Recenzje restauracji zastąpią dane demograficzne?

Fot. Karrie Zhu/Pixabay
Fot. Karrie Zhu/Pixabay
Coraz więcej osób rozumie, że nie realny pieniądz, lecz informacje zapewniają dziś "władzę". Demografia to jednak nie tylko wskazówki dla biznesu, ale – przede wszystkim – dziedzina nauki, w oparciu o którą nasz świat się rozwija... Tylko co, jeśli brakuje danych? Amerykańscy naukowcy dowiedli, że świetnie zastępują je... internetowe wpisy.

Mogłoby się wydawać, że dane demograficzne interesują jedynie naukowców oraz wąskie grono specjalistów. Na dłuższą metę ich zastosowanie w praktyce odczuje jednak każdy z nas! Pomyślcie choćby o miastach, które dziś rozwijają się w zawrotnym tempie. Planowanie tego rozwoju nie byłoby możliwe bez informacji o lokalnej społeczności; jej zachowaniach, ulubionych miejscach, codziennej rutynie. Tego typu informacje trudno natomiast uchwycić w tradycyjnych spisach statystycznych. Efekt? Niewiele miast może pochwalić się przemyślaną koncepcją rozwoju, która zachwyci nie tylko z perspektywy architektonicznej, ale też uwzględnia potrzeby mieszkańców.

Jak zbudować miasto na miarę? Zapytaj ludzi!

Zawartość mediów społecznościowych to nic innego, jak dane demograficzne na miarę XXI wieku, fot. Gerd Altmann/Pixabay
Zawartość mediów społecznościowych to nic innego, jak dane demograficzne na miarę XXI wieku, fot. Gerd Altmann/Pixabay

Mijając plac budowy, często ludzie zastanawiają się: “po co oni to robią?”. To jeszcze nie dowód, że rozwój idzie w nieodpowiednim kierunku. Najczęściej jednak właśnie tak jest. Problemem są dane demograficzne, które w oficjalnych spisach aktualizowane są rzadko, a przy tym nie mówią wystarczająco dużo o społeczeństwie. Może się więc okazać, że planowana od lat inwestycja w momencie, gdy dojdzie do jej realizacji, zwyczajnie minie się z celem. Nad problemem pochylili się więc naukowcy z Massachusetts Institute of Technology, którzy na dane demograficzne spojrzeli z zupełnie innej perspektywy.

Nie jest żadnym odkryciem, że to, co piszemy w internecie, mówi o nas więcej, niż moglibyśmy przypuszczać. Dotąd nikt jednak nie próbował przekuć tych szczątkowych informacji w pełny obraz społeczeństwa. To właśnie trop, który podjęli badacze. Ku ich zaskoczeniu okazało się, że w określonych warunkach oficjalne dane świetnie uzupełniają treści naszych internetowych recenzji. Najlepiej sprawują się tu oceny, jakie wystawiamy lokalnym restauracjom.

Postanowiliśmy wykorzystać dane na temat restauracji, by sprawdzić, czy przy ich pomocy jesteśmy w stanie zdiagnozować społeczność w skali mikro. Bez polegania na oficjalnych spisach doszliśmy do tego, jak wyglądają kwestie dochodów, zatrudnienia czy konsumpcji w poszczególnych dzielnicach.

Siqi Zheng, profesor MIT Future Lab

Najlepsze dane demograficzne serwują klienci restauracji

Fot. Pixabay
Fot. Pixabay

By opracować swój model badawczy, zespół profesor Zheng wziął pod lupę serwis Dianping. To chiński odpowiednik popularnego głównie w Stanach Zjednoczonych Yelpa. Uzyskano w ten sposób dane na temat 630 000 restauracji w dziewięciu różnych miastach – poczynając od ich lokalizacji, poprzez ceny i godziny otwarcia, a na ocenach gości kończąc. Dzięki uczeniu maszynowemu i zestawieniu powyższych informacji z anonimowymi danymi na temat wydatków za pośrednictwem kart bankowych i telefonów komórkowych oraz oficjalnymi spisami naukowcom udało się opracować algorytm. Po przeanalizowaniu informacji okazało się, że model spisuje się lepiej, niż ktokolwiek z zespołu badawczego mógł przypuszczać.

Oczywiście im bliżej centrów miast, tym prognozy są dokładniejsze. To pierwsza z rzeczy, które można było przypuszczać jeszcze przed rozpoczęciem prac nad algorytmem. Podobnie rzecz ma się z regionami, gdzie internet nie jest aż tak rozpowszechniony, a ludzie niechętnie dzielą się przemyśleniami za pośrednictwem mediów społecznościowych. Nie zmienia to jednak faktu, że dzięki danym dotyczącym wyłącznie branży gastronomicznej, badacze osiągnęli 95% skuteczności w ocenie dziennego zróżnicowania ludności w danej okolicy. Do tego dochodzi 93-procentowa dokładność analizy poziomu konsumpcji czy nawet 90-procentowa pewność na temat liczby działających w rejonie firm.

Rzucam procentami, pisze o Chinach i tamtejszej gastronomii.

Badania naukowe nie byłby jednak wiele warte, gdyby opracowany podczas nich model nie był uniwersalny. Profesor Zheng przekonuje natomiast, że ich obliczenia w stosunkowo prosty sposób można przełożyć z jednego miasta na drugie. Jedynym warunkiem jest zestawianie danych o miejscowościach jednolitych kulturowo. Innymi słowy: mając rzetelne dane demograficzne na temat Poznania, dzięki modelowi naukowców z MIT można uzyskać równie trafne informacje na temat społeczności np. Kalisza. To zaś oznacza, że drugie z miast mogłoby z dużym prawdopodobieństwem trafności dostosować plany rozwoju, bez potrzeby inwestowania w osobne badania.

Więcej na temat przewidywania atrybutów społeczno-ekonomicznych regionu przeczytacie tutaj.

Działalność MIT Future Lab to nie tylko świetne informacje dla włodarzy, którzy chcieliby rozwijać swoje miasta z duchem czasu. Profesor Zheng przede wszystkim zwraca uwagę, że olbrzymie luki w oficjalnych społeczno-ekonomicznych spisach wbrew pozorom łatwo jest zapełnić. Dane demograficzne dziś dostępne są niemal na wyciągnięcie ręki – wystarczy wiedzieć, gdzie szukać. To zaś w realny sposób może odpłacić się lepszym planowaniem oraz zwiększeniem potencjału biznesowego oraz zadowoleniem mieszkańców.

Autor artykułu
More from Damian Halik

Giganci na glinianych nogach: jak upadło Telltale Games

Może wyda się to zaskakujące, ale w świecie zdominowanym przez nowe technologie,...
Czytaj wiecej