Czy warto zainteresować się Lexusem UX 300e?

Lexus UX 300e to pierwszy model marki realizujący koncepcję Lexus Electrified, fot. Lexus International
Lexus UX 300e to pierwszy w pełni elektryczny model seryjny w portfolio firmy, fot. Lexus
Nowa strategia, stare nawyki – UX 300e pokazuje jak wjechać w przyszłość, nie zapominając o korzeniach i dziedzictwie marki. Pierwszy w pełni elektryczny model Lexusa przekonuje jednak nie tylko komfortem i ekologicznym napędem. Jego zalety długo można by wyliczać.

Jedni nie mogą się doczekać – inni już wychwalają najnowszy model w rodzinie Lexusa. Zgodnie z zapowiedziami w pełni elektryczny UX 300e powoli pojawia się na kolejnych rynkach, dowodząc, że niemal dwie dekady doświadczeń na polu elektryfikacji nie poszły na marne. Między innymi niderlandzkie stowarzyszenie konsumentów Consumentenbond nagrodziło w ostatnich tygodniach japońską markę. Za co? Niezmiennie: za jakość i niezawodność. Nie umknął im też fakt, że nowiutki UX 300e otrzymał aż piętnastoletnią gwarancję na baterię. To ewenement w branży, ale też doskonały zwiastun kontynuacji tradycji w kwestii podejścia do klienta.

Zapowiedziany pod koniec ubiegłego roku pierwszy model w pełni elektryczny w gamie Lexusa zrobił olbrzymią furorę. UX 300e w jakimś stopniu przyćmił nawet koncepcyjny model LF-30, który zaprezentowano kilka tygodni wcześniej. Z prostego powodu – w przeciwieństwie do Lexusa przyszłości nową wersję UX-a mieliśmy okazję zobaczyć dużo szybciej. Pierwsze rynki przywitały luksusowego, kompaktowego crossovera już kilka miesięcy temu. Na kolejnych samochód miał się pojawiać sukcesywnie jeszcze przed końcem tego roku. Niezależnie od różnych dat lokalnych premier zgodne są natomiast odczucia klientów. Co sprawia, że ten elektryk jest aż tak łakomym kąskiem?

Bateria o pojemności 54,35 kWh

Lexus UX 300e, Elektromobilność, Lexus Electrified, Lexus
Lexus UX 300e już dostępny na wybranych rynkach, fot. Lexus

Jedni powiedzą, że to mało – inni, że dużo. Przedstawiciele marki twierdzą natomiast, że ta pojemność jest… w sam raz! Nie jest tajemnicą, że głównymi rynkami zbytu dla UX 300e będą Europa i Azja. To właśnie potrzeby ludzi z tych regionów chcieli zaspokoić Japończycy, dlatego poszukiwali odpowiedniego balansu między osiągami a zasięgiem.

Wiedzieliście, że statystyczny kierowca pokonuje dziennie nieco ponad 40 km? Bateria o pojemności 54,35 kWh, która ma pozwalać na pokonanie około 300 km, sprawi więc, że trzeba ją będzie ładować raz w tygodniu. Może w leniwe, weekendowe popołudnie, zupełnie nie zaprzątając sobie tym głowy w dni powszednie? Lexus dba jednak nie tylko o wygodę, ale i komfort – także ten psychiczny. Tu warto podkreślić, że Japończycy są tak pewni swojej technologii, iż baterie objęte są dziesięcioletnią gwarancją (na niektórych rynkach nawet piętnastoletnią). Jeśli w tym czasie (lub do momentu przejechania miliona kilometrów) cokolwiek zaczęłoby szwankować – przedstawiciel marki się tym zajmie. Jedyny wymóg to regularne serwisowanie samochodu.

Fani AC/DC będą zadowoleni

Nie mam na myśli kultowych rockandrollowców, ale nie mogłem się powstrzymać. Oczywiście chodzi o możliwości, przed jakimi stają posiadacze UX 300e. Jego złącze obsługuje bowiem zarówno ładowanie prądem przemiennym (AC), jak i stałym (DC). Dzięki temu bez problemu naładujemy akumulatory w domu, korzystając ze standardowych gniazdek, ale też nie damy się zaskoczyć w trasie. Co więcej, w razie konieczności skorzystania ze stacji ładującej na mieście (DC, moc 50 kW), możemy też liczyć na szybkie ładowanie. W ciągu 50 minut bateria dobije do około 80% swojej objętości.

UX 300e to nie tylko UX z nowym napędem

Układ napędowy Lexusa UX 300e, fot. materiały prasowe
Układ napędowy modelu UX 300e, fot. Lexus

W przeciwieństwie do klasycznych, benzynowych silników hybrydy i elektryki nie ograniczają się do zmian pod maską. Konstrukcje oparte na ekologicznych napędach wymagają mniej lub bardziej widocznych zmian, by nie tylko umiejscowić konieczne elementy układ, ale też osiągnąć odpowiedni środek ciężkości. W przypadku UX 300e możemy natomiast dostrzec spory postęp. Samochód nie traci świetnych właściwości jezdnych, a przy tym zyskuje niemal pięćdziesiąt litrów objętości bagażnika! Elektryczny młodszy brat jest też od hitu ubiegłego roku nieco szybszy – od 0 do 100 km/h rozpędza się w niespełna 8 sekund, czy sekundę szybciej.

Dwa razy E

Ekologia i ekonomia – to elementy, które coraz mocniej wpływają na decyzje zakupowe (zwłaszcza Europejczyków). Nic więc dziwnego, że na naszym rynku to właśnie hybrydy stanowią zdecydowaną większość sprzedawanych modeli – zyskujemy wszyscy, oddychając mniej zanieczyszczonym powietrzem. Ekonomiczna strona także potrafi przemówić do klienta, a w przypadku UX 300e liczby mówią więcej niż słowa. W pełni elektryczny model, choćby z uwagi na możliwość domowego ładowania, z miejsca przebija inne opcje napędowe. Brytyjczycy sprawdzili jednak, jak te kwestie wyglądają w przekroju całej klasy premium.

Wnętrze Lexusa UX 300e, fot. materiały prasowe
Wnętrze UX 300e, fot. Lexus

Porównano modele kompaktowych SUV-ów konkurencyjnych marek klasy premium, przy założeniu, że rocznie pokonujemy 10 000 mil (około 16 093 km). Oszczędności posiadacza UX 300e przekroczą w tym czasie 3 000 funtów, a więc ponad 15 000 zł w skali roku. W połączeniu z wrześniową oceną Norweskiego Stowarzyszenia Samochodów Elektrycznych, które obwieściło, że obecnie nie ma w tej klasie lepiej wyposażonego modelu, nie trzeba chyba pisać nic więcej.

Autor artykułu
More from Damian Halik

FOGGO powróciło wirtualnie – i zapowiada kolejną edycję

Jedna z ciekawszych inicjatyw kulinarnych w Brazylii powróciła, łącząc rodzime smaki z...
Czytaj wiecej