Superliga wyprze Ligę Mistrzów? UEFA kontratakuje

Stworzone przez biednych. Skradzione przez bogatych, Oprawa meczowa, Club Africain, PSG
"Stworzone przez biednych, skradzione przez bogatych" – oprawa kibiców tunezyjskiego Club Africain podczas towarzyskiego meczu z PSG (stycznia 2017), fot. Twitter
Od niedzielnego wieczora trwa w europejskim – a może nawet światowym – futbolu trzęsienie ziemi. Samozwańcza Superliga, którą nieoczekiwanie powołały do życia najsłynniejsze kluby Europy kontra UEFA. Kto wyjdzie z tego starcia zwycięsko i o co tak naprawdę chodzi?

Superliga – na samą wzmiankę o niej w siedzibie Unii Europejskich Związków Piłkarskich prawdopodobnie włączały się syreny alarmowe. Pomysł nie jest nowy, ale UEFA wzbraniała się rękami i nogami przed choćby cieniem szans na jego realizację. Teraz, gdy oficjalnie ogłoszono plan powstania Superligi, związek wypowiedział natomiast wojnę klubom, które chcą ją powołać do życia… No właśnie. Chcą? A może już to zrobiły?

Czym jest w ogóle Superliga?

Dwanaście klubów z trzech krajów zawarło porozumienie o utworzeniu nowych rozgrywek piłkarskich – poza jurysdykcją UEFA. To reprezentanci brytyjskiej Premier League: Arsenal, Chelsea, Liverpool, Manchester City, Manchester United i Tottenham Hotspur; hiszpańskiej Primera División: Altético Madryt, FC Barcelona i Real Madryt; oraz włoskiej Serie A: AC Milan, Inter Mediolan i Juventus. Powołana przez nie Superliga miałaby stanowić elitarne grono – w kontrze do obecnych, najbardziej prestiżowych rozgrywek, czyli Ligi Mistrzów. Chodzi oczywiście o pomnożenie zysków.

Superliga co jakiś czas powracała jako temat medialnych dywagacji i zakulisowy dyskusji wśród najbogatszych klubów. Szczególnie często podnoszono go w Anglii, gdzie funkcjonuje tzw. Big Six – Wielka Szósta. To sześć najbogatszych i najmocniejszych klubów, które muszą każdego roku walczyć o cztery przysługujące Anglikom miejsca w Lidze Mistrzów. Ewentualny piąty reprezentant przysługuje im tylko w przypadku wygrania przez dany klub Ligi Europy.

To zarazem kluby, które generują największe zainteresowanie w Lidze Mistrzów, a muszą dzielić się zyskami z UEFA

Aleksander Čeferin, UEFA
Aleksander Čeferin – prezydent UEFA

UEFA musi jednak zadowalać także inne federacje. Aspirujące do czołówki jak Portugalia, Belgia, Austria; ale też średnie, które regularnie lub co jakiś czas kwalifikują drużyny do Ligi Mistrzów – jak Chorwacja, Czechy, Szkocja, czy Polska. Nieprzypadkowo natomiast Superliga powstaje w tym momencie. Kryzys finansowy związany z pandemią dał się we znaki wszystkim, ale najbogatsi zawsze mają najwięcej do stracenia. Real Madryt przebudowuje swój stadion, a nowy-stary prezes Barcelony musi wyciągnąć ją z długów. Dla Joana Laporty taki zastrzyk finansowy byłby pięknym prezentem w roli nowego szefa Blaugrany.

Anglicy, jak już wspomniałem, nie chcą natomiast martwić się o kwalifikacje do Ligi Mistrzów. Z kolei Włosi próbują odrobić do Hiszpanów i Anglików dystans w sprzedaży praw telewizyjnych, na których w swojej lidze zarabiają zdecydowanie mniej. Docelowo nowe rozgrywki miałyby zrzeszać co sezon dwadzieścia drużyn, z czego piętnaście to skład stały, a pięć pochodziłoby z bliżej nieokreślonych eliminacji.

Łatwo przy tym zauważyć dysproporcję między wspomnianą założycielską dwunastką a piętnastką z pewnym udziałem. Brakuje w zestawieniu bez wątpienia dwóch finansowych europejskich gigantów – Bayernu oraz PSG. Piętnastą drużyną miała być Borussia Dortmund, która jako pierwsza wystosowała oświadczenie, że nie dołączy do zabawy.

Superliga dała czas do namysłu

Superliga, Der Spiegel
Dokumenty, do których dotarł “Der Spiegel”

“Der Spiegel” opublikował dokumenty, z których wynika, że PSG ma 14 dni, a niemieckie kluby 30 dni na odpowiedź, czy dołączają do projektu. Prezes BVB oprócz deklaracji, że jego klub nie ma zamiaru brać w tym udziału, podkreślił także, że: “Oba niemieckie kluby zasiadające w zarządzie ECA. Bayern Monachium oraz Borussia Dortmund mają w sprawie Superligi w 100 procentach zgodne poglądy”. Władze Bayernu jednak jak dotąd oficjalnie nie zabrały na ten temat głosu.

Jak odpowiadają na to włodarze UEFA?

Powiedzmy sobie wprost: w Związku uznano to za wypowiedzenie wojny. Aleksander Čeferin miał potraktować całą sytuację bardzo osobiście. Co ciekawe, właśnie dziś przegłosowano nowy format Ligi Mistrzów, który zakłada powiększenie rozgrywek do trzydziestu sześciu drużyn i wprowadzenie systemu szwajcarskiego zamiast grupowego. To zmiany, które zaproponować miał nikt inny jak Florentino Pérez, prezes Realu Madryt. Ten sam Pérez za plecami UEFA dogadał się jednak z jedenastoma innymi klubami, a następnie stanął na czele powołanej przez nie Superligi.

Dlatego decyzją UEFA kluby, które wejdą w skład nowych rozgrywek, zostaną:

– wykluczone ze struktur UEFA na każdym poziomie, także młodzieżowym (usunięcie także z rozgrywek ligowych i pucharów krajowych)

– wykluczone z systemu transferowego, co oznaczałoby, że kluby Superligi nie mogą pozyskiwać piłkarzy spoza swojego grona

– piłkarze grający w klubach Superligi zostaliby objęci karencją w przypadku powrotu do struktur UEFA

– piłkarze z klubów Superligi nie mogliby też wystąpić w rozgrywkach międzynarodowych – Mistrzostwach Europy i Mistrzostw Świata

Zaczęła się poważna przepychanka

Premier League, Leeds United, Liverpool FC, Superliga, Zasłużcie na to na boisku. Piłka nożna dla kibiców
Baner na trybunie stadionu Leeds United podczas meczy z Liverpoolem: “Zasłużcie na to na boisku. Piłka nożna dla kibiców”, fot. Twitter

Po pierwsze, kluby chciałyby zostać w rozgrywkach krajowych. Nie wiadomo jednak, czy ma to sens, jeśli Superliga byłaby priorytetem i odpuszczałyby mniej istotne mecze? Po drugie, Florentino Pérez stwierdził, że wykluczonych będzie stać na zorganizowanie własnego mundialu. Sympatyczny prezes Realu nie ma zatem problemu z kolejną rewolucją, tym razem w piłce reprezentacyjnej. Nie ulega jednak wątpliwości, że futbol na poziomie reprezentacji dla największych klubów od lat był kulą u nogi.

Po trzecie, nikt nie zapytał o zdanie swoich kibiców, już nie wspominając o innych klubach. Kibice Liverpoolu oblegali dzisiaj stadion swojej drużyny. Anfield Road zostało obwieszone plakatami, które miały pokazać niezadowolenie sympatyków. Przed meczem Leeds United z Liverpoolem na trybunach pojawił się natomiast napis: “Zasłużcie na to na boisku. Piłka nożna dla kibiców”. Takie same napisy zawodnicy Leeds mieli na koszulkach, w których wyszli na rozgrzewkę.

Po czwarte, powołując się na źródła zbliżone do UEFA, dziennikarze informują, że kluby założycielskie Superligi dostały po 400 milionów dolarów od JP Morgan. Wygląda więc na to, że to ta firma jest zakulisowym twórcą i sponsor całego przedsięwzięcia

Bez cienia wątpliwości sytuacja jest bardzo skomplikowana

Superliga, Marca
Fot. Marca

Dwanaście klubów założycielskich na pewno liczyło, że Bayern i PSG wystąpią z nimi. UEFA straciłaby wówczas jakiekolwiek pole manewru. Sytuacja się jednak skomplikowała, a odpowiedź UEFA jest bardzo zdecydowana. Brak wymienionej dwunastki może oznaczać w elitarnych rozrywkach miejsce dla takich klubów jak: Sevilla, Valencia, Villareal, Napoli, AS Roma, Atalanta, Leicester, West Ham czy Everton. Jeżeli nic nie rozwiąże impasu, Liga Mistrzów na pewno więc straci.

Rozgrywki z kilkoma bardzo mocnymi drużynami, jedynie uzupełnionymi niezłymi, ale dotychczas niepartycypującymi w tych rozgrywkach, będą zdecydowanie słabsze. Poziom będzie sytuował się gdzieś pomiędzy obecną Ligą Mistrzów a obecną Ligą Europy. Pytanie brzmi: jakie będzie zainteresowanie Superligą? Zamknięcie listy uczestników na dwunastu drużynach oznaczałoby szybkie wyczerpanie potencjału i porażkę. Być może jednak znajdą się chętni, żeby do projektu dołączyć. Kolejne dni zapowiadają się więc bardzo gorąco.

UEFA wcześniej była skora do ustępstw, ale obecnie wygląda na zdeterminowaną do zdławienia rebelii w zarodku. Pytań jest jednak znacznie więcej. Na dobrą sprawę nie wiadomo, czy Superliga to tylko pokerowa zagrywka, żeby wyciągnąć od władz europejskich dodatkowe pieniądze, czy jednak konkretne zagrożenie. Nie wiadomo też, jak zachowają się sponsorzy i reklamodawcy. To ostatnie może być kluczowe. Trzeba być bowiem szczerym: chodzi tu głównie o pieniądze.

Autor artykułu
More from Kamil Jabłczyński

Czego nie wiecie o Pucharze Świata w Zakopanem?

Przedostatni weekend stycznia to co roku szczyt turystyczny dla stolicy polskich Tatr....
Czytaj wiecej