Diamentowa Liga w Chorzowie! Wielki sukces Polski

Diamentowa Liga, Stadion Śląski w Chorzowie, stadiony.net
Diamentowa Liga zagości na Stadionie Śląskim w Chorzowie, fot. stadiony.net
To już pewne - Diamentowa Liga trafi w tym roku do Polski. Zawody w Chorzowie, 6 sierpnia, zastąpią dwa odwołane mityngi w Chinach, a najbardziej znany polski memoriał może na stałe trafić do elity.

Memoriał Kamili Skolimowskiej to jedna z najbardziej znanych polskim imprez lekkoatletycznych, która w poprzednich latach ściągała tłumy między innymi na Stadion Śląski w Chorzowie. Dość niespodziewanie Chorzów odwiedzi także Diamentowa Liga, w której ramach odbędzie się tegoroczny Memoriał. To pierwszy raz, gdy elitarne zawody zawitają do Polski. Informację potwierdza już oficjalny kalendarz ligi, chociaż bez podania daty.

Zacznijmy krótko od tego, czym jest Diamentowa Liga

Diamentowa Liga 2022, Wikipedia
Terminarz Diamentowej Ligi 2022, fot. Wikipedia

To najbardziej prestiżowy cykl zawodów w lekkiej atletyce. Nazwa pochodzi od faktu, że zawodnicy gromadzą punkty w swoich konkurencjach za poszczególne starty, a punkty są przepustką do finału w Zurychu. Tam natomiast rozstrzygają się losy zwycięstw, a wygrani otrzymują diament o wartości około 80 000 dolarów.

Chorzów ma zastąpić aż dwa inne odwołane mityngi – w Szanghaju i Shenzhen. To oznacza, że w Polsce powinno odbyć się sporo konkurencji. TVP Sport podaje, że szef memoriału Marcin Rosengarten mówi nawet o osiemnastu bądź dwudziestu konkurencjach. World Athletics będzie weryfikować, które konkurencje ucierpią najmniej na uszczupleniu sezonu o jedne zawody.

Mityng składa się z co najmniej czternastu diamentowych konkurencji (inne mogą się pojawić, ale nie będą tzw. diamentowymi, wliczanymi do ligi), a te konkurencje muszą odbyć się na minimum czterech różnych stadionach. To nie jest tak, że każdy mityng to dokładnie te same konkurencje. Oczywiście każdy chce mieć u siebie te najbardziej widowiskowe, ale liczba ośmiu to już naprawdę dużo w trakcie sezonu.

Tak wyglądało to w pierwotnym kalendarzu:

W Chinach miały odbyć się dwa mityngi – 30 lipca i 6 sierpnia. Liczba dyscyplin miała wynieść 6 + 8 i 7 + 7. Jeżeli mówimy o osiemnastu-dwudziestu w Polsce, to na tle innych mityngów może być to rekordowo dużo, więcej będzie tylko w finale. Diamentowa Liga w Polsce ma odbyć się 6 sierpnia na Stadionie Śląskim.

Wiele wskazuje na to, że na Stadionie Śląskim w ramach konkurencji diamentowej pobiegną kobiety na 100 i 400 metrów, a panowie na 800 m. Będzie żeński oszczep, męska kula, walczymy też o męską tyczkę. Wiele świetnie obsadzonych rywalizacji zmieścimy też w przedprogramie, który 6 sierpnia ruszy już od godz. 14. Przyjedzie plejada gwiazd, także z wieloma Polakami. Nie zapomnimy też o konkurencjach niepełnosprawnych. Są z nami co rok.

– Marcin Rosengarten, dyrektor imprezy w rozmowie z TVP Sport

Nic dziwnego, że Polacy chcieliby zawody w skoku o tyczce mężczyzn. To oznaczałoby przyjazd jednej z największych światowych sław Armanda Duplantisa. Oczywiście nie zabraknie też koronnej dyscypliny mityngu i naszych zawodniczek, a więc rzutu młotem kobiet. Ten niestety nie jest wliczany do ligi, ale podczas memoriału zawody się odbędą.

Do Polski zjadą zawodniczki i zawodnicy będący absolutną światową elitą

Pojawią się także czołowi polscy lekkoatleci. Nie brakuje głosów, że jeśli chodzi o organizacje czy zaplecze, to już dawno w Polsce był ten poziom. Teraz oficjalnie Diamentowa Liga pojawi się w naszym kraju. Jeśli chodzi o sportowców, to poza absolutnym światowym topem Polsce będzie przysługiwać jedno miejsce w każdej konkurencji. Dyrektor zawodów zaznacza, że nie chce, by to był poziom odbiegający od międzynarodowego. Tak by nie doszło do negatywnych skutków startów takiego zawodnika, ale z drugiej strony dla niektórych może być to bardzo dobre przetarcie. W części konkurencji nasi bez wątpienia będą też walczyć o zwycięstwo.

Zrobimy najlepsze polskie zawody od dawnych meczów Polska-USA za czasów Wunderteamu. Bo my dziś mamy swój nowy Wunderteam.

– Piotr Małachowski, który wygrywał Diamentową Ligę aż cztery razy, w rozmowie ze Sport.pl

Autor artykułu
More from Kamil Jabłczyński

Polacy pod kreską na początku Igrzysk

To już ten czas, kiedy w telewizji goszczą dyscypliny sportu, o których...
Czytaj wiecej