„Batman” – Pan Zemsta [Recenzja]

Batman, Matt Reeves, 2022, Warner Bros.
Fragment plakatu do filmu "Batman" (reż. Matt Reeves, 2022), fot. Warner Bros.
Na ekrany kin wszedł długo oczekiwany film o Batmanie w reżyserii Matta Reevesa. Sprawdzamy, jak z ikoniczną rolą obrońcy Gotham poradził sobie Robert Pattinson.

Miasto Gotham pogrąża się w chaosie, gdy zamaskowany psychopata zaczyna mordować wysoko postawionych obywateli. Burmistrz i kolejne ofiary zostały zabite w bestialski sposób, a na miejscu zbrodni zostawiono łamigłówki. Tylko Batman z pomocą Jima Gordona będzie w stanie powstrzymać psychopatę, nim miasto zostanie całkowicie zniszczone.

Spełniona obietnica

Robert Pattinson, Batman, 2022, Matt Reeves, Warner Bros.
Robert Pattinson w filmie „Batman” (reż. Matt Reeves, 2022), fot. Warner Bros.

„Batman” Matta Reevesa był zapowiadany jako powolny, mroczny kryminał. Reżyser wśród inspiracji wymieniał m.in. postać Zodiaka czy filmy Davida Finchera (z „Siedem” na czele). Podchodziłem do tych rewelacji z dystansem, bo już nie raz dałem się nabrać na podobne obietnice. Trzeba jednak przyznać, że Reeves nie kłamał. Jego „Batman” to coś nowego w kinie superbohaterskim. Niezwykle wysmakowana estetycznie wizja, a jednocześnie powolna fabuła skupiona przede wszystkim na wątku kryminalnym.

Cierpliwość widza może zostać wystawiona na próbę, ale jednocześnie trudno byłoby coś z tego filmu wyrzucić. To autorskie, konsekwentne i kompletne kino z artystycznym zacięciem, które zostało naprawdę sprawnie pożenione z blockbusterem. W umiejętnym i niespiesznym budowaniu klimatu nie gubi się bowiem komiksowy rodowód filmu. Dynamiczne i spektakularnie wyglądające sceny akcji potrafią zaprzeć dech w piersi. Bijatyki w mrocznych korytarzach czy pościg samochodowy za Pingwinem zostały przedstawione ze smakiem i pulsują od energii.

Opowieść o detektywie

Paul Dano, Matt Reeves, Warner Bros.
Paul Dano w filmie „Batman”, fot. Warner Bros.

To bardziej film o śledztwie niż o Batmanie. Jest on oczywiście centralną postacią tej produkcji, jednak Reeves powierzchownie zarysowuje jego motywacje. Wiemy, że Wayne w kostiumie Nietoperza mści się za stratę rodziców i wybrał ku temu dość niekonwencjonalną drogę. Batman w interpretacji Pattinsona jest przede wszystkim wściekły. To szybko myślący detektyw, zamknięty w sobie facet z problemami i maszyna do łamania kości bandziorom. Autor założył, że widz ma podstawową wiedzę na temat jednego z najpopularniejszych superbohaterów. Dzięki temu mógł skupić się na dwóch istotnych kwestiach: kryminalnej intrydze i budowie świata przedstawionego.

Jak już wspomniałem, wizja filmu jest kompleksowa. Dotyczy to nie tylko warstwy formalnej (wysmakowane kadry i niepokojąca muzyka budują gęsty, posępny klimat), ale również podejścia do adaptacji komiksu. Widowisko Matta Reevesa trwa trzy godziny i jak na standardy kina superbohaterskiego jest dość kameralne. To w gruncie rzeczy opowieść o detektywie na tropie, który bada miejsca zbrodni i mozolnie odkrywa kolejne elementy morderczej układanki.

Twórcy mają czas, by eksplorować różne zakątki Gotham, co czyni opowieść Reevesa wielowymiarową. Gotham zaprezentowane w filmie jest bowiem zgniłym, skorumpowanym i strasznym miastem, ale jednocześnie łatwo w nie uwierzyć, bo widz ma okazję zobaczyć różne jego oblicza, a zaludniający je mieszkańcy nie są czarno-biali.

Formalna maestria na najwyższym poziomie

Zoë Kravitz, Batman, Matt Reeves, Warner Bros.
Zoë Kravitz w filmie „Batman”, fot. Warner Bros.

Film prezentuje się fenomenalnie dzięki zdjęciom Greiga Frasera i muzyce Michaela Giacchino. Każdy kadr jest przemyślany, każde ujęcie buduje mroczny klimat, każda nuta podkręca wizualne wrażenia. Wszystko to idealnie współgra ze złowieszczą intrygą Riddlera. Lwia część akcji rozgrywa się nocą, w ponurej scenerii skąpanej w ulewnym deszczu. Gdy dodamy do tego brutalne morderstwa i atmosferę niepokoju, otrzymujemy obraz, od którego włos jeży się na karku. Jednocześnie film świetnie gra kolorami (zwłaszcza mocną czerwienią), co daje intrygujący efekt.

W tym ponurym świecie doskonale odnajdują się aktorzy. Robert Pattinson tworzy zniuansowaną postać. Widać, że w bohaterze gotują się wielkie emocje, jednak on nie pozwala im się wydostać na zewnątrz. Niby to Batman, jakiego dobrze znamy, ale który ma w sobie coś dzikiego – pewien rodzaj napięcia, jakiego brakowało poprzednikom. Zoë Kravitz natomiast świetnie się z nim uzupełnia jako silna i niezależna kocia włamywaczka z własnymi motywacjami, która z czasem ulega urokowi Nietoperza.

Colin Farrell w roli Pingwina wnosi do filmu nieco nienachalnego komediowego uroku. Paul Dano, zanim wszedł w buty Riddlera, odrobił lekcję z portretowania psycholi. Nie ma tu mowy o wygłupach Jima Carreya rodem z „Batman Forever”. Dano bliżej do Hannibala Lectera i legendarnych seryjnych morderców, którzy na przestrzeni dekad fascynowali na srebrnym ekranie.

Batman na nowe czasy

Robert Pattinson, Zoë Kravitz, Batman, Matt Reeves, Warner Bros.
Robert Pattinson i Zoë Kravitz w nowym „Batmanie”, fot. Warner Bros.

Kampowy serial z Adamem Westem, gotycka wizja Tima Burtona, neonowa farsa Joela Schumachera czy qusi-realistyczna konwencja w filmach Nolana – o Batmanie można opowiadać na wiele sposobów. Matt Reeves niby czerpie z poprzednich inkarnacji Mrocznego Rycerza, ale dość wyraźnie się od nich odcina. Amerykanin tworzy duszny kryminał o facecie, który w imię ideałów chce dopaść psychopatycznego mordercę i uratować miasto.

Bohater wie, że krucjata, jakiej się podjął, jest koniecznością, za którą płaci cenę w siniakach, bliznach i samotności. Jednocześnie śledztwo w sprawi Riddlera zmusi go do autorefleksji. Będzie musiał zmienić metody działania, by nie stać się tym, kogo ściga. W Gotham, które pęka od społecznych napięć, a policja jest niegodna zaufania, Batman jest przede wszystkim synonimem strachu i zemsty. Ten jakże mroczny film pełen podskórnego napięcia finalnie ma jednak nieoczekiwanie pozytywny wydźwięk, ale o tym każdy widz będzie musiał przekonać się samodzielnie.

Autor artykułu
More from Jan Sławiński

„Reckless” – twoje kłopoty to jego specjalność [Recenzja]

Mucha Comics rzuciła na półki księgarń kolejny autorski album duetu Brubaker/Phillips. Mistrzowie...
Czytaj wiecej