Buty do biegania

Buty do biegania; fot. pexels.com
Buty do biegania; fot. pexels.com
Trzy miliardy rocznie. Właśnie tyle pieniędzy wydaje się rocznie w Stanach Zjednoczonych na buty do biegania. Całkiem spora suma.

Obecnie producenci obuwia sportowego inwestują w nowoczesne technologie, stabilizujące gadżety oraz innowacyjne podeszwy na czele z popularną pianką Eva. Wszystko trafia do konsumentów w komplecie z milionami obietnic, gwarancją unikatowości i poprawy jakości treningu. Czy świat zmierza w dobrym kierunku? Według najnowszych badań technologie stabilizujące w dzisiejszych butach do biegania czasem mogą powodować więcej problemów, niż rozwiązywać.

Buty do biegania to często pierwszy zakup biegacza; fot. pexels.com
Buty do biegania to często pierwszy zakup biegacza; fot. pexels.com

Na sklepowych pułkach obecnie można wytypować trzy grupy butów do biegania: buty z amortyzacją, stabilizacją oraz kontrolujące ruch stopy. Według popularnego schematu jeszcze z lat 80 XX w. buty do biegania wybierasz, kierując się stopniem pronacji. Pronacja zależna jest od tego, jak twoja stopa układa się w bucie podczas fazy lądowania. 

W niektórych sklepach można wykonać różne analizy biegu za pomocą bieżni, kamery oraz oceny eksperta. Jeżeli twoja stopa jest supinująca (przyśrodkowa część stopy kieruje się do środka), polecają ci buty amortyzujące. Przy lekkiej nadpronacji (mocniej obciążona jest zewnętrzną część stopy) przyniosą ci buty stabilizujące. Jeżeli podczas analizy biegu usłyszysz: „Takiej stopy jeszcze nie widzieliśmy!”- przyniosą ci spod lady kosmiczne buty ze wszystkimi cudami świata wyposażone w systemy kontroli ruchu. Na pewno już się z tym spotkałeś.

 Z tych wszystkich najgorsze są ostatnie. Poduszka pod piętą grubości potrójnego cheeseburgera. Opatentowany system plastikowej wkładki stabilizującej otoczony pianką Eva dla wszystkich rodzajów stopy. Takie buty mogą kosztować bagatela 1000 zł.

Modele butów do biegania różnią się ze względu na budowę stopy; fot. pexels.com
Modele butów do biegania różnią się ze względu na budowę stopy; fot. pexels.com

Pytanie, czy takie obuwie faktycznie zapobiega kontuzjom, czy jest to szkoła skutecznego marketingu? Niestety nie ma żadnych badań naukowych potwierdzających słuszność zakupu kosmicznych butów. Producenci natomiast coraz częściej napędzają rynek poprzez ukazywanie, że bieganie jest niebezpieczne dla zdrowia, a więc musisz się cały czas zabezpieczać. Właśnie wiara w tę regułę powoduję, że w Stanach wydaje się rocznie 3 miliardy dolarów na buty do biegania.

W przeciwieństwie do powszechnego przekonania, podbicie nie podtrzymuję całej wagi ciała.

Twierdzenie, że spód stopy potrzebuje zewnętrznego wsparcia, aby powrócił do naturalnego wysklepienia, jest błędne. Podbicie stopy to coś więcej niż tylko łuk stworzony przez więzadła łączące kilkadziesiąt kości. Tak naprawdę tworzy kombinację aż trzech różnych sklepień: podłużnego bocznego, przyśrodkowego oraz poprzecznego. Dlatego najlepszym wyborem nie będą buty za 1000 zł, ale reaktywacja naturalnych technologii!

Szukaj źródła problemów!

Twoja stopa musi być silna i zdrowa! Dlatego zamiast osłabiać ją bajerem za parę stów, staraj się wzmacniać palce stóp, noś buty na płaskiej podeszwie, wykonuj regularne ćwiczenia ruchowe, staraj się czasem chodzić na bosaka, korzystaj z wizyt u fizjoterapeuty oraz pracuj nad prawidłową postawą ciała. Amortyzacja jest ważna, ale nie najważniejsza. Pamiętaj, buty nie będą za ciebie biegały!

Autor artykułu
More from Sara Szost

Nawadnianie a bieganie!

Podczas intensywnego wysiłku organizm eliminuje nadmiar ciepła poprzez wytwarzanie potu. Temperatura przekraczająca...
Czytaj wiecej