Coravin – sztuka picia wina bez otwierania butelki

Korkociągi ręczne w najróżniejszych kształtach, te elektryczne pozwalające otworzyć butelkę wina przy minimalnej sile, nowe linie kieliszków oraz dekanterów to wszystko było, jest i będzie. Ale w branży pojawił się nowy gadżet, który wspaniale sprawdza się wśród kolekcjonerów oraz restauracji serwującej drogie wina na kieliszki.

Sztuka życia w La Brasserie Moderne

W poszukiwaniu Art De Vivre, podczas Sofiel Wine Days, przemierzyłem ponad 1600 km, aby odnaleźć i zrozumieć to, czym dla Francuzów jest „sztuka życia”, dlaczego jest dla nich tak ważna, czym się kierują, wyznaczając sobie taki styl życia, jakie przyjmują wartości oraz jak świętują.

Art de Vivre z Robertem Makłowiczem w Sofitel Wrocław Old Town

Jeszcze wspomnienia moje sięgały zeszłego weekendu, kiedy to miałem okazję przechadzać się po molo w Sopocie, a kubki smakowe powracały wspomnieniami do kolacji przygotowanej przez Tomasza Koprowskiego, a już mknąłem autostradą na drugi koniec Polski, aby w „Wenecji Północy” zasiąść przy stole w Sofitel Wrocław Old Town z ikoną polskiej kuchni – Robertem Makłowiczem.

Sofitel Wine Days Sopot. Kulinarny luksus na każdą kieszeń

Można by rzec, iż każde miasto posiada swoją architektoniczną wizytówkę, dzięki której każdy bezsprzecznie je kojarzy. Na północy naszego pięknego kraju jest również jedna bardzo rozpoznawalna „perełka”, która choć w nazwie zdradza swoją lokalizację, sama w sobie jest dumą całego miasta.

Święto czarnego koguta czyli 300 lat Chianti

Powiadają, że rok bez wizyty w Toskanii jest rokiem straconym. I coś w tym musi być! To tu rodzą się jedne z najwspanialszych włoskich win, jak Brunello di Montalcino, Vino Nobile di Montpulciano, czy też Chianti Classico, to tu można się delektować wspaniałą regionalną kuchnią, czy też upajać bajecznymi krajobrazami, które na pewno kojarzycie z pocztówek.

W krainie sera i wina

Ser oraz wino towarzyszą człowiekowi prawie od zarania dziejów, a łączy je proces fermentacji. Pierwsze wzmianki o serach datuje się na dziesięć tysięcy lat temu, a pierwsze udokumentowane informacje liczą sobie 5000 lat.

PALATYNAT – NA NIEMIECKIM SZLAKU WINNYM…

Zostawiam na chwilę włoskie wina, polskim winiarzom pozwalam skupić się na zbiorach, a Węgrzy muszą na mnie jeszcze chwilkę poczekać. Zabieram Was dziś na zachód, do jednego z trzynastu regionów winiarskich Niemiec, który jest jednym z najbardziej słonecznych oraz najcieplejszych regionów, a jego niekwestionowanym królem jest Riesling.

Co gdzie kiedy – czyli winne degustacje, kolacje, eventy oraz wystawy

Statystyczny Polak zadowala się winem czerwonym półwytrawnym na które przeznacza średnio 25-30 zł. Coraz częściej sięga też po wina różowe, a w okresie letnim wina białe. Tak, jak przed kilku laty przedział cenowy za butelkę (0,75 l) wahał się między 15 a 20 zł, tak teraz skłonni jesteśmy wydać dwukrotność, a nierzadko i większą kwotę.

Colle Santa Mustiola – czyli 2500 lat tradycji

Zawsze odwiedzając winnice zwracam baczną uwagę na tradycje, które dużo powiedzieć mogą o jakości produkowanego wina, na ludzi, którzy to wino wytwarzają, czy też na coś charakterystycznego, co odróżnia daną winnicę od innych. Jest taka winnica, która ze względu na pewną tradycję ujęła mnie w całej swojej istocie.

Szlakiem Sandomierskich Winnic – Winnica Sandomierska

Jeżeli tylko będziecie chcieli wykorzystać ostatnie sierpniowe lub wczesnojesienne wrześniowe weekendy, aby wyskoczyć gdzieś na dwa – trzy dni, to zachęcam Was do odwiedzenia Sandomierskiego Szlaku Winiarskiego, gdzie wokół tysiącletniego Wzgórza Staromiejskiego (Sandomierza) zlokalizowane są nasze polskie, autorskie winnice.

Szampan i bąbelkowy zawrót głowy…

Bo któż z nas nie lubi bąbli? Chyba kochają je wszyscy! Wina musujące potrafią skraść nasze serca swoją świeżością, orzeźwieniem, aromatami oraz smakami, jak również pewnym prestiżem, który wiąże się z ich degustowaniem.

SAN FELICE…W POSZUKIWANIU WINNICY

Kiedy wprowadzamy adres w nawigacji, liczymy się z tym, że doprowadzi nas ona pod wskazany adres, a całą swoją uwagę skupiać będziemy na prowadzeniu pojazdu. Tak też było w moim przypadku, ale nie do końca. Toskania, to pagórkowate malownicze tereny, które wbrew pozorom stawiają turystom pewien trud z dotarciem do celu, o czym miałem okazję przekonać się w drodze do winnicy San Felice.

Foto: Olaf Kuziemka, Winnica Świętego Jakuba

SZLAKIEM SANDOMIERSKICH WINNIC… WINNICA ŚWIĘTEGO JAKUBA

Polskie wino ma się coraz lepiej, a ja odwiedzając rodzime winnice za każdym razem utwierdzam się w tym przekonaniu. Polscy winiarze dobrze znają winny rynek i aby na nim zaistnieć ze swoimi produktami, bardzo mocno stawiają na jakość. Choć przekonania do polskich win czerwonych jeszcze nie nabrałem (a może już tak), tak w przypadku białych win mogę powiedzieć jest dobrze, a nawet bardzo.

Sandomierz, Foto: Olaf Kuziemka

OJCIEC M… Z SANDOMIERZA

Z czym kojarzy się Wam Sandomierz? Na pewno z klimatycznym miasteczkiem oraz z Ojcem Mateuszem, fikcyjnym bohaterem, który na ekranach naszych telewizorów jako detektyw-amator rozwiązuje kryminalne zagadki w Sandomierzu. O tak, ten serial przyniósł Sandomierzowi wielki rozgłos, a co za tym idzie mnóstwo turystów, którzy w okresie letnim lgną na rynek, aby skojarzyć kadry z serialu, poczuć klimat średniowiecznego miasteczka zwiedzając malownicze uliczki czy też podziemne zakamarki.

MY NAME IS TORRES, MIGUEL TORRES

“The more we care for the earth, the better our wines”, takie motto przyświeca jednej z najbardziej rozpoznawalnych marek winiarskich na świecie, marce Torres. Prawie sto pięćdziesiąt lat tradycji zachowanej w pięciu pokoleniach, pozwala dziś produkować wysokiej jakości wina, które odzwierciedlają charakter każdego regionu oraz winnicy.

Winnica Płochockich, Foto: Olaf Kuziemka

Winnica Płochockich | Część II

Kiedy w pewien majowy weekend odwiedziłem wraz z winnymi blogerami Winnicę Płochockich, doskonale wiedziałem, że gospodarze poświęcą nam dużo czasu, aby nas oprowadzić, zdradzić szczegóły uprawy oraz tajniki wytwarzania win.

Foto: Olaf Kuziemka

WINNICA PŁOCHOCKICH| Część I

Kiedy w 2011 roku, rozpoczynałem swoją przygodę z winem, o polskich winach mało kto słyszał i mało kto je znał. Oczywiście były one wytwarzane na potrzeby własne lub też dystrybuowane lokalnie, ale żeby spotkać je na sklepowych półkach w sklepach specjalistycznych, trzeba było nie lada wyzwania.