W Arby’s kpią z wegetarian? Stworzyli warzywa z mięsa

Marrots, czyli mięsne marchewki, fot. Arby's
Marrots, czyli mięsne marchewki, fot. Arby's
Wegetarianizm wynikający z chęci ratowania innych żywych istot jest oczywiście postawą godną podziwu, ale tylko do momentu, gdy nie przymusza się do niego mięsożerców, niemających ochoty na zmianę jadłospisu. Amerykańska sieciówka Arby's ostatnio stanęła po ich stronie...

Mam nadzieję, że sformułowanie mięsożerca nikogo nie uraziło – choć zapewne niektórzy wyczują w tym “wegepropagandę”. Fakt jest jednak taki, że zdecydowania większość osób zwyczajnie je mięso i nie interesuje ich, co inni mają na talerzu. Podobnie jest zresztą z wegetarianami – warto o tym pamiętać, nim zacznie się generalizować i oceniać całą grupę. Natomiast nie dziwi wzajemna niechęć “wegan wojujących” i “walczących o wolność i tradycję mięsożerców”. Jako że najbardziej w oczy rzucają się skrajności, ich utarczki siłą rzeczy przekładają się na ogół społeczeństwa… I choć temat w ostatnich miesiąca zdążył przebrzmieć, swój głos w sprawie postanowiła zabrać także amerykańska sieć fast-foodów Arby’s.

Mięso z warzyw, warzywa z mięsa…

Marrots, czyli mięsne marchewki, fot. Arby's
Marrots, czyli mięsne marchewki, fot. Arby’s

Jednym z najczęstszych zarzutów wobec wegan czy wegetarian jest ich “udawane mięso”. Chodzi oczywiście o wszelkie produkty, które mają stymulować kubki smakowe tak, jakbyś konsumowali mięso, jednak wykonane są np. z soi. I jakkolwiek niedorzeczne pod względem językowym są hamburgery czy kebaby z tofu – każdy powinien jeść to, na co ma ochotę. W Arby’s postanowiono jednak zorganizować akcję, która nieco ideę weganizmu ośmiesza, za to zdecydowanie spodoba się najbardziej zagorzałym fanom mięsnego jadłospisu.

Ludzie uwielbiają mięso. Jeśli więc [wegetarianie – przyp. red.] mogą produkować »mięso« z warzyw, dlaczego my nie moglibyśmy zrobić »warzyw« z mięsa? Tak oto powstała idea »megetables« [m- od meat (mięso) oraz -egetables od vegetables (warzywa)]. Złożyliśmy już wniosek o zarejestrowanie znaku towarowego, natomiast naszym pierwszym »mięrzywem« [tłumaczenie własne] będzie marrot.

– Jim Taylor, szef działu marketingu Arby’s

Marrot, czyli marchewka wykonana z mięsa, wizualnie nie odbiega od oryginału. W Arby’s przekonują, że podczas opracowywania receptury zadbano też, by nowy produkt miał podobne wartości odżywcze. Mięsna marchew będzie więc świetnym źródłem białka oraz witaminy A. Kucharze Arby’s osiągnęli ten efekt poprzez gotowanie próżniowe (sous vide) piersi indyka, a następnie dodaniem do niej suszonego soku z marchwi i finalne pieczenie.

Pierwsze próby podobno wyszły rewelacyjnie, a amerykańska sieciówka już pracuje nad kolejnym mięsnymi warzywami. Jak na razie nie wiadomo jednak, kiedy efektów tych prac będą mogli skosztować klienci. W całej sytuacji istotniejszy zdaje się natomiast wyrazisty sprzeciw Arby’s wobec rynkowych trendów. Jak wspomniałem wcześniej, potyczki wegan i mięsożerców przestały być już nawet modne, lecz sieć fast-foodów podniosła temat z powodu działań innych sieciówek, jak KFC czy Burger King, które wprowadziły do menu warzywne burgery. Najwięcej na całym zamieszaniu zyskają natomiast… fleksitarianie, którzy jedynie ograniczają mięso, ale z niego nie rezygnują.

Autor artykułu
More from Damian Halik

Maciej Musiał trafił na listę “Forbes 30 Under 30 Europe”

Sukcesy młodych Polaków zawsze cieszą, choć zapewne wielu będzie zaskoczonych, że do...
Czytaj wiecej