Léa Seydoux z nowym reżyserem uratują “Bonda 25”?

Léa Seydoux (fragment plakatu promującego "Spectre"), fot. EON Productions
Léa Seydoux (fragment plakatu promującego "Spectre"), fot. EON Productions
Jubileuszowy film o przygodach najsłynniejszego Agenta Jej Królewskiej Mości od początku zapowiadał się wyjątkowo. "Bond 25" dotąd może jednak mówić o olbrzymim pechu i ciągłych zmianach, które nie pozwalają nie tylko ukończyć, lecz nawet rozpocząć jego produkcji! Z tego powodu premierę ponownie przesunięto, ale wszystko wygląda na to, że sytuacja powoli się klaruje. Co nowego wiadomo o wciąż trzymanym w tajemnicy filmie?

W ostatnich latach przywykliśmy do tego, że czas między kolejnymi odsłonami bondowskiego cyklu zapełniają nam insynuacje dotyczące następcy Daniela Craiga. Aktor z każdą kolejną częścią deklaruje, że to jego ostatni występ w tej roli. Tak było przed “Skyfall”, potem “Spectre”, tak jest i teraz. Przy okazji Anglik negocjuje rzecz jasna kolejne rekordowe kontrakty. W przypadku dwudziestej piątek odsłony przygód te kwestie zeszły jednak na dalszy plan, ponieważ nad produkcją zawisło widmo fiaska. EON Productions co rusz napotykało problemy. Zmieniali się reżyserzy, scenarzyści – a wraz z nimi oczywiście koncepcje. Ostatecznie zmieniła się też planowana data premiery, a obsada roli tytułowej stała się jedynym pewnikiem. Po sporych perturbacjach “Bond 25” wychodzi jednak na prostą, a jednym z symptomów poprawy ma być Léa Seydoux. Dlaczego akurat francuska aktorka?

Producenci odsłaniają karty: Królowa? Léa Seydoux

Léa Seydoux i Daniel Craig (kadr z filmu "Spectre"), fot. EON Productions
Léa Seydoux i Daniel Craig (kadr z filmu “Spectre”), fot. EON Productions

To, że As serii znów odegrany zostanie przez Daniela Craiga, było pewne. Nietypowym zabiegiem okazał się natomiast wybór jego ekranowej partnerki. Léa Seydoux już w “Spectre” zagrała doktor Madeleine Swann. Przez ponad pięćdziesiąt lat twórcy przyzwyczaili nas jednak do tego, że 007 nie zwykł utrzymywać z kobietami dłuższych relacji. Jedyny taki przypadek miał miejsce na samym początku serii, gdy zarówno w “Doktorze No” (1962), jak i “Pozdrowieniach z Rosji” (1963) Bondowi towarzyszyła Sylvia Trench (Eunice Gayson). Być może Léa Seydoux ma nawiązywać do tego, co z pewnością byłoby miłym akcentem jubileuszowym. Aktorka znana przede wszystkim z roli w kontrowersyjnym “Życiu Adeli” może jednak odegrać zupełnie inną rolę…

Król? Cary Fukunaga

Cary Fukunaga
Cary Fukunaga

Dotąd kolejne odsłony bondowskiej serii były dość luźno połączone. Wątki kolejnych wynikały z poprzednich (zwłaszcza za kadencji Craiga!), ale trudno nazwać opowiadane historie bezpośrednimi kontynuacjami. Fakt, że Léa Seydoux ponownie pojawi się u boku 007, sugeruje jednak, że może tym razem doczekamy się czegoś na kształt “Spectre 2”. I może to właśnie dlatego za kamerą stanie człowiek, który największe sukcesy osiągnął jako twórca seriali!

Cary Fukunaga dawno już nie jest anonimowym twórcą. Możecie kojarzyć go z “Detektywa” HBO (reżyser kilku odcinków, producent wykonawczy kilkunastu), “Alienisty” (producent wykonawczy i scenarzysta kilku odcinków) oraz niedawno zaprezentowanego, genialnego serialu Netflixa “MANIAC” (reżyser, producent i współscenarzysta). Powierzenie mu “Bonda 25” to spora nobilitacja i szansa dla Amerykanina. Film będzie jednak trudnym orzechem do zgryzienia, zwłaszcza po burzliwym rozstaniu producentów z Dannym Boyle’em. Scenariusz powierzono jednak Nealowi Purvisowi – weteranowi, który odpowiada za rozwój bondowskich historii od 1999 roku (“Świat to za mało” z Pierce’em Brosnanem).

Reszta talii?

Léa Seydoux nie będzie jedyną osobą, która powróci wraz z Danielem Craigiem. Trzon ekipy pozostaje bez zmian: szefem Bonda ponownie będzie grany przez Ralpha Fiennesa M. W jego rezolutną pomocnicę Moneypenny znów wcieli się Naomi Harris, a genialnego wynalazcę gadżetów Bonda – Q – zagra Ben Whishaw. Co prawda to jedyne pewne nazwiska na liście płac, ale przygotowania do filmowania muszą być już na końcowym etapie. Oficjalnie ogłoszono, że zdjęcia rozpoczną się 4 marca 2019 roku.

Z oficjalnych informacji EON Productions wynika, że film trafi do kin 14 lutego 2020. Czyżby walentynkowy czas miał sugerować odmienny klimat? Wątpliwe, ale w tym momencie najważniejsze, by ta zapowiedź okazała się ostateczną. Studio zdecydowanie zbyt wiele razy zmieniało plany i przekładało premierę.

Co z Jokerem?

Léa Seydoux, Daniel Craig, Monica Bellucci i Christoph Waltz (promocja "Spectre"), fot. EON Productions
Léa Seydoux, Daniel Craig, Monica Bellucci i Christoph Waltz (promocja “Spectre”), fot. EON Productions

Tak szybkie wejście na plan sugeruje, że prace są już na ostatniej prostej. Trzeba więc oczekiwać, że producenci mają dla nas coś specjalnego w kwestii nowego przeciwnika Agenta 007. Choć zakończenie “Spectre” wyraźnie sugerowało, w jakim kierunku może potoczyć się ten wątek, Christoph Waltz potwierdził, ze w kolejnej części się nie pojawi. Jak więc zastąpiony zostanie szef wszystkich szefów? Najgorszy z najgorszych? To może być naprawdę ciekawy wątek. O ile oczywiście “Bond 25” nie natrafi na kolejne problemy.

Autor artykułu
More from Damian Halik

Loki otrzyma własny serial – Disney oficjalnie potwierdza

Marvelowski Loki to fenomen – komiksowa wizja nordyckiego boga psot, mimo roli...
Czytaj wiecej