Bojkot aktorskiej wersji “Mulan” nie tylko w Hongkongu?

Fragment plakatu promującego aktorską wersję "Mulan" (2020), fot. The Walt Disney Company
Fragment plakatu promującego aktorską wersję "Mulan" (2020), fot. The Walt Disney Company
Disney ma spory ból głowy po tym, jak odtwórczyni tytułowej roli w filmie "Mulan" wywołała w mediach społecznościowych burzę. Jeden pozornie niewinny wpis może pogrzebać ich plany dotyczące zapowiadanej na marzec przyszłego roku premiery aktorskiej wersji kultowego filmu animowanego.

Publiczne wystąpienia gwiazd (a tym bardziej osób, które dopiero do tego miana pretendują) od zawsze stanowiły istne pole minowe. Z jednej strony celebrytom wolno więcej, z drugiej: nawet oni nie mogą mówić wszystkiego, co im ślina na język przyniesie. Tę ważną lekcję mimowolnie odbiera teraz Liu Yifei, która narobiła sporych problemów wizerunkowych Disneyowi. 32-letnia aktorka w branży działa od dawna, ale bez wątpienia to rola w aktorskiej wersji “Mulan” zapewniła jej rozgłos… A teraz to właśnie z jej powodu film może stracić szansę na kasowy sukces. Może, choć nie musi – ponieważ popełniając gafę, Yifei zapewniła też sobie sporą rzeszę fanów.

Animowane “Mulan” z 1998 roku to jeden z ciekawszych filmów Disneya. Bazująca na starej, chińskiej legendzie opowieść o dziewczynie, która ukrywając swoją tożsamość, zaciąga się do wojska, by walczyć z zalewającymi kraj Hunami, potrafiła bawić i uczyć, co przyzna chyba każdy z pokolenia dzisiejszych trzydziestolatków. Disney był jednak na cenzurowanym w Chinach, gdzie ich wizję istotnej dla kultury tego kraju legendy uznano za hańbiąca. Aktorska wersja filmu także miała początkowo pod górkę, ale widać, że firma Myszki Miki stara się naprawić błędy z przeszłości. Ostatecznie film zapowiada się więc ciekawie, a przy tym jest szansą Disneya, by na dobre zaistnieć na bardzo specyficznym rynku chińskim…

Mulan wspiera reżim, zamiast walczyć o wolność?

Liu Yifei jako Mulan w aktorskiej wersji filmu, fot. The Walt Disney Company
Liu Yifei jako Mulan w aktorskiej wersji filmu, fot. The Walt Disney Company

Chęć zrobienia dobrego wrażenia na chińskich odbiorcach potwierdza choćby kasting. W obsadzie trudno doszukiwać się rasowych kontrowersji, a odtwórczyni roli Mulan – Crystal Liu Yifei – pochodzi z Chińskiej Republiki Ludowej. Aktorka większość życia spędziła co prawda w Stanach Zjednoczonych, ale jej związek z ojczyzną przodków jest bardzo silny, a patriotyczna postawa może napytać biedy wytwórni. Jak wiadomo, polityka i kultura powinny bowiem trzymać się od siebie jak najdalej, zwłaszcza gdy wspiera się “tych złych”. Tymczasem Liu Yifei w mediach społecznościowych wyraźnie opowiedziała się po stronie sterowanej przez Państwo Środka policji, która brutalnie tłumi protesty w Hongkongu.

Światowa społeczność nie ma oczywiście wątpliwości, że choć Chiny dynamicznie się zmieniają, brak poszanowania dla praw człowieka wciąż jest problemem. Na ogół nie mamy zbyt wielu szans, by się o tym przekonać – choćby ze względu na regionalną blokadę internetowych gigantów. Posty Liu Yifei pojawiły się w serwisie Weibo, czyli lokalnym odpowiedniku Twittera. Słowo “lokalny” w kontekście Chin ma oczywiście nieco inny wydźwięk, o czym świadczą choćby zasięgi feralnych postów. Aktorkę śledzi na Weibo niemal 66 milionów osób, a sam hashtag dotyczący wsparcia dla policji użyty został ponad 4,3 miliarda razy! Tutaj Disney zdecydowanie wygrywa, ponieważ zachowanie aktorki zagwarantuje “Mulan” tabuny chińskich widzów. Problem repostowania przez Liu Yifei propagandowych postów z należącego do Partii Komunistycznej “People’s Daily” opuścił jednak granice Chin.

Chiny kontra świat

Grupa ludzi protestujących na ulicach Hongkongu (14 czerwca 2019), fot. Jerome Favre
Grupa ludzi protestujących na ulicach Hongkongu (14 czerwca 2019), fot. Jerome Favre

Już sam fakt, że sytuacja dotyka jednego z najważniejszych centrów finansowych świata, ma kolosalne znaczenie. Hongkong formalnie stanowi części Chin, ale w praktyce jest odrębnym regionem administracyjnym. W ramach sprzeciwu wobec praw, które umożliwią chińskim władzom ingerowanie w wewnętrzne sprawy Hongkongu, miliony mieszkańców wyszły na ulice. Mowa o nawet 1/4 wszystkich, którzy tę metropolię zamieszkują! Trwające od maja protesty nie słabną, nawet mimo coraz brutalniejszych metod ich tłumienia. Uwagę na sytuację w Hongkongu zwracają organizacje międzynarodowe czy nawet Donald Trump. W tej sytuacji patriotyczny wpis Liu Yifei stawia ją więc po stronie, po której Disney nie chciałby się znaleźć.

Wytwórnia jak dotąd stara się nie zwracać uwagi na zaistniałą sytuację i przeczekać trudny okres. Na razie kalkulacje zdają się stać po ich stronie, ale problem jest bardzo złożony. Pochodząca z Chin aktorka zaskarbiła sobie sympatię swoich rodaków. To niemal półtora miliarda potencjalnych widzów – 19% populacji światowej! Chiński rynek jest jednak bardzo specyficzny, a zachodnie produkcje z reguły zarabiają tam mniej niż na Zachodzie.

Problemem jest choćby fakt, że jeden bilet sprzedany w Stanach Zjednoczonych ma wielokrotnie większą wartość niż jego odpowiednik w Chinach. Producenci “Mulan”, jak w przypadku każdego z blockbusterów, nastawieni są natomiast na topowe pozycje w boxoffice’owych zestawieniach. Mowa o przychodzie przekraczający miliard dolarów. Dla porównania: niedawny remake “Króla lwa” zarobił dotąd prawie półtora miliarda; niemal dwa razy więcej przyniosło wytwórni przodujące w tegorocznym rankingu “Avengers: Koniec gry”. Udział chińskiego rynku w przychodach obu produkcji stanowi jednak niewielką część tej sumy. Mowa o kwotach 117,5 miliona (“Król lew”) oraz 614 milionów (“Avengers”), podczas gdy w samych Stanach Zjednoczonych było to odpowiednio 499,9 miliona oraz 858 milionów.

Jak na razie głosy namawiające do zbojkotowania “Mulan” słyszalne są głównie w Hongkongu. Kontrujący poczynania Liu Yifei hashtag #BoycottMulan nie jest zbyt licznie stosowany poza tym miejscem, ale… Nie można zapominać, że mówimy o internecie. Tutaj w dosłownie każdej chwili tego typu temat może wskoczyć na falę i rozprzestrzenić się wirusowo. Nie ma natomiast wątpliwości, że poczynania odtwórczyni roli Mulan stoją w sprzeczności z reakcją, jakiej każdy fan oczekiwałby od tej postaci. To zaś oznacza, że Disney siedzi na bombie z opóźnionym zapłonem. Gdyby “wybuchła” przed marcem 2020 roku, klęska “Mulan” w światowym box office może okazać się faktem, o ile chiński rynek nie zaskoczyłby statystyków.

Autor artykułu
More from Damian Halik

Najciekawszy debiut w Detroit: Lexus RC F Track Edition

14 stycznia w Detroit rozpoczęły się targi North American International Auto Show...
Czytaj wiecej