W Artisan Spirits podrasują nawet najpiękniejsze Lexusy

Lexus RC w wersji zmodyfikowanej przez Artisan Spirits
Lexus RC w wersji zmodyfikowanej przez Artisan Spirits
Nie od dziś wiadomo, że słynny warsztat tuningowy z podtokijskiej Saitamy bardzo blisko współpracuje z Lexusem, ale czy wiedzieliście, że Artisan Spirits często swoje modyfikacje opracowuje, zanim jeszcze samochód trafi na rynek?

Tunerzy z Saitamy to legendy branży, lecz zaufania projektantów Lexusa nie zdobyli ot tak. Historia współpracy Artisan Spirits i luksusowej marki koncernu Toyota Motor Corporation sięga przełomu lat 80. i 90. Do dziś warsztat często przygotowuje specjalne wersje poszczególnych modeli na targi SEMA czy Tokyo Auto Salon. Warto przy tym pamiętać (choć nie jest to powszechnie znany fakt), że Japończycy uwielbiają tuning. Właśnie dlatego nie powinno dziwić, że nawet nabywcy najnowszych modeli Lexusa mogą liczyć na modyfikacje od Artisan Spirits.

Niektórych mogłoby to pewnie oburzyć, ale filozofia Lexusa wyraźnie mówi: to firma jest dla ludzi, nie na odwrót. Zadowolenie klientów ponad wszystko, dlatego nie ma mowy o “obrażaniu się”, nawet jeśli Artisan Spirits grzebie przy dziełach motoryzacyjnej sztuki. Ani nagrody za design, wnętrza czy futurystyczne rozwiązania, ani nawet fakt, że samochód nie jest jeszcze dostępny, nie uchronią ich przed “magikami” z Saitamy.

Ostatnio taki los spotkał najnowsze odsłony modeli UX, ES i RC. Wśród nich dziwić może zwłaszcza pierwszy, wypuszczony na rynek zaledwie kilka miesięcy temu crossover. UX wcześniej zmodyfikowała już jednak ekipa Toyota Racing Development. Tunerzy z Saitamy nie spieszyli się więc zbytnio (zwłaszcza, że Lexus dostarcza im swoje auta już w wersji przedprodukcyjnej).

Nowości od Artisan Spirits

W każdym z trzech przypadków zdecydowano się na zastosowanie linii Black Label. Nie mylcie tego z zaprezentowaną niedawno wersją Black Line dla Lexusa IS. Dla UX-a oznaczało to poszerzenie nadkoli, zamontowanie 20-calowych felg oraz pojawienie się dodatkowych spoilerów na progach, dole przedniego zderzaka i tylnego dyfuzora, a także na dachu i pokrywie bagażnika. Dzięki temu zabiegowi crossover wydaje się niższy, a jego aerodynamika uległa oczywiście zmianie. Pytaniem otwartym pozostaje to, czy jeden z głównych atutów dzieła Chiki Kako poprawiono, czy pogorszono.

Te same zabiegi wyglądają oczywiście zupełnie inaczej w przypadku modeli ES i RC. Trzeba jednak pochwalić spójność wizji linii Black Label dla każdego z modeli. O ile jednak szczegóły pakietu dla sedana klasy premium są owiane tajemnicą (wiadomo jedynie, że to ten sam, który Artisan Spirits przygotowało na ostatnią edycję targów SEMA w Las Vegas), o tyle jeden nowy element dla Lexusa RC zaskakuje. Mowa o dodatkowym spoilerze na pokrywie bagażnika – Japończycy w tej kwestii dają klientom wybór. Wolelibyście tam umieścić kontrastujący kolorem z resztą nadwozia spoiler niskoprofilowy czy może pełnowymiarowe skrzydło z karbonu?

Autor artykułu
More from Damian Halik

Pokojowa Nagroda Nobla przyznana. Kim są Denis Mukwege i Nadia Murad?

Choć uzasadnienie zdaje się w pełni tłumaczyć decyzję Norweskiego Komitetu Noblowskiego, wybór...
Czytaj wiecej