Dlaczego biegacze wyjeżdżają na obozy klimatyczne?

Zawodowi biegacze nawet 300 dni w ciągu roku spędzają poza domem. Obozy klimatyczne w bliższych i dalszych zakątkach świata to norma w świecie wyczynu.

Czy pozostając w domu nie udałoby się wykonać tych samych jednostek treningowych, co w RPA, Kenii, Portugalii, Nowej Zelandii albo Nowym Meksyku?

Stabilna pogoda

W naszej szerokości geograficznej klimat określany jest jako umiarkowany przejściowy. Nie mamy więc afrykańskich upałów, ani syberyjskich mrozów. Pogoda w skali roku jest znośna, choć wyjątkowo kapryśna i zmienna.

źródło: pixabay.com

Małe różnice temperatur między zimą a latem, niewielkie opady oraz stabilna, typowo wiosenna pogoda przez cały rok – to warunki szczególnie pożądane do treningu biegowego. Bieganie jest bowiem sportem typowo outdoorowym i nie zastąpi tego faktu nawet najlepiej przygotowana hala, ani najwyższej klasy bieżnia mechaniczna.

Przyjazny klimat zagwarantuje natomiast ciągłość treningu, zminimalizuje ryzyko kontuzji, a także dostarczy biegaczowi potrzebną dawkę
– płynącej wraz z promieniami słonecznymi – witaminy D.

Chętnie wybieranym przez polskich biegaczy miejscem, gwarantującym komfortową pogodę, jest portugalskie Monte Gordo. Zaciszne miasteczko położone jest na południu kraju, nad Oceanem Atlantyckim.

Góry dają moc

Od lat cenionym elementem przygotowań biegowych jest trening wysokogórski. Im więcej metrów nad poziomem morza, tym trudniej wziąć oddech, co wiąże się z obniżonym ciśnieniem parcjalnym tlenu. Krótko mówiąc – szybciej się męczymy i biegamy dużo wolniej niż na nizinach. Jest to wbrew pozorom sytuacja pożądana, jeśli chodzi o podnoszenie i rozwijanie kondycji sportowej.

Kompleks sportowy w Szklarskiej Porębie to częsty wybór
zawodowych biegaczy jako miejsce przygotowania do sezonu;
źródło: pixabay.com

Trening wysokogórski wpływa na wzrost masy hemoglobiny we krwi, podwyższa hematokryt oraz zwiększa VO2 max (pułap tlenowy – inaczej zdolność pochłaniania tlenu przez organizm). Nic zatem dziwnego, że mekką polskiego biegania od lat jest Szklarska Poręba, ośrodek w Karkonoszach położony na wysokości między 446-885 metrów nad poziomem morza, choć tam efekt hipoksji jest jeszcze mało odczuwalny.

Możliwości, jeśli chodzi o prowadzenie treningu wysokogórskiego, jest dużo więcej za granicą. Słynne kenijskie Iten leży na ok. 2400 m n.p.m. Albuquerque w Nowym Meksyku to przedział 1600-2000 m n.p.m. Z kolei rekordzistka Polski na 10 kilometrów, Karolina Nadolska, upodobała sobie warunki wysokogórskie, jakie panują w Alamosie, położonej w amerykańskim stanie Kolorado (mniej więcej 2300 m n.p.m.).

W grupie siła

Dalekie obozy klimatyczne i wyjazdy sportowe wiążą się z pewnego typu odosobnieniem. Biegacze są daleko od rodzin, od codziennych spraw i problemów, dzięki czemu mogą skupić się wyłącznie na treningu. „Eat, sleep, run, repeat” – mówi popularny slogan. Takie warunki z jednej strony pozwalają na wyciszenie, z drugiej strony biegacze tworzą napędzającą się grupę osób o podobnych celach i motywacjach.

Autor artykułu
More from Krzysztof Brągiel

Rytuały przedstartowe. Zaplanuj dzień zawodów!

W związku z pandemią koronawirusa na najbliższy dzień zawodów będziemy musieli trochę...
Czytaj wiecej