Kultowa Route 66 zyska drugie życie jako trasa rowerowa!

Route 66, fot. Bill Dickinson
Route 66, fot. Bill Dickinson
Nie ma na świecie drugiej drogi, która byłaby inspiracją dla tylu pisarzy czy muzyków. Route 66 w latach swej świetności stanowiła betonową aleję marzeń – szlak na linii Chicago-Santa Monica, który miliony ludzi pokonało w poszukiwaniu lepszego życia. Wiele osób nie wie nawet, że obecnie ta ikona popkultury właściwie nie istnieje, będąc jedynie zapuszczonym reliktem przeszłości. To ma się jednak zmienić.

Niewiele jest na świecie przedmiotów martwych, które statusem “legendy” mogłyby konkurować z Route 66. Mother Road jest jak Excalibur, przecinający amerykańskie przestworza mitu o wolności. Trasa liczy niemal 4 000 kilometrów, prowadząc przez: Illinois, Missouri, Kansas, Oklahomę, Teksas, Nowy Meksyk, Arizonę i Kalifornię. Budowanie ikonicznej dla kultury Stanów Zjednoczonych Drogi 66 zapoczątkowano w latach 20. XX wieku, kiedy to świeżo uruchomiona Droga-Matka służyła milionom imigrantów do przemieszczania się na wówczas jeszcze obcy Zachód. Najważniejsze były dla niej jednak lata 50., gdy do głosu doszli artyści z Beat Generation. Światek amerykańskiej kultury pokochał zróżnicowanie terenu i malownicze pejzaże, w ślad za pisarzami wysyłając na Route 66 filmowców, którzy utrwalili na celuloidowych taśmach legendę trasy. O tym, jak mocno utkwiła ona w popkulturowej świadomości, najlepiej świadczy fakt, że od początku lat 80. droga ta niemal nie istnieje! Teraz ma jednak szansę, by raz jeszcze pobudzić wyobraźnię zarówno Amerykanów, jak i reszty świata…

Zdjęcie z serii "Route 66. The Mother Road", fot. Ralph Gräf
Zdjęcie z serii “Route 66. The Mother Road”, fot. Ralph Gräf

Route 66 wciąż możecie znaleźć na mapie. Nie ma jednak wątpliwości, że trasa wyzionęła ducha wraz z oddaniem do użytku Autostrady nr 40. Generalnie wyrok na Drogę 66 wydano w roku 1956, kiedy administracja prezydenta Dwighta Eisenhowera zapowiedziała powstanie międzystanowej sieci autostrad. Egzekucję wstrzymano jednak do czasu, gdy biegnąca niemal równolegle do kultowej trasy “40-tka” zastąpiła większość dawnej “66-tki”. Od początku lat 80. legenda jedynie blakła, a okoliczne miasteczka zaczęły pustoszeć. Świetnie obrazuje to album “Route 66. The Mother Road” Ralpha Gräfa. Zaczęto więc kombinować, co zrobić, by wspomóc tamtejszą ludność.

Historic Route 66

Zdjęcie z serii "Route 66. The Mother Road", fot. Ralph Gräf
Zdjęcie z serii “Route 66. The Mother Road”, fot. Ralph Gräf

W 2005 roku w końcu chwycono za respirator. Znaczną część trasy (ponad 2200 kilometrów biegnące przez Illinois, Nowy Meksyk i Arizonę) mianowano narodową drogą krajobrazową – Historic Route 66. Niedawno projekt został jednak rozwinięty o kolejny element, tym razem dość niekonwencjonalny (choć typowy dla naszych czasów). Otóż plan zagospodarowania słynnej betonowej nitki wysnuli… rowerzyści. Adventure Cycling Association już w 2015 roku zaproponowało, by i tak rzadko uczęszczaną przez samochody trasę oddać do dyspozycji dwukołowcom. Początkowo mówiło się właśnie o części historycznej, uruchomiono tam zresztą kilka krótkich odcinków. Pomysłem zainteresowało się jednak USBRS – United States Bicycle Route System. Sieć szybko się rozrasta – obecnie liczy ponad 13 000 mil, jednak ambitne plany zakładają, że będzie ich aż 50 000.

Zdjęcie z serii "Route 66. The Mother Road", fot. Ralph Gräf
Zdjęcie z serii “Route 66. The Mother Road”, fot. Ralph Gräf

ACA i USBRS wspólnymi siłami forsowały projekt, aż w końcu niedawno pochyliło się nad nimi American Association of State Highway and Transportation Officials, które zaakceptowało plany. Wiele wskazuje więc na to, że zaszczytne miejsce na rowerowej mapie Stanów Zjednoczonych zajmie przywrócona do życia Route 66 – na to jednak przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać. Jak na razie cieszą się przede wszystkim okoliczni mieszkańcy, którzy ponownie będą mogli żyć z obsługi turystów. Nie ma jednak wątpliwości, że na tej zmianie najwięcej zyskają rowerzyści, którzy w końcu będą mogli poczuć się bezpiecznie, niespiesznie przemierzając tamtejsze malownicze tereny.

Autor artykułu
More from Damian Halik

Fake Album Covers – nowe życie starego trendu

Mody pojawiają się i przemijają w tempie tak szybkim, że przeciętnemu człowiekowi...
Czytaj wiecej