Biotransformacja i jej kulturowe owoce

Biotransformacja, Tetsuo: Człowiek z żelaza, Shin’ya Tsukamoto, 1989, JHV, Japan Home VIdeo
Kadr z filmu "Tetsuo: Człowiek z żelaza" (reż. Shin’ya Tsukamoto, 1989), fot. Japan Home VIdeo
Ciało ludzkie jest bohaterem sztuki właściwie od zawsze. Twórcy nieustannie powracają motywu cielesności, nieustannie dekonstruując i rekonstruując go na nowo. Najważniejsze pytanie, jakie zadają sobie artyści, odnosi się do egzystencjalnej wymowy naszej fizyczności. Próbują odnaleźć w skórze i mięśniach uniwersalną prawdę o ludzkości.

Owe eksploracje wyjątkowo obrazowo prezentują się w wizjach, które są w jakiś sposób powiązane z toposem fizycznej transformacji. Teksty kultury przedstawiające ludzki organizm jako obiekt o płynnej, dynamicznej strukturze portretują ciało zdecydowanie najsugestywniej. U Davida Cronenberga (którego najnowszy film „Zbrodnie przyszłości” wywołał skrajne reakcje podczas pokazu w Cannes) biotransformacja bardzo często jest niezwykle istotnym elementem narracji.

Wiele filmów tego reżysera jest zaliczanych do kategorii tak zwanego horroru cielesnego

Zwiastun „Zbrodni przyszłości” Davida Cronenberga

Pod tym efektownym hasłem kryje się zamiłowanie Kanadyjczyka do badania granic ludzkiego organizmu. Autor „Wideodromu” wielokrotnie ukazywał widzom protagonistów przechodzących groteskowe fizyczne transformacje, czasem odbywające się wbrew ich woli, a czasem (tak jak w przypadku jego najnowszego dzieła) całkowicie zainspirowane świadomym wyborem. Cronenbergowskie pomysły są oczywiście zazwyczaj odstręczające. Ich osobliwość wywołuje niepokój czy nawet obrzydzenie, lecz są to emocje uboczne.

W istocie strach zamieszkujący otchłań cielesnego horroru jest znacznie głębszy. Dotyczy trawiącego nasze dusze lęku przed radykalną zmianą. Moment, w którym bohaterowie nie poznają swojego oblicza w lustrze, okazuje się znacznie bardziej przerażający niż spotkanie twarzą w twarz z jakimkolwiek Kruegerem czy Myersem. Ten rodzaj anatomicznej transgresji obrazuje demony żyjące w naszych głowach. Demony szepczące o horrorze Jutra, które będzie miało zupełnie inny kształt niż Dziś.

O biotransformacyjnym jutrze pisał zresztą J.G. Ballard – pisarz, którego Cronenberg zaadaptował na wielki ekran w filmie „Crash: Niebezpieczne pożądanie”

Wywiad z J.G. Ballardem

Brytyjski literat ochoczo kreślił dystopijne wizje przyszłości, nierzadko zahaczając o motyw ludzkiej cielesności. W rzeczonym „Crash” oraz choćby w „The Atrocity Exhibition” upatrywał źródeł fizycznych ewolucji swoich bohaterów w ich silnym technofetyszyzmie. Budował mroczne futurystyczne światy, w których człowiek już nie chce być człowiekiem. Pokazywał czytelnikom rzeczywistość opartą na metodycznym unicestwianiu człowieczeństwa.

Jego postaci pragnęły całkowitego zespolenia z owocami nowoczesnej technologii. W „Crash” ta obsesja technosymbiozy wyraża się seksualnym pociągiem stymulowanym wypadkami samochodowymi (podniecenie wywołane chaosem mechanicznego zniszczenia), a w „The Atrocity Exhibition” perwersyjnym pociągiem do operacji plastycznych (żądza ingerencji ciała obcego).

Jeszcze dalej w kierunku zespolenia się z technologią idą dzieła Shinyi Tsukamoto

Zwiastun „Tetsuo: Człowiek z żelaza” Shinyi Tsukamoto, w którym biotransformacja zachodzi brawurowo i wręcz karykaturalnie

Zwłaszcza wyreżyserowana przez Japończyka trylogia „Tetsuo”. Seria eksperymentalnych cyberpunkowych filmów opowiada historię gwałtownej przemiany człowieka w cyborga. Ten proces jest ukazany zdecydowanie mniej subtelnie niż u Cronenberga czy Ballarda. Narrację prowadzi biegnący na złamanie karku montaż, a fabularna treść jest przekazywana przy pomocy krzykliwego impresjonizmu – rozedrganych emocjonalnie dialogów i równie frenetycznej muzyki. Ponadto sama biotransformacja w jego wizji mieni się skrajną karykaturalnością, a nawet wydźwiękiem autoparodystycznym.

Cronenbergowskie i Ballardowskie koncepcje noszą znamiona estetyki grozy, natomiast Tsukamoto operuje raczej w rejestrach teatru absurdu. Wygląd protagonisty po przemianie ma raczej wymiar rozbuchanego przerysowania niż realnie niepokojącej groteski. Pomysł azjatyckiego twórcy na motyw cielesności jest rozwinięciem idei wspomnianych wcześniej artystów. Tsukamoto, podobnie jak oni, dostrzega niezdrową fascynację człowieka możliwością fizycznej modyfikacji. Jednakże, idzie o krok dalej i stawia bardziej brawurową tezę. Mówi nam, że w głębi duszy pragniemy nienaturalności, że podnieca nas sztuczność napędzanej technologicznie bioewolucji. Dlatego też rysuje fizyczne przeobrażenie swojego bohatera grubszą kreską. Pokazuje, jak nasza cywilizacja naturalizuje to, co nienaturalne – transhumanistyczną albo antyhumanistyczną modyfikację.

Zaprzątający głowy wielu artystów motyw ludzkiego ciała dziś jest traktowany nieco inaczej niż kilkadziesiąt lat temu. Obecnie twórcy zainspirowani technoobsesjami teraźniejszości skłaniają się ku portretom zmechanizowanych, scyborgizowanych metamorfoz. Nowe podejście do granic wyrażonego przez ciało człowieczeństwa pozwala zadać fascynujące, choć też niepokojące pytanie. Brzmi ono następująco: czym jest albo czym może być ciało postczłowieka?

Autor artykułu
More from Łukasz Krajnik

Książka prawem czy towarem?

Kondycja czytelnictwa w Polsce to temat, który nie schodzi z afisza od...
Czytaj wiecej