“Disenchantment” twórcy “Simpsonów” podbije Netflixa?

Kadr z serialu "Disenchantment", fot. The ULULU Company/Netflix
Kadr z serialu "Disenchantment", fot. The ULULU Company/Netflix
Osoby, które kochają seriale animowane dla dorosłych, już niedługo mogą mieć nowy ulubiony tytuł. W sierpniu 2018 Netflix zaprezentuje światu serię "Disenchantment", której autorem jest Matt Groening – twórca kultowych "Simpsonów" oraz "Futuramy".

Wyobrażacie sobie branżę animowanych seriali dla dorosłych bez takich tytułów jak “Miasteczko South Park”, “Family Guy” czy “Simpsonowie”? Ich autorzy słyną z ciętego jak brzytwa humoru i niespecjalnego pieszczenia się z poprawnością polityczną. Serie te mają jednak pewien słaby punkt – powstają tak długo, że powoli zaczynają zjadać własny ogon. Nikt nie myśli o ich końcu, ale zmęczenie najlepiej obrazuje poszukiwanie nowych wyzwań. Duet Trey Parker-Matt Stone (“Miasteczko South Park”) oraz Seth MacFarlane (“Family Guy”) co rusz starają się znaleźć odskocznię. Po trzydziestu latach pracy nad “Simpsonami” (i zrealizowanych na raty siedmiu sezonach “Futuramy”) także Matt Groening postanowił stworzyć coś nowego. Czy “Disenchantment” ma szansę zagrozić swoim kultowym poprzednikom?

Kadr z serialu "Disenchantment", fot. The ULULU Company/Netflix
Kadr z serialu “Disenchantment”, fot. The ULULU Company/Netflix

Pierwsze informacje o współpracy Groeninga i Netflixa pojawiły się w połowie roku 2017. Tajemniczy komunikat zwiastował rzucenie rękawicy konkurencyjnym tytułom nadawanym przez telewizję FOX, ale mówił bardzo niewiele. Po niemal roku milczenia największy na świecie serwis streamingowy podzielił się z osobami wyczekującymi “Disenchantment” datą premiery, pierwszymi zdjęciami oraz krótkim opisem fabuły:

W “Disenchantment” widzowie zostaną przeniesieni do podupadającego średniowiecznego królestwa Dreamland i będą śledzić niepowodzenia uzależnionej od alkoholu księżniczki Bean, jej zadziornego towarzysza elfa Elfo i osobistego demona Luciego. Dziwaczne trio spotka na swojej drodze ogry, duchy, harpie, diabły, trole, morsy i mnóstwo idiotów.

Opis dystrybutora nie jest może zbyt rozbudowany, a jego treść pozornie nie powinna wzbudzać sensacji, ale chyba wszyscy fani tego typu produkcji wiedzą, że za tymi dwoma zdaniami kryje się znacznie większa historia. Już w zeszłym roku Matt Groening opisał swój pomysł jako “serial o życiu i śmierci, miłości i seksie oraz o tym, jak śmiać się w świecie pełnym cierpień i idiotów”. Alkoholowe problemy księżniczki możemy dostrzec na zdjęciach udostępnionych przez Netflix równie wyraźnie, co charakterystyczną kreskę twórcy “Disenchantment”. Główna bohaterka miecz dzierży na nich naprzemiennie z kuflem czy butelką…

Kadr z serialu "Disenchantment", fot. The ULULU Company/Netflix
Kadr z serialu “Disenchantment”, fot. The ULULU Company/Netflix

Niezależnie od tego, o czym dokładnie “Disenchantment” będzie opowiadać, jej twórca z pewnością dołoży wszelkich starań, by serial zdobył uznanie widzów. Na przestrzeni ostatnich trzech dekad Matt Groening udowodnił już swój geniusz – trudno więc pohamować optymizm. Wielu wciąż tęskni za “Futuramą”, a “Simpsonowie” zdecydowanie stracili swój pazur. “Disenchantment” jest więc szansą, by zapełnić lukę po tym pierwszym oraz strącić z piedestału ten drugi.

Serial jest współprodukowany przez Netflix oraz ULULU Company. Za graficzną stronę przedsięwzięcia odpowiada natomiast słynne studio Rough Draft, w którym narysowano wiele kultowych animacji. Wiadomo także, że głosy triu głównych bohaterów udzielą Abbi Jacobson (księżniczka Bean), Nat Faxon (Elfo) oraz Eric André (Luci). “Disenchantment” trafi do biblioteki Netflixa 17 sierpnia 2018 roku. Na pierwszy sezon złoży się dziesięć odcinków, ale już wiadomo, że twórcy otrzymali zamówienie także na drugą serię.

Kadr z serialu "Disenchantment", fot. The ULULU Company/Netflix
Kadr z serialu “Disenchantment”, fot. The ULULU Company/Netflix
Autor artykułu
More from Damian Halik

“Altered Carbon” – Netflix o ponurej przyszłości ludzkości [Recenzja]

Nadmierna pewność siebie i zbyt huczne zapowiedzi to zazwyczaj składniki przepisu na...
Czytaj wiecej