Top Gear z problemami – Evans odchodzi

Nowa odsłona najsłynniejszego programu motoryzacyjnego świata niestety nie ma szczęścia. Kiepska oglądalność, rezygnacja producentki, a teraz odejście głównego prowadzącego.

Nowa odsłona najsłynniejszego programu motoryzacyjnego świata niestety nie ma szczęścia. Kiepska oglądalność, rezygnacja producentki, a teraz odejście głównego prowadzącego.

Oficjalnie wszystko wygląda pięknie: BBC wydaje oświadczenie o rezygnacji Evansa i dziękuje mu za współpracę, ten „bierze na klatę” spadającą oglądalność i wszyscy rozstają się w przyjaźni i spokoju. Tymczasem, klapa nowej odsłony TG (ostatnie odcinek obejrzało „zaledwie 1,9mln widzów – to najmniej od 2002 roku) ma drugie dno. Wróbelki ćwierkają, że Evans to tyran, despota i skwapliwie z tego korzystał będąc głównym prowadzącym programu. Jego ciężki charakter miał ponoć skłonić byłą producent TG do odejścia, a następnie spowodować konflikt z Mattem LeBlanc’iem. W starciu zawodowy prezenter kontra aktor – motoryzacyjny naturszczyk to ten drugi zyskał sympatię widzów i jest oceniany niebo lepiej od zawodowca. Ponoć LeBlanc miał postawić sprawę na ostrzu noża, albo on, albo Evans.

Najważniejsza trójka TG. Nowicjusz lepszy od starego wygi? Zdj. BBC
Najważniejsza trójka TG. Nowicjusz lepszy od starego wygi? Zdj. BBC

Wygląda jednak na to, że rudowłosy prowadzący wziął odpowiedzialność za spadające wyniki oglądalności i tłumacząc, że dał z siebie wszystko, ale nie zawsze to wystarcza. Jednak dookoła Evansa pojawiają się upiory przeszłości. Brytyjski Telegraph donosi, że na policję zgłosiła się kobieta, którą ponoć prezenter miał molestować seksualnie 20 lat temu. Ponadto pojawiają się głosy, że wcześniej miał już takie zapędy i podczas tworzenia innych programów obnażał się publicznie, czy próbował obmacywać współpracownice. Pytanie czy jego odejście ma związek z tymi niepotwierdzonymi rewelacjami zapewne póki co pozostanie bez odpowiedzi.

Chris Evans i Joss Stone. zdj. via Wikimedia Commons
Chris Evans i Joss Stone. zdj. via Wikimedia Commons

A co dalej z Top Gear? Obecna seria kończy się niebawem, zdjęcia do następnej powinny rozpocząć się już we wrześniu. Mówi się, że poprowadzi ją pozostała piątka prowadzących, tylko czy przy tak dołujących wynikach oglądalności ma to sens? Niby dwa miliony widzów robią wrażenie, jednak dla TG to porażka, a przy nakładach finansowych jakie wykłada BBC na ten program może się okazać, że budżet się nie dopina. A co u byłych prowadzących TG? Trio Clarkson, Hammond i May bawią się świetnie przy produkcji nowego autorskiego programu „The Grand Tour” i zapewne ze złośliwymi uśmieszkami przyglądają się temu co się dzieje w BBC.

Autor artykułu
More from Piotr Skowron

NIWA – retro zegarek z zapomnianą technologią.

Technologie sprzed epoki cyfrowej miały swoją magię, mimo że były o mniej...
Czytaj wiecej