“Cyberpunk 2077” wygląda niesamowicie. CD Projekt znów pozamiatał?

"Cyberpunk 2077" (kadr ze zwiastuna), fot. CD Projekt RED
"Cyberpunk 2077" (kadr ze zwiastuna), fot. CD Projekt RED
CD Projekt RED powoli zaczyna przybliżać fanom świat, jaki ma nam do zaoferowania "Cyberpunk 2077" – jak na razie są to jednak spore (dla wielu nieszczególnie pozytywne) niespodzianki. Jedna z najbardziej wyczekiwanych obecnie gier komputerowych od pięciu lat ewoluuje, a przed nią jeszcze długa droga, ale to, co wiemy już teraz, nie powinno napawać pesymizmem. Szykuje się niezła futurystyczna jatka.

Pięć długich lat przyszło nam czekać na nowy klip dotyczący gry “Cyberpunk 2077”. Pierwsze informacje o planach wyprodukowania przez CD Projekt RED futurystycznego RPG-a pojawiły się w roku 2012 – na długo przed “Wiedźminem 3”, który zyskał miano jednej z najlepszych gier w historii. W styczniu 2013 zobaczyliśmy niesamowity, klimatyczny teaser, jednak polskie studio długo milczało na temat rozwoju swojego nowego uniwersum. I oto nadszedł dzień, w którym oficjalnie zaprezentowano nowy zwiastun cyberpunkowej produkcji… wprawiając fanów w konsternację. Co się stało z mrocznym światem zapowiadanym w 2013 roku?

Spokojnie, zapewne nadal gdzieś tam jest. Zaprawdę niebywała jest ludzka umiejętność kreowania na własny użytek wizji rzeczy, które jeszcze nie istnieją. Na podstawie dwuminutowej animacji przedstawiającej oddziały policji nieradzące sobie ze zbuntowaną kobietą-robotem, która właśnie wyrżnęła grupkę cywilów, wielu wyobrażało sobie “Cyberpunk 2077” jako dystopijny świat skąpany w mroku i deszczu rodem z filmów neo-noir. Nie ma przypadku w tym, że pierwsze skojarzenia fanów pognały w kierunku kultowego “Łowcy androidów” Ridleya Scotta. Problemem jest jednak to, że film z 1982 roku, choć uznawany za ikonę cyberpunku… nie ma zbyt wiele wspólnego z głównymi wyznacznikami gatunku. Te zaś doskonale obrazuje nowy zwiastun, który CD Projekt RED zaprezentowało podczas targów E3 – najważniejszej dorocznej imprezy branży komputerowej.

O randze projektu świadczy fakt, że zwiastun wyświetlony został jako wisienka na torcie podczas panelu Microsoftu. Jeden z największych graczy rynku komputerowego przytulił “Cyberpunk 2077” z wielką chęcią – ale bez obaw – nie oznacza to współpracy na wyłączność. Warto też zwrócić uwagę na reakcję publiczności, która tylko potwierdza, jak bardzo wyczekiwanym tytułem jest “Cyberpunk 2077”. Zwiastun poprzedziła krótka, typowa dla tego typu produkcji zajawka, w której na ekranie przewijały się programistyczne kody. W tle mogliśmy natomiast usłyszeć fragment utworu “Bullets” zespołu Archive, wybrzmiewającego w teaserze z 2013 roku. Już to wywołało nieśmiałe owacje wśród osób, które momentalnie połączyły fakty. Ciekawostką jest, że wspomniane kody były easter eggami – sprytni internauci szybko zauważyli, że w jednej z platform sprzedażowych można je wymienić na “Wiedźmina 3”. Po projekcji mogliśmy usłyszeć gromkie brawa.

Cyberpunk 2077 (kadr ze zwiastuna), fot. CD Projekt RED
“Cyberpunk 2077” (kadr ze zwiastuna), fot. CD Projekt RED

Świetne przyjęcie na Zachodzie nie oznacza jednak, że “Cyberpunk 2077” ustrzegł się krytyki. Nie brak głosów, zwłaszcza wśród osób nastawiających się na mroczne klimaty, że gra straciła na charakterze. Rzeczywiście, jest coś w tym, że zaprezentowana nam wizja miasta przypomina wiele innych produkcji. W jakimś stopniu może to obniżyć oczekiwania wobec tytułu, ale… czy to źle? Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że jest to wręcz zamierzone działanie studia. Wokół zaprezentowanego w 2013 roku teasera narosły wielkie oczekiwania. Warto jednak pamiętać, że to zaledwie pojedyncza scenka rodzajowa. “Cyberpunk 2077” jest natomiast grą RPG z otwartym światem. Być może będzie nam dane spotkać ową morderczą kobietę-robota? O wiele ważniejsze jest tu jednak źródło samego pomysłu na tę produkcję.

“Cyberpunk 2077”, podobnie jak seria “Wiedźmin”, nie jest tytułem autorskim. W tym przypadku bazą jest stworzony w drugiej połowie lat 80. przez Mike’a Pondsmitha podręcznik do gry fabularnej. Jeśli do niego zajrzymy, od razu przekonamy się, że ten przerysowany, kolorowy świat, jaki niektórych zawiódł, garściami czerpie właśnie z papierowego pierwowzoru. Więcej tu kultowego komiksu “Transmetropolitan” niż mrocznego świata “Łowcy androidów”, ale jedno nie wyklucza drugiego. Ostatecznie nie można zapominać, że tym, co wyróżnia produkcje CD Projektu, zawsze jest niesamowicie rozpisana fabuła.

Cyberpunk 2077 (kadr ze zwiastuna), fot. CD Projekt RED
“Cyberpunk 2077” (kadr ze zwiastuna), fot. CD Projekt RED

Wiele wskazuje na to, że przed prezentacją oficjalnego zwiastuna gry “Cyberpunk 2077” CD Projekt RED postanowił wykonać krok w tył. Otwartym pozostaje jednak pytanie, jaki był powód tej decyzji. Czy – znając ambicje polskiego studia – możemy uznać to za celową “zabawę” z oczekującymi na ten tytuł fanami? Najprawdopodobniej tak! Gra jest obecnie na takim etapie produkcji, że trudno wyrokować, jaka będzie jej ostateczna forma. Nie jest powiedziane, że reakcje fanów na zaprezentowany podczas E3 trailer nie zostaną w jakimś stopniu uwzględnione. Studio nie spieszy się z podaniem daty premiery, ale wśród prognoz branżowych specjalistów mówi się najczęściej o roku 2020 lub 2021. Tak czy inaczej – jeśli CD Projekt RED robi krok w tył, wiedz, że z pewnością bierze rozpęd przed długim skokiem.

Autor artykułu
More from Damian Halik

Elektroniczna skóra początkiem cybernetycznych modyfikacji ciała?

Profesor Takao Someya od piętnastu lat opracowuje technologię, która może zrewolucjonizować medycynę...
Czytaj wiecej