Chandelier Creative zaprasza młodych artystów do East Hampton

Rezydencja artystyczna Mermaid Ranch w East Hampton, fot. Chandelier Creative
Rezydencja artystyczna Mermaid Ranch w East Hampton, fot. Chandelier Creative
Jeśli lubicie czytać biografie ludzi sztuki, z pewnością zauważyliście, że niemal zawsze wspomina się o czasach, gdy mieli oni bliskie relacje z innymi twórcami. Takie spotkania i wzajemne wpływy niesamowicie budują tożsamość młodych artystów, ale przede wszystkim odciskają piętno na ich dalszej twórczości. Dlatego pewnie zaciekawi was fakt, że i wy macie szansę przeżyć coś takiego. Chandelier Creative właśnie organizuje nabór do swej rezydencji artystycznej Mermaid Ranch w East Hampton.

Większość artystów prędzej czy później spotyka na swej drodze ludzi, o których z pewnością będą musieli wspomnieć ich przyszli biografowie. Bardzo często miejscem, gdzie dochodzi do takich kluczowych dla dalszej kariery wydarzeń, są rezydencje artystyczne. Tego typu instytucje działają w Stanach Zjednoczonych oraz Europie od dziesięcioleci, często będąc jedynym okazem wsparcia dla nieopieczonych jeszcze autorów. Czy pomagają? Zapewne nie każdemu. Zawsze w takich momentach na myśl przychodzi mi Marek Hłasko. Barwne opisy w jego biografiach nie pozostawiają złudzeń, że w rezydencjach czasów Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej zdecydowanie częściej zaglądał do kieliszka, niż skrobał coś w zeszycie. Zresztą między innymi ze względu na takie historie dziś mogłoby się zdawać, że tego typu – nieco syntetyczne – bohemy artystyczne straciły rację bytu. Są jednak ludzie, którzy wierzą w ich zbawienny na los artysty wpływ. Bez wątpienia możemy do tej grupy zaliczyć kolektyw Chandelier Creative.

Rezydencja artystyczna po amerykańsku

Młodzi artyści pracujący w Mermaid Ranch, fot. Chandelier Creative
Młodzi artyści pracujący w Mermaid Ranch, fot. Chandelier Creative

Organizacja założona przez Richarda Christiansena działa dwojako. Z jednej strony to funkcjonująca na pełnych obrotach agencja kreatywna, z drugiej zaś nowoczesna formuła rezydencji artystycznych. Pobyt w jednym z przybytków Chandelier Creative to okazja przede wszystkim do rozwoju osobistego, ale i złapania ciekawej pozycji do CV. Malarze, rzeźbiarze, projektanci, pisarze, muzycy oraz początkujący filmowcy – wszyscy oni mogą skorzystać z programu. Ambicją Christiansena jest bowiem rozwój kultury, to zaś nie jest możliwe bez młodych pasjonatów, którzy sztuką chcą się zająć na poważnie.

Przykład tego, co młodzi artyści pozostawili po sobie w Mermaid Ranch, fot. Chandelier Creative
Przykład tego, co młodzi artyści pozostawili po sobie w Mermaid Ranch, fot. Chandelier Creative

Najnowszą z należących do Chandelier Creative rezydencji jest klimatyczne Mermaid Ranch w East Hampton. Artyści zapraszani są tam przez cały rok, by mogli odetchnąć i w spokoju pracować, inspirować się wzajemnie i twórczo wyrażać siebie. Nad procesem rekrutacji czuwa specjalna komisja, której przewodzi Alexandre Stipanovich (dyrektor ds. kultury i komunikacji w Chandelier Creative):

Byłoby świetnie, gdyby udało nam się stworzyć niewielką społeczność artystyczną, której członkowie stale wymienialiby się miejscami w Mermaid Ranch i aktywizowali nowych autorów. Gdy napływają zgłoszenia, wraz z komisją rozpoczynamy burzę mózgów – szukamy osób, którym rzeczywiście możemy pomóc. Naszym celem w Chandelier Creative jest otwieranie ludzi na nowe horyzonty. Chcemy, by czerpali z wizyty u nas jak najwięcej i pozostawili po sobie coś trwałego. Tak właśnie działa sztuka.

Najbliższy nabór do Mermaid Ranch prowadzonego przez Chandelier Creative jest właśnie na półmetku. By wziąć w nim udział, należy wysłać swoje CV oraz szczere uzasadnienie, dlaczego to właśnie wy macie otrzymać szansę, na adres: mermaids@chandeliercreative.com. Czas na dostarczenie dokumentów aplikacyjnych mija na początku września. Jeśli więc czujecie, że wizyta w East Hampton byłaby świetnym krokiem dla waszych karier – śmiało, aplikujcie! Więcej informacji na temat funkcjonowania organizacji znajdziecie na jej stronie.

Autor artykułu
More from Damian Halik

Skąd słowa “Oczy Mlody”, w tytule płyty amerykańskiego zespołu?

Okazuje się, że dla obcokrajowców język polski bywa piękny (przynajmniej wizualnie). Dowód?...
Czytaj wiecej