Destylarnia Yamazaki – źródło japońskiej whisky

Wycieczka po destylarni Yakazaki, fot. Suntory Yamazaki Distillery
Wycieczka po destylarni Yakazaki, fot. Suntory Yamazaki Distillery
Whisky nie jest pierwszym, co przychodzi nam do głowy, gdy myślimy o Japonii – nie znajduje się pewnie nawet w pierwszej dziesiątce takich rzeczy. Popularność "wody życia" rodem z Kraju Kwitnącej Wiśni jednak rośnie, a jej jakość coraz częściej dostrzega międzynarodowa społeczność miłośników tego trunku. Może więc w trakcie planowania kolejnej podróży do kraju samurajów warto pomyśleć o odwiedzeniu destylarni Yamazaki? Bo japońską whisky najlepiej poznać u jej źródła.

Był rok 1899, gdy zaledwie dwudziestoletni wówczas Shinjirō Torii postanowił założyć firmę. W ten sposób powołano do życia koncern Suntory, zajmujący się początkowo importem win, a następnie produkcją i dystrybucją własnych trunków. Toriemu zawdzięczamy między innymi powstanie słodkiego, czerwonego wina Akadama. Ambicje młodego Japończyka sięgały jednak daleko za Ocean… Z tej fascynacji narodziła się pierwsza japońska whisky – Yamazaki. Dziś Suntory jest prężnie działającym w wielu branżach holdingiem, ale przede wszystkim jednym z największych producentów alkoholu na świecie. W jego ofercie znajdziemy niemal każdy rodzaj trunku, na czele z najsłynniejszym amerykańskim burbonem Jim Beam. Nie ma jednak wątpliwości, że to właśnie whisky z Kraju Kwitnącej Wiśni jest najbardziej interesującym produktem firmy.

Leżakowanie w destylarni Yakazaki, fot. Jeffrey Friedl/Suntory Yamazaki Distillery
Leżakowanie w destylarni Yakazaki, fot. Jeffrey Friedl/Suntory Yamazaki Distillery

Tyle, jeśli chodzi o historię, ale pewnie zastanawiacie się, po co w ogóle o tym piszę. Otóż fascynacja Japonią jest częścią DNA tego portalu, począwszy od tamtejszego stylu życia, poprzez motoryzację, a na kuchni kończąc. Skoro nas czytacie, zapewne sami byliście, chcielibyście być, lub w niedalekiej przyszłości będziecie w tym wyjątkowym kraju. I tu pojawia się pytanie: jak zabrać się za jego zwiedzanie? Tysiące lat historii, setki zabytków i miejsc, które po prostu trzeba odwiedzić, mocno utrudniają zaplanowanie wyprawy. Ba, niektórzy mogą polec już po dotarciu do Tokio, jeśli dadzą się porwać urokom tej ziemi obiecanej dla miłośników nocnego życia. Nie ma w tym nic złego, podobnie jak nie ma nic złego w zatrzymaniu się w jednym z bardziej luksusowych przybytków i spędzaniu czasu naprzemiennie na kąpielach w onsenach, kontemplowaniu własnego życia i posilaniu się japońskimi przysmakami. A może spędzić ten czas jeszcze inaczej?

Alkoholowa pielgrzymka do destylarni Yamazaki w Shimamoto

Destylarni Yakazaki w Shimamoto, fot. Suntory Yamazaki Distillery
Destylarni Yakazaki w Shimamoto, fot. Suntory Yamazaki Distillery

Podróże i alkohol to dwie rozrywki, które są przez ludzi tak uwielbiane, że coraz częściej łączy się je ze sobą. Dlaczego? Przede wszystkim: różnego rodzaju trunki często stanowią nieodzowny element kultury poszczególnych państw, a ponieważ podróże kształcą, warto zbadać ten temat u źródeł. W ten sposób tworzą się osobliwe “alkoholowe pielgrzymki”. Ma to oczywiście znacznie głębszy sens niż jazda od punktu do punktu na mapie i picie w tych miejscach (takie rzeczy tylko w USA i Meksyku), nie ma też problemu w połączeniu np. destylarni z różnego rodzaju zabytkami.

W Japonii znaleźć można kilka prężnie działających destylarni. Yoichi, Miyagikyo, Fuji-Gotemba, Hakushu czy stosunkowo nowe Chichibu ciężko pracują, by doścignąć sławę nieistniejącej już Karuizawy. Część z nich jest zresztą ulokowana w bliskim sąsiedztwie Tokio, co ułatwia objazdowe zwiedzanie. Jeśli macie na to czas i na poważnie myślicie o “alkoholowej pielgrzymce” – warto. Jeśli jednak whisky z kraju samurajów to dla was jedynie ciekawostka, powinniście udać się bezpośrednio do źródła japońskiej “wody życia”.

Beczki z Yamazaki Sherry, edycja 2016, fot. Suntory Yamazaki Distillery
Beczki z Yamazaki Sherry, edycja 2016, fot. Suntory Yamazaki Distillery

Założona przez Shinjirō Toriego marka Yamazaki wielkimi krokami zbliża się do swoich setnych urodzin. Ulokowana w miejscowości Shimamoto, między Kioto a Osaką, destylarnia pracuje od 1923 roku, a pierwszą whisky wypuściła na rynek w 1929. Obecnie Yamazaki uznać można za najsłynniejszą z japońskich whisky, która swą sławą powoli prześciga wspomnianą Karuizawę (niedziałająca już destylarnia). Jej produkty triumfowały między innymi podczas San Francisco World Spirits Competitions, zdobywały też World Whisky Awards, trafiały na karty “Jim Murray’s Whisky Bible”. Dzieje się tak głównie dlatego, że Yamazaki specjalizuje się w single maltach, sprzedając przede wszystkim trunki kilkudziesięcioletnie. To, niestety, odbija się na cenach, które osiągają od kilku do kilkudziesięciu tysięcy złotych za butelkę.

I tu pojawia się jeden z plusów wizyty w destylarni Yamazaki!

Za rozsądne pieniądze możemy tam posmakować najlepszych produktów firmy, a za równowartość dolara mamy też okazję spróbować “świeżej” Yamazaki. Warto jednak pamiętać, by wizytę zaplanować i zarezerwować z wyprzedzeniem. Wraz ze wzrostem popularności japońskiej whisky, przyciąga ona bowiem coraz więcej turystów. Zresztą odwiedzenie destylarni Yamazaki, podobnie jak i innych producentów, to opcja dla wytrwałych. “Woda życia” jest jednak w Kraju Kwitnącej Wiśni na tyle popularna, że niemal na każdym kroku możemy w Tokio znaleźć specjalizujące się w jej serwowaniu przybytki.

Campbelltoun Loch – typowy whisky bar w Tokio, fot. TimeForWhisky.com
Campbelltoun Loch – typowy whisky bar w Tokio, fot. TimeForWhisky.com

To jednak rozwiązanie skierowane raczej do tych, których miasto wciąga już po postawieniu pierwszego kroku na japońskiej ziemi. Nie zdziwcie się więc, jeśli piciu towarzyszyć będą tańce, karaoke i lokalne przysmaki.

Autor artykułu
More from Damian Halik

Zobaczcie kolekcję odzieży NASA x Vans Space Voyager

Tylko raz w życiu obchodzi się sześćdziesięciolecie istnienia, dlatego w NASA postanowiono...
Czytaj wiecej