W Christie’s nauczą cię inwestować w dzieła sztuki!

Dom aukcyjny Christie's zapraszana na kurs online "Art Market Economics", fot. Christie's
Dom aukcyjny Christie's zapraszana na kurs online "Art Market Economics", fot. Christie's
Wydawanie horrendalnie wysokich kwot na dzieła sztuki – zwłaszcza współczesnej – często wywołuje kontrowersje. Milionowe inwestycje w rzeczy, których wartość jest kwestią umowną, wielu dziwi, ale w domu aukcyjnym Christie's przekonują, że ten rynek podlega takim samym zasadom, jak każdy inny. Co więcej – dają też możliwość, by się tego nauczyć! Jacyś chętni?

Możemy podchodzić do sztuki w sposób idealistyczny, ale faktem jest, że to nie koneserzy kupują słynne obrazy. Tajemniczy nabywcy nie wykładają gotówki z myślą o tym, by przyozdobić swoją willę. Inwestowanie w różnego rodzaju dzieła to biznes, a przez to stanowi łakomy kąsek nie tylko dla kolekcjonerów. Rynek sztuki to przede wszystkim miejsce dla osób próbujących pomnożyć swój majątek. Jak jednak poruszać się po nim, by rzeczywiście odnieść sukces? Zasady funkcjonowania na rynku sztuki chciałby przybliżyć potencjalnym inwestorom dom aukcyjny Christie’s.

Jeśli sztuka was fascynuje, może się okazać, że to za mało. Biznes rzadko idzie w parze z pasją – ta mogłaby bowiem niekorzystnie wpływać na nasz ogląd sytuacji. Właśnie dlatego Christie’s zdecydowało się na zorganizowanie zwartego i treściwego szkolenia.

Art Market Economics? A na co to komu…

Doktor Clare McAndrew – autorka organizowanego przez Christie's kursu online "Art Market Economics", fot. Christie's
Doktor Clare McAndrew – autorka organizowanego przez Christie’s kursu online “Art Market Economics”, fot. Christie’s

Za stroną domu aukcyjnego Christie’s:

Art Market Economics to intensywny i dogłębny kurs mający na celu zapoznanie z podstawowymi cechami dzisiejszego rynku sztuki. W ciągu sześciu tygodni dowiesz się, jak wygląda struktura rynku, poznasz jego kluczowe elementy i możliwości rozwoju.

To parafraza, ale pierwszym, co ciśnie się na usta, jest pytanie: “czy sześć tygodni wystarczy, by się tego nauczyć?”. Trudno powiedzieć. Organizator podaje jednak, że szkolenie zostało przygotowane przez doktor Clare McAndrew – czołową reprezentantkę rynku sztuki i autorkę branżowego raportu “The Art Market, An Art Basel & UBS Report”. Słowem: ekonomia. Wszelkie analizy, teorie i regulacje mają zostać w kursie Christie’s wyłożone w przystępny sposób.

Co ciekawe, dom aukcyjny przekonuje, że wiedza ta przyda się nie tylko potencjalnym inwestorom, ale i artystom, którzy chcieliby w końcu odnieść sukces komercyjny. Dodatkowo każdy uczestnik otrzyma dostęp do ekskluzywnych wywiadów z tuzami branży – Joshem Baerem, Bruno Boeschem, Stephenem Brooksem, Anthonym Browne’em, Michaelem Findlayem, Anneke Geyer, Suzanne Gyorgy, Phillipem Hoffmanem, Jussim Pylkkänenem, Ulim Siggem i Alice de Roquemaurel.

Czy rzeczywiście warto wziąć udział w Art Market Economics?

Formuła przyjęta przez dom aukcyjny Christie’s przypomina nieco szkolenia MasterClass. W obu przypadkach mamy do czynienia z dużymi nazwiskami w branży, które za “drobną opłatą” postanowiły podzielić się swoją wiedzą. Jak na razie zapowiedziano dwa naboru do Art Market Economics. Pierwszy kurs potrwa od 16 kwietnia do 3 czerwca, drugi od 16 lipca do 2 września 2019 roku. Główna różnica między kursami MasterClass a Christie’s polega na tym, że w pierwszym przypadku pojedynczy kurs kosztuje 90 $. W drugim… 1 350 $.

(To cena promocyjna. Jeśli nie zdążycie, koszt udziału w organizowanym przez Christie’s kursie Art Market Economics wrasta do 1 500 $)

Wygląda więc na to, że już sam udział w kursie uznano za swoistą inwestycję. Wartość wykładów dostępnych w ramach Art Market Economics zdaje się przesadnie duża, ale z drugiej strony – jeśli ktoś na poważnie chciałby wejść do gry, zapewne jakakolwiek rada będzie lepsza od licytowania w ciemno. Jeśli pomysł domu aukcyjnego Christie’s wydał wam się ciekawy, więcej informacji na temat tego przedsięwzięcia znajdziecie na oficjalnej stronie.

Alternatywnie możecie też obejrzeć “Velvet Buzzsaw” Dana Gilroya – rzecz jasna film nie tłumaczy funkcjonowania rynku, ale przynajmniej nie pożałujecie wydania na kurs sporej sumki.

Autor artykułu
More from Damian Halik

THE KRANE HOTEL. Luksus w stylu industrialnym

Luksus ma różne oblicza, a czasem potrafi skrywać się w bardzo niepozornych...
Czytaj wiecej