Australia 108 – coś więcej niż rekordowe 319 metrów

Australia 108, Melbourne, Fender Katsalidis Architects
Jeden ze złotych wykuszy na 70 i 71 piętrze Australii 108, fot. Fender Katsalidis Architects
Sto pięter i trzysta dziewiętnaście metrów wysokości czynią budynek Australia 108 najwyższym apartamentowcem na południowej półkuli, ale nie rekordy są tu istotne – te, prędzej czy później, ktoś pobije. Pracownia Fender Katsalidis zyskała coś znacznie ważniejszego.

Australia 108 to budynek, którego oficjalne otwarcie uświetniła kilka tygodni temu Melbourne Symphony Orchestra. Występ w zlokalizowanym dwieście dziesięć metrów nad ziemią, dwupiętrowym Star Clubie był momentem historycznymi także dla zespołu. Nigdy wcześniej bowiem muzycy tej istniejącej od stu czternastu lat formacji nie grali tak wysoko. Koncert “Symphony in the Sky” był jednak tylko dodatkiem, wisienką na torcie, z przytupem rozpoczynając zapisywanie nowej karty w historii zarówno australijskiej, jak i światowej architektury.

Coś więcej niż najwyższy apartamentowiec na południowej półkuli

Wspomniany Star Club bez problemu zlokalizujemy, nawet nie znając planów budynku. Szybko skojarzymy bowiem, że mowa o przestrzeni wyróżnionej także na zewnątrz wieżowca. Piętra 70 i 71 okala złota, wystająca z tafli szkła rama o nieregularnym kształcie. Patrząc z odpowiedniej perspektywy na te zwrócone w cztery strony świata wykusze, zrozumiemy natomiast, że reprezentują kształt gwiazdy – nawiązanie do elementów australijskiej flagi. Ciekawie natomiast robi się w momencie, gdy zerkniemy na obecną panoramę Southbank. Australia 108 w pozornie zaskakujący sposób koresponduje bowiem z innym wieżowcem, gdzie również dostrzeżemy złote elementy wyróżniające się na tle szklanej dominanty.

To ani nie przypadek, ani też wymogi władz Melbourne dotyczące spójności architektonicznej. To zlokalizowana na przeciwległym krańcu skrzyżowania City Road z Southbank Boulevard, dwustudziewięćdziesięciosiedmiometrowa Eureka Tower. Oba budynki stworzyła ta sama pracownia, oba biły też w swoim czasie rekordy. Ten pobity przez Australię 108 wieżowiec Eureka utrzymywał przez trzynaście lat! Jak jednak wspomniałem, nie o rekordy tu chodzi. Fender Katsalidis Architects tworzy bowiem historię – kreuje wizerunek jednego z najważniejszych miast południowej półkuli, nie rezygnując przy tym z nietypowych rozwiązań architektonicznych.

Niejednorodna bryła o finezyjnym wykończeniu

Australia 108, Eureka Tower, Melbourne, Fender Katsalidis Architects
Australia 108 i Eureka Tower górujące nad Melbourne, fot. Fender Katsalidis Architects

Australia 108 sprawia wrażenie bryły stale będącej w ruchu, zmieniającej się na naszych oczach. Złota gwiazda umieszczona sto metrów poniżej szczytu nie jest tu jednym urozmaiceniem. Szklana fasada wręcz faluje – ma mnóstwo wklęśnięć i wybrzuszeń, które wraz z wysokością nabierają rozpędu. U podstaw to jednak zupełnie inny budynek. Przy samej ziemi moglibyśmy wręcz nie rozpoznać, że stoimy u stóp tego wieżowca. Fasadę pierwszych pięter wykończono bowiem w taki sposób, by korespondowała z klasycystycznym otoczeniem.

Southbank Boulevard, Melbourne, Fender Katsalidis Architects
Klasycystyczne przyziemie i zielone tarasy u podstaw wieżowca, fot. Fender Katsalidis Architects

Jakby tego było mało, pomiędzy przywodzącym na myśl dawne budownictwo przyziemiem a strzelistą, szklaną konstrukcją, którą autorzy nazywają mostem między ziemią a niebem, znajdziemy też kilka kondygnacji wyróżniających się… zielonymi tarasami. To jak trzy różne budynki w jednym. Decyzje architektów, choć mogą wydać się niespójne, nadają natomiast całości wyjątkowego charakteru. Australia 108 z jednej strony wpisuje się dzięki temu we współczesne trendy, z drugiej zaś nabiera jeszcze bardziej symbolicznego kształtu – jak gdyby główna część wieżowca nie tylko sięgała chmur, ale wręcz wyrastała z zielonej chmurki.

Australia 108 robi wrażenie, ale nie wysokością

Australia 108, Melbourne, Fender Katsalidis Architects
Szczyt najwyższego apartamentowca na południowej półkuli, fot. Fender Katsalidis Architects

Biorąc pod uwagę zarówno powyższe, jak i budowanie wysokościowców na potęgę w Chinach czy na Bliskim Wschodzie, coraz mniej ekscytuje przesuwanie granic. Liczą się niebanalne formy i funkcjonalność. Nowy rekordzista południowej półkuli nie jest zresztą najwyższym budynkiem nawet w Australii. Owszem, jest najwyższym apartamentowcem oraz najwyższą konstrukcją, jeśli mierzymy od ziemi do dachu. Przegrywa jednak z Q1 Tower o czubek iglicy konkurenta – różnica wynosi zaledwie trzy i pół metra. Dla porównania z realiami europejskimi: Varso Tower powstający tuż obok Dworca Centralnego, który oficjalnie stał się już najwyższym budynkiem w Unii Europejskiej, mierzy 310 metrów. Australia 108 jest jedynie o dziewięć metrów wyższa… ale warszawski wieżowiec wieńczy osiemdziesięciometrowa iglica.

Ta subtelna różnica przekłada się zarówno na wizualne, jak i funkcjonalne rozwiązania. W Australii 108 zamieszkają tysiące osób – na drzwiach ostatniego z apartamentów zobaczymy tabliczkę z numerem 1105. To kolos. Wertykalne miasteczko. A trzeba przy tym pamiętać, że nie mówimy o mikrokawalerkach czy nawet standardowych mieszkaniach, lecz o luksusowych apartamentach. Ten u szczytu to zresztą rekordzista sam w sobie. Mowa o zlokalizowanym na ostatnim, setnym piętrze penthousie, który już w 2015 roku sprzedano za 25 000 000 dolarów australijskich. Inne lokale także rozeszły się na pniu, a dziś powoli są zasiedlane przez cierpliwych nabywców.

Melbourne, Fender Katsalidis Architects
Jeden z apartamentów w Australii 108, fot. Fender Katsalidis Architects
Autor artykułu
More from Damian Halik

Frank Lloyd Wright, jakiego nie znacie

Dziś możemy śmiało powiedzieć, że Frank Lloyd Wright był jednym z najważniejszych...
Czytaj wiecej