3 dni w Jackucku

Nie mam pewności, czy zrozumiecie moje intencje, ale zaryzykuję… Otóż od zawsze chciałem na własne oczy zobaczyć, jak wygląda życie i cała reszta w skutym pięćdziesięciostopniowym mrozem dużym mieście. Byłem akurat we Władywostoku, do Jakucka tylko trzy godziny lotu, to na rosyjskie warunki wybitnie niedaleko, skorzystałem więc z okazji, żeby tę fantazję z dzieciństwa zrealizować…

O Kolei Transsyberyjskiej

Na liście 100 rzeczy, które zrobię w życiu w moim zeszycie od zawsze widniała pozycja „podróż koleją transsyberyjską”. Wiecie, jak z taką podróżą jest – może i chciałbym/chciałabym, ale to tak bardziej deklaratywnie niż naprawdę, albo – ciocia niezdrowa i w tym roku nie mogę, albo cośtam, albo brak czasu na przygotowanie, przemyślenie, itepe itete. Czas jednak płynie nieubłaganie, postanowiłem się zatem w tej sprawie ogarnąć, nie odkładać tego do świętego nigdy, stworzyć plan, zrealizować go – i… mam to doświadczenie już za sobą. Jak było?

Antyprzewodnik na 2020

Znacznie trudniej wskazać miejsca na świecie, do których jechać nie warto (albo wręcz nie wolno), niż te, które są z rozmaitych powodów dla turysty ciekawe. Dlatego z zainteresowaniem przyjrzałem się anty-przewodnikowi stworzonemu przez nowojorskie wydawnictwo podróżnicze Fodors, które z myślą o nas, turystach, naszych kieszeniach i bezpieczeństwie podpowiada, których miejsc – z różnych powodów – w 2020 roku unikać.

THE PODRÓŻ CZ.17 – Sal

Na tej wyspie nie ma nic – poza plażą, hotelami, solą (stąd nazwa), oraz dużym lotniskiem. I nie oszukujmy się – właśnie na Sal przybywa i na niej swoje wakacje kończy 90% turystów odwiedzających Wyspy Zielonego Przylądka, wywożąc dość błędny obraz tego fantastycznego kraju.

THE PODRÓŻ CZ.16 – Sao Antao

Tekst dzisiejszy może się wydać nieco egzaltowany, proszę o zrozumienie, dotyczyć bowiem będzie jednego z najpiękniejszych miejsc na świecie, jakie widziałem. To wyspa Sao Antao, położona o godzinę drogi z Sao Vincente, i prom jest jedynym sposobem na dotarcie tutaj, brak zaś lotniska powoduje, że to miejsce nie jest jeszcze zadeptane, zatłoczone, skomercjalizowane. Jedźcie, póki czas, naprawdę, tylko jedna przesiadka plus prom.

Boska Komedia – Warszawa bierze (prawie) wszystko

12. Międzynarodowy Festiwal Teatralny Boska Komedia w Krakowie już za nami, jurorzy i widzowie obejrzeli ponad 30 spektakli, były to przedstawienia twórców dopiero zaczynających swoją karierę i były spektakle mistrzów, był teatr dramatyczny i teatr tańca, spektakle dyplomowe i repertuarowe, każdy mógł znaleźć coś dla siebie w dojmująco pełnym turystów Krakowie.

THE PODRÓŻ CZ.15 – Santiago

Cały kłopot z Wyspami Zielonego Przylądka polega na tym, że prawie wszyscy turyści rozpoczynają i kończą pobyt w tym kraju na Sal, na której poza faktycznie fantastyczną plażą, literalnie nic nie ma. A później – panuje skądinąd słuszna opinia, że… „tam jest piękna plaża i nic poza tym”. Gdy tymczasem wysp jest aż 10 (tych większych), a trzy które udało mi się zwiedzić, są o niebo od Sal ciekawsze, Sao Antao zaś zajmuje miejsce w pierwszej trójce na mojej liście osobiście widzianych najpiękniejszych miejsc świata.

THE PODRÓŻ CZ.14 – LIWONDE

Być może ktoś z Was tak sobie rozmarza – „a może bym tak pojechał (pojechała) do Afryki, ale takiej prawdziwej, czarnej? Nie z biurem podróży, tylko z plecakiem, żeby i słonie były i nie za dużo ludzi? Żeby móc się dogadać, żeby było i miło, i bezpiecznie i nie za drogo?”. Jeśli tak – to proszę jechać do Malawi.

THE PODRÓŻ CZ.13 – STATEK

Ilala jest jedną z największych atrakcji Malawi. Ten zbudowany w 1949 roku statek pojawiał się na znaczkach pocztowych, kręcono o nim dziesiątki filmów, słowem – to legenda i mimo swojego dość zaawansowanego wieku – jest w bardzo dobrym stanie, w każdym razie taki wniosek pozwalają wyciągnąć oględziny i podróż.

The podróż CZ.12 – Malawi, Likoma

Dwukrotnie podczas wszystkich moich podróży musiałem dać łapówkę. A właściwie – zostały one ode mnie wzięte, raz – na lotnisku w Duszanbe urzędnik imigracyjny nie oddał mi długopisu („piękny prezent, dziękuję”, uznałem, że gra w odzyskanie pisadła nie jest warta świeczki), i drugi raz – w Malawi. Tu było niestety nieco grubiej.

THE PODRÓŻ cz.11

Czas wyjechać z chatki bez prądu, z raju nad oceanem i pożegnać Mozambik. Podróż nie może dłużej czekać przecież, zabiera nas pick-upem znajomy Mozambijczyk „naszych” Włochów za 30 USD. Tak, bardzo drogo. Nie chcesz – nie jedź, mam ciężarówkę, mam pracę – mówi, nie muszę was brać – rzuca z pewną dezynwolturą a nawet bezczelnością kierowca, gdy narzekamy, że cena jest absurdalna.

THE PODRÓŻ CZ.10 – ISLAND OF MOZAMBIQUE

Być w Mozambiku i nie zobaczyć tej wyspy, to jak być w Polsce i nie zwiedzić Krakowa. Z tym, że IOM (pozwólcie, że w skrócie) jest dużo mniej od Krakowa zadeptana. Z punktu widzenia turysty to fantastycznie, mniej się cieszą miejscowi, utrzymujący się w znacznej mierze właśnie z turystyki.

THE PODRÓŻ CZ.9 – Maputo

Mozambik, choć wydaje się być miejscem z naszego punktu widzenia dość egzotycznym, jest całkiem popularny wśród turystów, z których większość przyjeżdża – także na dłuższe weekendy – z sąsiedniego bogatego RPA. Nic wiec dziwnego, że prawie każde lotnisko w kraju ma bezpośrednie połączenia z Johannesburgiem

Widok na miasto z Top Of Africa fot. Rafał Turowski

THE PODRÓŻ – CZ.7 JOHANNESBURG

Nie ma Johannesburg najlepszej opinii, przeciwnie – trudno znaleźć miasto, które ma gorszą. Tymczasem przewodnik Lonely Planet, z którym zwykłem podróżować, zapewnia, że „to już nie to, co kiedyś”, miasto jest bezpieczne, bardzo interesujące, inspirujące i w ogóle – żeby się nie bać. No to sprawdzam!

Tananarywa wczesnym wieczorem fot. Rafał Turowski

THE PODRÓŻ cz.6 MADAGASKAR TANANARYWA

Świat się raduje, że taka trudna nazwa, panie na geografii chętnie pytają, a w krzyżówkach – to co i rusz. Antananarywa właściwie, wielkości Warszawy mniej więcej, jest stolicą i największym miastem Madagaskaru, lokalni nie marnują czasu i zgłosek, mówią o swojej metropolii po prostu – Tana.

Tor kolejowy na pasie startowym w Manakarze fot. Rafał Turowski

The Podróż 5 – Madagaskar

Jesteśmy na wschodnim wybrzeżu wyspy, w Manakarze, miasteczku niewielkim, ale malowniczym, popularnym wśród turystów, mającym więc kosmopolityczną atmosferę, fajne knajpy oraz coś w skali świata unikatowe. To… pas startowy z przebiegającą przezeń linią kolejową.

Madagaskar - stacja w Manakarze; fot. Rafał Turowski

The Podróż 4 – Madagaskar

Antsirabe leży trzy godziny drogi od Tananarywy, jest miastem gwarnym, przyjemnym i popularnym wśród turystów, którzy zatrzymują się tu na nocleg w drodze na południe. Miastem z atmosferą kurortu, bo istotnie jest w Ansirabe uzdrowisko, które co prawda czasy świetności ma dawno za sobą, ale i tak zjeżdżają tu kuracjusze z całej wyspy na rozmaite wodne zabiegi.