – Laurensa Bancrofta. Mężczyzna zatrudnia ostatniego żyjącego Emisariusza do rozwikłania zagadkowego samobójstwa, którego ofiarą jest… on sam – nie wierzy jednak w ustalenia policji. W ten oto sposób rozpoczyna się dochodzenie, które przenosi nas na ulice skąpanego w neonach Bay City.

Showrunnerką serialu jest Laeta Kalogridis, znana hollywoodzka scenarzystka (“Aleksander”, “Wyspa tajemnic”) i producentka (“Avatar”, “Terminator: Genysis”). Oddano jej do dyspozycji duży budżet (siedem milionów dolarów na odcinek) i świetną ekipę: Joela Kinnamana (ziemski Takeshi Kovacs), Jamesa Purefoya (Laurens Bancroft), Dichen Lachman (Reileen Kawahara), Willa Yuna Lee (wcześniejsza powłoka Takeshiego) czy Marthę Higaredę (Kristin Ortega). W połączeniu ze świetnym pierwowzorem literackim, “Altered Carbon” zdaje się projektem, którego nie można popsuć. Nie ustrzeżono się jednak błędów.

Trudno nie odnieść wrażenia, że ogrom materiału przytłoczył scenarzystów. Serial pomija wiele istotnych wątków, zupełnie nie skupia się na duchowych i społeczno-politycznych aspektach fabuły. Oddala się przez to od powieści Morgana, choć nie zawsze musi to oznaczać coś złego. Problem w tym, że robi to w sposób momentami bardzo chaotyczny. Wiele uwagi przywiązano stronie wizualnej – trup ściele się gęsto, nie brak tu nagości i krwistych rozbryzgów. W końcu kto przejmowałby się powłoką, skoro można wymienić ją na nową? To jednak sprawia, że sceny walki spychają na dalszy plan główny motyw, czyli śledztwo. W ten oto sposób potencjalny kryminał neo-noir w cyberpunkowej stylistyce zmienia się na naszych oczach w przepełnione akcją science fiction (co oczywiście także znajdzie swoich fanów).

Największym problemem w odbiorze “Altered Carbon” mogą okazać się rozbudzone przez Netflix oczekiwania. Po zakończeniu seansu, serial trzeba szczerze uznać za solidną produkcję. Jeśli jednak oczekiwaliście, że zgodnie z szumnymi zapowiedziami będzie to “najlepszy serial w historii Netflixa”, możecie być nieco zawiedzeni. Podobne odczucia będą zapewne towarzyszyć fanom literackiego pierwowzoru, którzy chcieliby wiernego oddania powieści Morgana. Rozmach, z jakim brytyjski autor opisał perypetie Takeshiego Kovacsa okazał się zbyt duży, by bezstratnie skompresować go do zaledwie dziesięciu niespełna godzinnych odcinkach, ale efekt końcowy i tak robi wrażenie. Myślę, że każdy fan science fiction (zwłaszcza cyberpunku), powinien obejrzeć “Altered Carbon”, bo to serial, o którym długo będzie się dyskutować.

Pierwszy sezon “Altered Carbon” można już znaleźć w bibliotece Netflixa. Jak na razie serwis nie potwierdził planów zaadaptowania kolejnych przygód Takeshiego Kavacsa, ale nasza rozłąka z Emisariuszem ze Świata Harlana wcale nie musi być długa. Według zapowiedzi Wydawnictwa MAG, które w grudniu wypuściło na rynek nowe wydanie “Modyfikowanego węgla”, niebawem będziemy mogli skompletować trylogię Richarda Morgana. Drugi tom historii o Takeshim Kovacsu – Upadłe anioły – ma trafić do księgarń w marcu, a finału tej fascynującej historii – zatytułowanego Zbudzone furie – doczekamy się już w czerwcu.

Autor artykułu
More from Damian Halik

TOP10: Parki rozrywki do odwiedzenia w 2017 roku

Noworoczne postanowienia to nie tylko wyrzeczenia – warto zarezerwować sobie także nieco...
Czytaj wiecej