Tego prowadzącego nie trzeba nikomu przedstawiać – David Letterman powraca

David Letterman, Adam Rose
David Letterman, fot. Adam Rose
W ostatnich latach proces umierania tradycyjnej telewizji wyraźnie nabrał rozpędu. Wiąże się to zarówno ze sposobem, w jaki ją oglądamy, jak i z tym, co oglądamy. Widać to nawet po tym, że wiele postaci będących ikonami telewizji przenosi się ze swoimi programami (bądź rozpoczyna nowe) na platformy streamingowe. Jedną z takich osób jest David Letterman.

W Stanach Zjednoczonych niezwykle popularne są tzw. Late Shows – właściwie każda z największych stacji telewizyjnych ma tego typu programy. To wieczorne formaty publicystyczne pojawiające się w ramówce codziennie – przez cały wieczór aż do nocy. Do najpopularniejszych prowadzących należą między innymi Stephen Colbert, Jimmy Fallon czy Jay Leno. Na miano legendy zapracowali jednak nieliczni, a David Letterman bez wątpienia uchodzi za jedną z największych. Między 1982 a 2015 rokiem amerykański komik poprowadził łącznie ponad sześć tysięcy odcinków swoich dwóch programów “Late Night with…” i “Late Show with…”. Tym samym jest on jedną osób z najdłużej prowadzących show w historii amerykańskiej telewizji. W ciągu tych kilku dekad rozmawiał prawdopodobnie z każdym, kto w danym okresie liczył się w show-biznesie czy polityce. Jego wywiady zawsze charakteryzowały się natomiast olbrzymią dawką humoru, nierzadko ironią, ale jednocześnie wysokim poziomem profesjonalizmu.

Koniec pewnej epoki

Barack Obama, David Letterman, Mojego następnego gościa nie trzeba nikomu przedstawiać, Netflix
Barack Obama u Lettermana – kadr z “Mojego następnego gościa nie trzeba nikomu przedstawiać”, fot. Netflix

W kwietniu 2014 roku David Letterman zapowiedział, że 20 maja 2015 kończy z rolą prowadzącego i przechodzi na emeryturę. Dokładnie tego dnia wyemitowano ostatni odcinek “Late Show with David Letterman”. Program rozpoczął się od słynnych słów prezydenta Geralda Forda: “Nasz długi narodowy koszmar dobiegł końca”. Później kolejno wypowiedzieli je inni amerykańscy prezydenci: George H. W. Bush, Bill Clinton, George W. Bush i Barack Obama. W trakcie całego odcinka pojawiały się rozmaite wspomnienia z wielu poprzednich lat. Zwieńczeniem był natomiast występ Foo Fighters (bardzo ważnego dla Dave’a zespołu) oraz montaż najpopularniejszych momentów z historii programu.

David Letterman to jednak nie tylko ikona i legenda telewizji. Jest jej nieodzowną częścią, a amerykański show-biznes na pewno nie byłby taki sam, gdy by nie osobowość prowadzącego. Koniec jego programu był więc końcem pewniej epoki i każdy, kto kiedykolwiek oglądał “Late Show…”, żałował, że już nie zobaczy Lettermana w telewizji…

Powrót w nowej formie

Jay-Z, Mojego następnego gościa nie trzeba nikomu przedstawiać, Netflix
Jay-Z u Lettermana – kadr z “Mojego następnego gościa nie trzeba nikomu przedstawiać”, fot. Netflix

Pod koniec 2017 roku stało się jednak coś nieoczekiwanego. Netflix zapowiedział program “Mojego następnego gościa nie trzeba nikomu przedstawiać”. Miał to być sześcioodcinkowy talk-show, a kolejne odcinki miały pojawiać się raz w miesiącu. Prowadzącym okazał się nie kto inny jak David Letterman. Pierwszy odcinek pojawił się w styczniu 2018, a pierwszym gościem był prezydent Barack Obama. Kolejnymi gośćmi byli między innymi George Clooney, Jay-Z czy Howard Stern – jednym słowem: legendy. Każdy z wywiadów trwał około godziny i wypełniony był ciekawymi, życiowymi tematami, anegdotami oraz sporą dawką humoru. Już po pierwszym odcinku talk-show stała się jedną z lepszych autorskich pozycji na platformie Netflixa.

David Letterman nie powiedział jeszcze ostatniego słowa

Robert Downey Jr., David Letterman, Mojego następnego gościa nie trzeba nikomu przedstawiać, Netflix
Robert Downey Jr. i David Letterman – kadr z “Mojego następnego gościa nie trzeba nikomu przedstawiać”, fot. Netflix

W roku 2019 pojawił się drugi sezon programu. Składał się z pięciu odcinków i jednego bonusowego. Tym razem nie było miesięcznych odstępów między nimi i – jak to w przypadku produkcji Netflixa – udostępniono wszystkie tego samego dnia. Jedno pozostało niezmienne – David Letterman wciąż był w doskonałej formie i jego wywiady wciąż wciągały widza. Dodano kilka nowych elementów do formuły, ale cały czas otrzymywaliśmy jakościowe rozmowy, a po ostatnim odcinku czuliśmy niedosyt i mieliśmy ochotę na więcej. Pod koniec roku pojawił się także dodatkowy odcinek, w którym David Letterman przeprowadza wywiad z bogiem Bollywood – Shah Rukh Khanem, który gorąco polecam, nie tylko fanom indyjskiego kina.

Lizzo, Mojego następnego gościa nie trzeba nikomu przedstawiać, Netflix
David Letterman i Lizzo – kadr z “Mojego następnego gościa nie trzeba nikomu przedstawiać”, fot. Netflix

Kolejny, trzeci już sezon, miał swoją premierę tydzień temu – 21 października 2020 roku. Tym razem otrzymaliśmy tylko cztery odcinki, których gośćmi są: Kim Kardashian West, Robert Downey Jr., Dave Chappelle i Lizzo. Każda z rozmów to olbrzymia dawka pozytywnej energii i wzruszenia, ale przede wszystkim podziwianie niezwykłego wariantu prowadzenia rozmowy przez Lettermana. To człowiek, który swoim magnetyzmem nie pozwala nam oderwać wzroku od ekranu.

Mam nadzieję, że Netflix nie uzna, że formuła programu się wyczerpuje i wciąż będzie go kontynuować. Osobiście brakuje mi w telewizji takich osobistości jak Letterman – oraz jego samego. Obejrzenie kilka odcinków w roku to stanowczo za mało, jednak lepsze to, niż nic. Jeżeli jeszcze nie mieliście okazji zapoznać się z “Mojego następnego gościa nie trzeba nikomu przedstawiać”, to bardzo Wam zazdroszczę. Macie bowiem przed sobą olbrzymią porcję świetnych rozmów. Mam nadzieję, że wszystkie się wam spodobają, choć moimi ulubionymi pozostają te z pierwszego sezonu programu.

Autor artykułu
More from Jan Urbanowicz

Warszawski Festiwal Filmowy

Od kilku lat październik jest dla mnie małym świętem kina. Wszystko za...
Czytaj wiecej