Art & Wine – Sztuka bez wina nie smakuje tak samo…

Koncept Art & Wine to idea, dzięki której dobre, polskie wino spotyka się z polskim street artem.

Street art, to sztuka uliczna zamknięta w bardzo ogólnym pojęciu. Najczęściej tworzona przez młodych artystów niezależnych, których prace łączą w sobie wiele elementów. Począwszy od szablonów, tagów, poprzez napisy wykonane markerami lub sprayem, murale na budynkach oraz betonowych słupach mostów, aż po szeroko pojęte graffiti i grafiki. Mimo różnego stylu, technik oraz nazewnictwa, wszystkie te style są bardzo blisko ze sobą powiązane.

Street art łączy nie tylko narzędzie, którym tworzy się dzieła, ale i cała historia gatunku oraz często również ideologia oraz przesłanie, które zazwyczaj kontestuje dominujące zjawiska w kulturze współczesnej.

Ten gatunek sztuki ulicznej ujrzał światło dzienne w Stanach Zjednoczonych, w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku. Prekursorem był mieszkający na Brooklinie, Jean- Michel Basquiat, który przeniósł swoje poglądy na mury Nowego Yorku. Jednakże sztuka Jeana nie była uznawana za „prawdziwą sztukę”, nie odpowiadała krytykom oraz kolekcjonerom. Jednak przez cztery dekady dużo się zmieniło i street art został doceniony. Jednym z najsłynniejszych współczesnych street art’owców jest londyński grafficiarz, Banksy, którego prace są pożądane na całym świecie, osiągając przy tym niebotyczne kwoty.

Fenomen określany dziś elastycznym i pojemnym mianem „street artu” ma w Polsce własną, kilkudziesięcioletnią historię i nie jest prostą kopią procesów obecnych w świecie Zachodu. Wiele zjawisk pojawiało się w Polsce równolegle, a niekiedy nawet wcześniej w stosunku do tego, co krytycy gatunku uznają za jego początki.

                                                                                                Marcin Rutkiewicz

Polska historia Street artu pojawiła kilka lat temu, tworząc wokół sztuki spore zamieszanie.

Wciąż rosnące zainteresowanie sztuką nowoczesną, pozwoliło powoli wyjść artystom z podziemia. Dziś, polski street art rozpatruje się przez najróżniejsze formy, tworzące dzieła z szablonowych grafitti, vlepek, plakatów, murali artystycznych. Takich dzieł pojawia się w Polce coraz więcej. Często są to wspaniale wykonane grafiki, które utrwalane nielegalnie na murach są przesłaniem młodych artystów. Jednakże street art przechodzi z czarnej na białą stronę mocy. Coraz częściej ta uliczna sztuka uwieczniana jest na płótnie, by przetrwać i nie zostać zatraconą choćby przez farbę elewacyjną.

Fenomen polskiego street artu w wykonaniu artystów młodego pokolenia, został również zauważony przez właścicieli zlokalizowanej w Przełęczy Dukielskiej, rymanowskiej winnicy. Dlaczego dwóch wspólników, zajmujących się produkcją polskiego wina postawiło na polski street art? Odpowiedź na to pytanie jest bardzo prosta!. Zrozumieli, iż jest to nurt sztuki, w którym młodzi twórcy mają naprawdę wiele do powiedzenia.

Tę sztukę „ulicy” dostrzegli nie tylko krytycy, marszandzi, kustosze czy organizatorzy wystaw, ale przede wszystkim rozumieją to ludzie; ludzie gotowi poświęcić naprawdę wiele, by móc spotkać Polaków podczas wydarzeń na całym świecie

Ale artyści nie znoszą zamykania w ramach, dlatego wyszli z ciasnych i ciemnych ścian, wymyślili street art i zmienili ulicę w największą galerię świata. Potem historia zatoczyła koło i największe dzieła ulicznych artystów trafiły na płótnach do galerii.

Właściciele podkarpackiej winnicy postanowili rozpropagować tą sztukę w inny, nowatorski sposób.

Kilku czołowych artystów młodego pokolenia zgodziło się stworzyć obrazy, które trafiły na etykiety wytwarzanych w Rymanowie win. Każda z prezentowanych etykiet oddaje charakter tego, co zamknięte jest w butelce, charakter polskiego wina z Rymanowa. A więc… jak mawiają Francuzi – À vorte santé!

Poznajcie ich, to ludzie, których prace wyznaczają trendy, a ich prace podziwiać można w największych galeriach świata!.

Vert’8 – wino białe, wytrawne

Nawer – Łukasz Habiera, rocznik 1980. Dorastał i dojrzewał tworząc grafitti. Jego prace od samego początku pozostawały w nierozerwalnym związku z przestrzenią, w której tworzył. Owa symbioza wyrażała się w koncepcie, stylu, kolorach i wyjątkowej energii powstającej z połączenia tego wszystkiego w momencie odkrywania dzieła.

Studia na Wydziale Architektury i Urbanistyki na Politechnice Krakowskiej pozwoliły spojrzeć na przestrzeń z zupełnie innej strony i zrozumieć jej DNA – Nawer widzi w niej niepowtarzalną całość tworzącą i wyrażającą zgiełk miasta. Pozorny chaos, ścierające się kolory, przenikające się kontrasty – to dominanty kompozycyjne jego twórczości. Właściciele są dumni, że jedną z prac przygotował specjalnie na front Vert’8.

Blanc’8

SEPE, czyli Michał Wręga, swoje pierwsze kroki w sztuce ulicy stawiał w 1996. Jak prawie każdy wówczas, zaczynał od grafitti wyrażającego się poprzez impresje literowe. Z czasem ewoluował, kreując postacie i coraz śmielej sięgając po motywy nawiązujące do współczesnego obiegu kulturowego.

Dziś Wręga jest ukształtowanym artystą, który wyraża swoją wizję świata swoim własnym językiem. Określić go można jako połączenie inteligentnej ironii, indywidualnej formy z niepokornym zacięciem – tak charakterystycznym dla twórców street artu. Każda praca jest jedynie pretekstem do eksperymentu, który zaprasza do dyskusji na temat świata, kondycji człowieka czy kultury – jedną z nich stworzył specjalnie dla Blanc’8.

Rouge’7

Pener – Bartek Świątecki szerokiej publiczności dał się poznać w 1996, kiedy to na murach pojawiły się pierwsze grafitti sygnowane „Pener”. Swój indywidualny styl kształtował na toruńskiej ASP, którą ukończył z wyróżnieniem – jego wyjątkowy sposób kodowania i przekształcania przestrzeni rozpoznać można na pierwszy rzut oka.

Esencją twórczości Penera jest mix geometrycznych kształtów z odważną, wyrazistą kolorystyką. Uznawany jest za jednego z wiodących przedstawicieli graffuturyzmu. Jego prace to studium głębi, trójwymiarowości, kreowane z uliczną ekspresją i rozmachem – jedna z nich dedykowana jest Roauge’17.

Lecz to nie całe portfolio winnicy, której premiera miała miejsce w tym roku podczas Gault&Millau Polska 2019 w warszawskim Wilanowie. Już niebawem swoje oblicza ukażą wytwarzane na Podkarpaciu wina, które powstają metodą tradycyjną (szampańską). Najprawdopodobniej zostaną one opatrzone jedną z prac Daniela Kalińskiego (Chazme 718), który kształtował polską scenę grafitti już w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku. A na nowe roczniki, które właśnie zostają zbierane w winnicy, czekają prace Roberta Procha oraz Oteckiego (Wojciecha Kołacza), które na pewno oddadzą charakter powstającego w Przełęczy Dukielskiej wina.

Spytacie, gdzie można spróbować win z Winnicy Rymanów? Zajrzyjcie do:

  • Kieliszki na Próżnej – Warszawa,
  • Kieliszki na Hożej – Warszawa,
  • Projekt 44 Restaurant – Warszawa,
  • Opasły Tom Kręgliccy – Warszawa,
  • Shuum Boutique Wellness Hotel – Kołobrzeg,
  • Mamaison Hotel Le Regina – Warszawa,
  • Wichłacz Grill House – Kołobrzeg,
  • Młyńska 12 – Poznań,

A już niebawem, również w innych, kultowych miejscach w kraju.

Autor artykułu
More from Olaf Kuziemka

„Wina w walizce” – powrót z wakacji z winem…

Sezon wakacyjny rozpoczyna się na całego. Czas urlopów przeznaczymy na odpoczynek w...
Czytaj wiecej