Citizen wspiera gwiezdnowojennych Rebeliantów?

Luke Skywalker, Mark Hamill, Gwiezdne wojny: Część IV – Nowa nadzieja, 1977, Lucasfilm
Luke Skywalker jako pilot X-Winga ("Gwiezdne wojny: Część IV – Nowa nadzieja", 1977), fot. Lucasfilm
W tym roku firma Citizen wyjątkowo solidnie przygotowała się do corocznych obchodów Dnia Gwiezdnych wojen. Do sprzedaży trafiły bowiem dwa nowe zegarki inspirowane zwłaszcza pierwszą odsłoną kultowej space opery stworzonej przez George'a Lucasa.

Oczywiście Dzień Gwiezdnych wojen jest świętem nieoficjalnym – nie wszędzie zresztą obchodzi się go w tym samym czasie. Kalifornijscy miłośnicy sagi wolą świętować kolejne rocznice premiery “Nowej nadziei”, która do kin trafiła 25 maja 1977 roku. Zdecydowana większość świata wskazuje jednak na 4 maja, co wiąże się z bodaj najsłynniejszą sentencją serii: Niech moc będzie z tobą. W oryginale słowa te brzmią: May the Force be with You, co fonetycznie przekształcono na May the Fourth […] – 4 maja. Tego dnia przez internet przechodzi prawdziwe tsunami gwiezdnowojennych nawiązań, ale też premier powstałych na licencji gadżetów – jak wspomniane zegarki Citizen.

Nostalgia uderza ze zdwojoną siłą

Gwiezdne wojny, Star Wars × Citizen Rebel Pilot ANA-DIGI, Citizen
Star Wars × Citizen Rebel Pilot ANA-DIGI, fot. Citizen

Citizen Rebel Pilot, bo tak nazywa się pierwszy z nich, to – jak sama nazwa wskazuje – zegarek inspirowany stylem rebelianckich pilotów. Fani “Gwiezdnych wojen” od razu zauważą nawiązania czy to do symbolu Rebelii, czy to uniformów kosmicznych asów. Kto w dzieciństwie nie marzył, by kiedyś pilotować X-Winga? Kopertę i bransoletę wykonano ze stali nierdzewnej. Umieszczone na cyferblatach detale krzyczą natomiast, że posiadacz tego czasomierza jest wielkim fanem sagi. Te jednak nie każdemu muszą od razu rzucić się w oczy. Ostatecznie jest to po prostu ciekawy i użyteczny gadżet – a doskonale wiemy, że nie wszystkie wykazują zwłaszcza tę drugą cechę.

Kiedy natomiast zignorujemy elementy gwiezdnowojennego brandingu, nostalgia kontratakuje. Zegarek utrzymany jest bowiem w stylistyce retro, będąc w rzeczywistości uwspółcześnioną wersją kultowych ANA-DIGI z początku lat 80. Już wówczas wzornictwo tego modelu mocno go wyróżniało. Dwa wskaźniki analogowe, dwa kolejne cyfrowe – w tym moduł pomiaru temperatury powietrza – nawet dziś czynią tę konstrukcję dość nietypową.

Citizen pamięta o Ciemnej Stronie Mocy

Gwiezdne wojny, Star Wars × Citizen Trench Run ANA-DIGI, Citizen
Star Wars × Citizen Trench Run ANA-DIGI, fot. Citizen

Oczywiście Rebel Pilot jest modelem, który zainteresuje fanów tych z założenia dobrych, japońska marka nie zapomniała jednak o tych złych. Tak jak X-Wingi walczyły z Tie Fighterami, tak Trench Run stanowi przeciwwagę dla pierwszego z zegarków. Oczywiście wciąż mówimy o tym samym ANA-DIGI – technologicznie czy funkcjonalnie nie ma tu żadnej różnicy. W tym przypadku wszelkie gwiezdnowojenne odniesienia skupiają się jednak na pilotach i myśliwcach Imperium. Poza związaną z tym szatą graficzną różni się także kolor czasomierza – zarówno koperta, jak i bransoleta Trench Run są czarne.

Oba zegarki dostępne są od kilku dni w sklepie marki Citizen. Rebel Pilot wyceniono na 350 dolarów, a Trench Run na 375 dolarów.

Autor artykułu
More from Damian Halik

Dinara Kasko wzięła na warsztat czekoladę rubinową

Cukiernicza pasja w połączeniu z architektoniczną precyzją dają oszałamiające efekty – zwłaszcza...
Czytaj wiecej