Carlsberg jest eko. Kiedy wprowadzi butelki z papieru?

Zwieńczenie projektu Green Fibre Bottle, fot. Carlsberg Breweries A/S
Zwieńczenie projektu Green Fibre Bottle, fot. Carlsberg Breweries A/S
Charakterystyczne, zielone butelki piwa Carlsberg mogą niedługo pójść w niepamięć. Koszty nowej szaty graficznej marki i wiążących się ze zmianą kampanii marketingowych to jednak nic w porównaniu z zyskami, jakie niesie ochrona środowiska. Największe przedsiębiorstwo piwowarskie w Danii zaprezentowało prototypy nowych, w pełni biodegradowalnych butelek!

Duńczycy to jeden z tych narodów, które mimo procentowo niewielkiego wpływu na globalną emisję gazów cieplarnianych, nie zamierzają migać się od walki z tym zjawiskiem. Można by tu przywołać wiele projektów społecznych; ciekawe koncepcje urbanistyczne czy inwestycje w rewitalizację postindustrialnych terenów i tereny zielone. Mało komu przyszłoby jednak do głowy, że nawet globalny potentat produkujący piwo Carlsberg weźmie sobie do serca rany ekologów… Tymczasem koncern z kopenhaskiego Vesterbro zademonstrował ostatnio prototypy papierowych butelek, którymi chce zastąpić dotychczasowe opakowania.

Carlsberg wysyła sygnał innym koncernom?

Nowe, podlegające pełnej biodegradacji butelki Carlsberga wchodzą w fazę testów, fot. Carlsberg Breweries A/S
Nowe, podlegające pełnej biodegradacji butelki Carlsberga wchodzą w fazę testów, fot. Carlsberg Breweries A/S

Prototypowe butelki zaprezentowano przy okazji szczytu grupy C40 w stolicy Danii. To organizacja zrzeszająca metropolie z całego świata, by dyskutować o problemie zmian klimatu. Jednym z uczestników C40 jest Warszawa, ale dziś o gospodarzach ostatniego szczytu. Jak wspomniałem, Duńczycy wiele robią, by brylować wśród propagatorów oddolnych inicjatyw proekologicznych. Mało kto spodziewał się jednak, że tematem na poważnie mogą zainteresować się globalne koncerny. Carlsberg Breweries to jeden z największych producentów piwa na świecie. Oczywiście hasła, które przykuwają uwagę potencjalnych klientów, zawsze są w cenie. Oni jednak zupełnie na poważnie podchodzą do kwestii ochrony środowiska.

Pomysł wprowadzenia biodegradowalnych opakowań nie jest niczym nowym… ale nie na globalną skalę. Nowe technologie to koszty, a koszty w wielkim biznesie zwykło się ciąć. Mimo to Carlsberg zdaje się zdecydowany, by już niebawem rozpocząć sprzedaż swojego piwa w “papierowych” butelkach. Słowo “papierowy” jest tu sporym uproszczeniem, mowa bowiem o włóknach roślinnych. Te natomiast mają pochodzić z odpowiedzialnie zarządzanych – hasło-wytrych współczesnego biznesu – lasów.

Butelki, które nie zanieczyszczą środowiska

Prototypowa butelka z włókna roślinnego, opracowana w ramach projektu Green Fibre Bottle, fot. Carlsberg Breweries A/S
Prototypowa butelka z włókna roślinnego, opracowana w ramach projektu Green Fibre Bottle, fot. Carlsberg Breweries A/S

Jak można się domyślić, włókna roślinne – niezależnie od tego, jak je nazwiemy – w kontakcie z cieczą zachowają się podobnie do papieru. Właśnie tutaj dochodzimy do największej niewiadomej nowych butelek Carlsberga. Firma przedstawiła dwa prototypy, które różnią się między sobą jedynie wewnętrzną powłoką ochronną. W grę wchodzić mają dwa tworzywa: PET i PEF. W pierwszym przypadku mowa o cieniutkiej warstwie tworzywa pochodzącego z recyklingu. Z pewnością jest to rozwiązanie tańsze, ale nie możemy tu mówić o pełnym sukcesie. Wybawieniem może jednak okazać się bioplastik, czyli polimer podlegający biodegradacji – PEF.

Firma Carlsberg przekonuje, że zmierza do opracowania butelek, które nie będą zawierały syntetycznych polimerów. Prototyp z powłoką PET posłużyć ma jedynie do testów, choć przy ostatecznej decyzji może tu zaważyć jego cena. Tak czy inaczej, testy, będące ostatnim etapem projektu Green Fibre Bottle, właśnie ruszają. Pozostaje jedynie ustalić, czy nowe materiały nie wpłyną na pogorszenie jakości, ale jego przedstawiciele koncernu są dobrej myśli.

Zaprezentowanie “papierowych” butelek jest zwieńczeniem projektu rozpoczętego w roku 2015. W przedsięwzięcie zaangażowani byli między innymi naukowcy z Duńskiego Uniwersytetu Technicznego oraz firmy BillerudKorsnäs, specjalizującej się w produkcji opakowań. To zresztą tylko jeden z elementów proekologicznych zmian w firmie. Carlsberg zapowiada, że do 2030 roku zamierza zmniejszyć swój ślad węglowy o 30%, czego najważniejszym elementem będzie redukcja emisji dwutlenku węgla do zera. Przed nimi nie lada wyzwanie, biorąc pod uwagę, że posiadają browary w ponad pięćdziesięciu krajach. Liczy się jednak działanie!

Autor artykułu
More from Damian Halik

Nowe informacje o Disney+. Netflix powinien się obawiać?

Choć o potrzebie stworzenia własnej platformy streamingowej w Walt Disney Company myślano...
Czytaj wiecej