Banksy odwiedził Paryż. Przeciw czemu tym razem manifestował?

Banksy: mural nieopodal Sorbony, fot. Philippe Lopez/AFP
Banksy: mural nieopodal Sorbony, fot. Philippe Lopez/AFP
Słynący ze swych zaangażowanych społecznie i politycznie dzieł Banksy niedawno odwiedził Paryż – pierwszą wizytę w stolicy Francji przypieczętował kilkoma malunkami, których treści i lokalizacje nie dają wielkiego pola do nadinterpretacji. Co jeden z najsłynniejszych graficiarzy ma do powiedzenia Francuzom? Oczywiście głównym tematem był trawiący Francję od środka kryzys imigracyjny, jednak przy okazji nieuchwytny Brytyjczyk nie oszczędził też chciwych kapitalistów.

W czasach, gdy na piedestale stawia się rozwój technologiczny oraz umiejętności praktyczne, coraz częściej powraca się do traktowania sztuki wyłącznie w kategoriach rozrywkowych. Artyści zaangażowani są nam potrzebni jak nigdy wcześniej. W tej dziedzinie natomiast król jest tylko jeden: Banksy. Brytyjczyk, którego tożsamość (mimo niedawnych rewelacji) wciąż pozostaje nieznana, od czasu do czasu ujawnia się w sposób symboliczny. Jego dzieła po prostu pojawiają się na ulicach – i nawet najmniejsze z malunków momentalnie przykuwają uwagę. Nikt nie wie, kiedy i gdzie powstaną kolejne murale, ale na ich widok trudno mieć wątpliwości co do autorstwa. Nie inaczej było ostatnio w Paryżu, który Banksy odwiedził po raz pierwszy (przynajmniej jeśli chodzi o wyjazdy “służbowe”). Mimo że graffiti nie zostało podpisane, styl wskazywał tylko jednego podejrzanego. Po chwili zresztą autor przyznał się do tego za pośrednictwem oficjalnych kont na portalach społecznościowych.

Banksy, jaki jest, każdy widzi

Banksy: "LIBERTÉ, ÉGALITÉ, CABLE TV" (parodia obrazu Jacquesa-Louisa Davida), fot. Philippe Lopez/AFP
Banksy: “LIBERTÉ, ÉGALITÉ, CABLE TV” (parodia obrazu Jacquesa-Louisa Davida), fot. Philippe Lopez/AFP

Jego graffiti pojawia się tam, gdzie trzeba nagłośnić jakąś sprawę – niemal zawsze budząc przy tym olbrzymie emocje. Paryż mógłby się wydawać niewielkim wybrykiem w porównaniu z wizytami na Bliskim Wschodzie czy otwarciem w Betlejem hotelu Walled Off, będącego jawną krytyką konfliktu izraelsko-palestyńskiego. Banksy nie mógł jednak wybrać lepszego terminu na odwiedziny stolicy Francji. Guru Street Artu zawitał nad Sekwaną wraz z tabunami celebrytów i gigantów branży modowej. Malunki na ścianach pojawiły się bowiem pod koniec czerwca, w trakcie trwania paryskiego tygodnia mody męskiej.

Banksy: upamiętnienie ofiar zamachu z 2015 roku (wyjście ewakuacyjne z klubu Bataclan), fot. Philippe Lopez/AFP
Banksy: upamiętnienie ofiar zamachu z 2015 roku (wyjście ewakuacyjne z klubu Bataclan), fot. Philippe Lopez/AFP

Co tym razem znalazło się na celowniku Brytyjczyka? Oczywiście kwestie społeczno-polityczne. Francja jest obecnie jednym z krajów najmocniej dotkniętych kryzysem imigracyjnym, a władze zupełnie nie radzą sobie z problemem. Do tego Bansky zdecydował się też na upamiętnienie ofiar zamachu terrorystyczne w klubie Bataclan, protestów z 1968 roku czy standardową krytykę władz oraz kapitalizmu. Powróciły też jego słynne gryzonie.

Banksy: mural nieopodal Sorbony, fot. Philippe Lopez/AFP
Banksy: mural nieopodal Sorbony, fot. Philippe Lopez/AFP

Trzymający za plecami piłę mężczyzna, który karmi kością psa z obciętą łapą, powstał nieopodal Sorbony. Można go uznać za krytykę kapitalizmu jako wyzysku, w zamian za który otrzymujemy ochłapy. W tej okolicy Banksy upamiętnił też studentów, którzy w maju 1968 roku wywołali w Paryżu powstanie. Wśród murali można znaleźć również parodię słynnego obrazu “Napoleon przekraczający Przełęcz Świętego Bernarda w 1800 roku” Jacquesa-Louisa Davida. W wersji Banksy’ego Bonaparte cały jest zawinięty w swój czerwony szal, co prawdopodobnie jest krytyką, uderzającego w społeczność muzułmańską, zakazu zakrywania twarzy, który obowiązuje we Francji. Najwięcej emocji budzi jednak graffiti w okolicy zlikwidowanego przez władze obozu dla uchodźców.

Krytyka działań władz wobec kryzysu imigracyjnego (Porte de la Chapelle), fot. Banksy
Krytyka działań władz wobec kryzysu imigracyjnego (Porte de la Chapelle), fot. Banksy

Jak to zwykle z dziełami Banksy’ego bywa, jego prace nie każdemu przypadły do gustu. Ostatni ze wspomnianych murali bardzo szybko został zniszczony. Częściowe zamalowanie go farbą uwypukla jednak problem, jaki trawi Francję od środka. To zresztą nie pierwsza francuska inicjatywa Brytyjczyka. W 2015 roku odwiedził on niesławny obóz w Calais, tworząc mural z wizerunkiem Steve’a Jobsa – syna Syryjczyka – jako uchodźcy.

Banksy: upamiętnienie ofiar powstania w maju 1968 roku, fot. Popiet (Instagram)
Upamiętnienie ofiar powstania w maju 1968 roku, fot. Banksy
Autor artykułu
More from Damian Halik

The Return of the Past. Postmodernizm okiem Brytyjczyka

Nie ulega wątpliwości, że postmodernizm to jeden z najciekawszych okresów w dziejach...
Czytaj wiecej