Czy ktoś nam wreszcie zapewni dochód podstawowy?

Euro, Pieniądze, Dochód podstawowy, Mabel Amber, Pixabay
Fot. Mabel Amber/Pixabay
Idea dochodu podstawowego co jakiś czas próbuje znaleźć sobie trochę miejsca w polskiej debacie publicznej. Ostatnio stało się to za sprawą wypowiedzi Michała Koboski – przewodniczącego partii Polska 2050 Szymona Hołowni.

Przywołany podczas konferencji prasowej reprezentanta ugrupowania dochód podstawowy na chwilę reanimował koncepcję, którą na przestrzeni lat forsowali różni politycy oraz publicyści. Kobosko wspomniał bowiem o konieczności implementacji rodzaju rządowego wsparcia finansowego – równowartości płacy minimalnej regularnie wypłacanej obywatelowi za nic.

Lider Polski 2050 Szymon Hołownia szybko sprecyzował, że jego interpretacja pomysłu Thomasa Paine’a dotyczy wyłącznie pracowników przemysłu górniczego, a nie wszystkich dorosłych Polaków. Nie jest to żadne zaskoczenie. W końcu ów zwrot akcji zrodził się w głowie prezesa federacji konwencjonalnych sugestii. Banalna konkluzja wcale nie zminimalizowała jednak potencjału bardziej radykalnej propozycji pieniężnej pomocy dla każdego bez wyjątków.

Wprowadzenie w życie tej idei mogłoby być zastrzykiem energii dla zmizerniałego lica naszej kultury

Garść ekonomicznych refleksji Wu-Tang Clan

Wielu artystów miałoby szansę na modyfikację życiowych priorytetów. Dzięki dodatkowym kilku tysiącom złotych twórcy zrezygnowaliby z co najmniej jednej upokarzającej umowy i poświęciliby swój cenny czas na kreowanie. Finansowa poduszka bezpieczeństwa jest narzędziem, którym jesteśmy w stanie podreperować rodzimą muzykę, literaturę czy kino. To pośrednia dotacja dla działań wartościowych, ale niekoniecznie generujących wartościowe przychody.

Oczywiście na tle polskiego etosu ciężkiej pracy wspomniana koncepcja zyskuje wyjątkowo kontrowersyjny odcień. Dochód gwarantowany polemizuje bowiem z rodzimym fetyszem profesjonalnego sadomasochizmu. To projekt, który burzy mit o szlachetności fabryk umartwionych kręgosłupów, biur zatroskanych umysłów i wytwórni mobbingowych galanterii.

Intencją tego przedsięwzięcia jest destrukcja kultu zawodowego mozołu, przysłaniającego człowiekowi perspektywę wyższego celu. Wmontowanie go w polski krajobraz mogłoby poważnie podziurawić naszą toksyczną relację ze śmieciowymi kontraktami. Być może na pytanie: czym się zajmujesz?, zamiast opowiadać o cotygodniowym gwałcie na czasie wolnym, wreszcie mówilibyśmy o własnym rozwoju intelektualnym lub duchowym?

Rozbudzający wyobraźnię eksperyment wydaje się ciosem wymierzonym w powszechnie uznany porządek

Awangardowa grupa Swans swego czasu również dzieliła się refleksjami na temat mocy pieniądza

Podważa on zabetonowaną w naszej świadomości rzeczywistość pobieżnego szczęścia. Jedną z jego intencji jest dekonstrukcja sztampowego przepisu na sukces zawartego we wnętrzu trójkąta praca – dom – sen. Nowe oblicze tej figury mogłoby na przykład oznaczać mniej katorżniczą robotę, więcej chwil spędzonych z rodziną i bardziej satysfakcjonujący nocny odpoczynek. Wszystko to dzięki państwowemu remontowi domowego budżetu.

Ten nietuzinkowy odprysk myśli anarchistycznej oraz lewicowej stanowi również poważne zagrożenie dla wszechmocy symbolu pieniądza. Uniwersalny dochód podstawowy redefiniuje bowiem znaczenie samej idei zarobku. Dzięki pomocnej dłoni rządu oferowana przez pracodawcę moneta przestaje być Panią Życia i Śmierci. Nagle przeobraża się w martwą kukłę sterowaną umowną obietnicą dobrobytu. Jej nowe, groteskowe oblicze pozwala nam na realną decyzyjność. Możemy zaprosić szmacianego chochoła do tańca, ale równie dobrze możemy rzucić go gdzieś w kąt. Według tego scenariusza odmowa udziału w zabawie nie równa się już głodowym dobom.

Kontrowersyjna – zwłaszcza w kontekście naszej narodowej mentalności – koncepcja coraz śmielej infiltruje rodzimy społeczno-polityczny dyskurs. To pomysł, który – choć zaledwie liźnięty przez przedstawicieli Polski 2050 – wkrótce może stać się wyrazistym elementem debaty publicznej. Stąd natomiast już całkiem niedaleko do perspektywy ucieczki z systemowego grzęzawiska, w którym tkwimy od lat dziewięćdziesiątych. 

O sile pieniądza śpiewał również amerykański wokalista r&b
Autor artykułu
More from Łukasz Krajnik

Roisin Murphy igra ze słuchaczem na “Roisin Machine”

Po czteroletniej przerwie była liderka formacji Moloko powraca z albumem, który wchodzi...
Czytaj wiecej