Beth Gardiner – “Uduszeni” [RECENZJA]

Walka z zanieczyszczeniem powietrza to dar dla przyszłych pokoleń, fot. Pixabay
Walka z zanieczyszczeniem powietrza to dar dla przyszłych pokoleń, fot. Pixabay
Aura temu przeczy, ale w pełni weszliśmy już w tak zwany sezon zimowy. To czuć i widać, choć wcale nie mam na myśli śniegu, którego przecież nie ma, mrozu czy świątecznych ozdób na ulicach miast i w oknach domów. Być może dlatego złośliwi powiedzieliby raczej, że rozpoczęliśmy "sezon smogowy".

Alerty związane z wysokim stężeniem PM2,5 w wielu regionach Polski są jesienią i zimą na porządku dziennym. Pył zawieszony (PM), zwłaszcza ten najbardziej szkodliwy (o średnicy mniejszej niż 2,5 mikrometra), wdychamy na każdym kroku. To zaś przekłada się na około siedem milionów zgonów rocznie w skali świata. Problem w tym, że wiele osób wciąż ten temat bagatelizuje czy wręcz nie wierzy, że powietrze może mu szkodzić. Ich książka Beth Gardiner raczej nie przekona, ale całej reszcie “Uduszeni. Toksyczna prawda o powietrzu, którym oddychamy” z pewnością otworzą oczy. To prawdopodobnie najlepsza pozycja dotycząca tego, co czyha na nasze zdrowie w powietrzu.

Im mniejszy, tym bardziej szkodliwy

Kair skąpany w smogu, fot. Pixabay
Kair skąpany w smogu, fot. Pixabay

Jeśli interesowaliście się kiedyś tematem smogu, zapewne zauważyliście, że PM2,5 to nie jedyny wskaźnik. Pył zawieszony w powietrzu nie jest jednolity, a jego rozmiar ma znaczenia – właśnie dlatego najczęściej jesteśmy ostrzegani przed tym najgroźniejszym. Pył, którego średnica jest mniejsza niż 2,5 mikrometra, potrafi bowiem przenikać bezpośrednio przez płuca do krwi, stając się powodem chorób układu oddechowego i krążenia. W ten sposób życie przeciętnego europejczyka skraca się o około 8-10 miesięcy; przeciętnego Polaka – o rok. Statystyki są nieubłagane – to, czym oddychamy, zwyczajnie nas zabija. Tyle wiemy nawet bez lektury “Uduszonych”, czym więc zaskakuje autorka?

Na wstępie warto zaznaczyć, że Beth Gardiner to uznana dziennikarka. Jej teksty ukazywały się na łamach “New York Timesa”, “Guardiana”, “National Geographic” czy “The Wall Street Journal”. “Uduszeni. Toksyczna prawda o powietrzu, którym oddychamy” jest natomiast solidnym reportażem, w którego trakcie autorka odwiedza różne miejsca na świecie, ale też omawia problem z ekspertami, naukowcami czy osobami, które na co dzień walczą o poprawę warunków, w jakich żyjemy. Nie powinno dziwić, że Amerykanka poświęciła sporo miejsca Polsce – to nie powód do dumy, ale też nie mamy się o co obrażać.

“Uduszeni” to nie sucha pogadanka Beth Gardiner, to reportaż pełen troski

Fragment okładki książki Beth Gardiner "Uduszeni. Toksyczna prawda o powietrzu, którym oddychamy", fot. Wydawnictwo Relacja
Fragment okładki książki Beth Gardiner “Uduszeni. Toksyczna prawda o powietrzu, którym oddychamy”, fot. Wydawnictwo Relacja

Z uwagi na formę reportażu, autorka nie powinna wpływać znacząco na narrację. Mimo to wyczuwalne jest tu jej osobiste zaangażowanie – choć to akurat nie powinno dziwić, w końcu Beth Gardiner oddycha tym samym powietrzem. “Uduszeni” to jednak przede wszystkim opowieść o ludziach, którzy poświęcili się walce z zanieczyszczeniami. To oni są rozmówcami autorki, to oni objaśniają jej sytuację w danym regionie. Między innymi dlatego “Uduszeni” traktują nie tylko o smogu, lecz zarysowują także ekonomiczne czy nawet socjologiczne aspekty.

Wątek Polski jest o tyle istotny, że może otwierać oczy na pewne absurdy. My w dużej mierze ich nie dostrzegamy – po prostu przywykliśmy. Spojrzenie obcokrajowca w jakimś sensie rzuca natomiast nowe światło na sprawę. Co jednak najważniejsze, Beth Gardiner nie krytykuje ani nie ocenia. Nie odwiedziła Krakowa, Śląska czy Warszawy, by pokazać trucicieli Europy. Odwiedziła Polskę, jako jeden z najbardziej uzależnionych od węgla krajów na świecie, by pokazać genezę naszego problemu i – być może – uświadomić innych, by nie szli podobną drogą.

Rozdział poświęcony Polsce to jednak zaledwie niewielka część książki. “Uduszeni” stanowią natomiast globalne spojrzenie na problem i to, jak mimo różnic mamy wspólny egzamin dojrzałości do zaliczenie. W książce pada wiele pytań, także tych niewygodnych, ale nie brak też odpowiedzi. Reportaż Beth Gardiner w bardzo przystępny sposób tłumaczy zawiłości związane z produkcją zanieczyszczeń; wyjaśnia, jak doszło do tego, że ludzie zaczęli sami siebie truć; pokazuje przykłady miejsc, które podjęły walkę ze smogiem, ale też wymienia “małe rzeczy”, które każdy z nas może zrobić, by choć w minimalny sposób wesprzeć tę nierówną walkę.

W trosce o stan zdrowia ludzkości (czy też własne płuca) Beth Gardiner napisała jedną z najważniejszych książek ostatnich lat.

Nie dlatego, że jej reportaż jest wybitny, lecz dlatego, że w tak dosadny, zrozumiały sposób tłumaczy nam błędy i niemal za rękę prowadzi ku ich naprawieniu.

Polskie wydanie reportażu “Uduszeni. Toksyczna prawda o powietrzu, którym oddychamy” ukazało się nakładem wydawnictwa Relacja. Zainteresowanych odsyłam na ich stronę.

Autor artykułu
More from Damian Halik

Chiński rząd (jeszcze) nie czyta w myślach obywateli, a technologia nadzoru emocjonalnego to bujda

W pogoni za technologicznym postępem łatwo o półprawdy, których celem jest budowanie...
Czytaj wiecej