Dlaczego zwolennicy hybryd wybierają Toyotę C-HR?

Toyota , fot. materiały prasowe
Toyota , fot. materiały prasowe
Toyota C-HR Hybrid szturmem zdobyła rynek hybryd w Polsce i jest liderem aut z takim napędem. W ciągu pierwszych pięciu miesięcy tego roku nad Wisłą sprzedano 2 154 egzemplarzy modelu. Sprawdzamy, co czyni ten samochód aż tak popularnym.

Pierwszą zapowiedź kompaktowego crossovera Toyoty otrzymaliśmy w 2014 roku, przy okazji Salonu Motoryzacyjnego w Paryżu. Japończycy pokazali wtedy projekt C-HR Concept. Choć auto spotkało się z ciepłym przyjęciem, nikt nie spodziewał się, by zbliżony stylistycznie model miał faktycznie wyjechać na drogi. Nawet przedstawiona rok później, nieco bardziej stonowana ewolucja konceptu nie wyglądała zbyt realistycznie. Jednak auto zaprezentowano ostatecznie w 2016 roku w Paryżu okazało się więcej niż podobne. Nadwozie z mocno opadającym dachem w stylu coupé, ukrytymi klamkami tylnych drzwi, a przede wszystkim muskularnymi nadkolami mogło nie trafiać do każdego, ale na pewno nie pozwalało przejść obok auta obojętnie. To właśnie wygląd wydaje się decydować o popularności C-HR-a. W końcu samochody kupujemy oczami.

Najlepsze wnętrze w historii

Wnętrze Toyoty C-HR nadąża za odważnym nadwoziem. Patrząc z perspektywy kierowcy albo pasażera trudno pomylić to auto z jakimkolwiek innym modelem. Wielowarstwowa deska rozdzielcza płynnie łączy się z drzwiami, a w elementach takich jak przełączniki i głośniki ukryto motyw diamentu, obecny również na zewnątrz auta. Uwagę zwraca również jakość otoczenia. Toyota podkreśla, że wnętrze C-HR-a jest efektem ścisłej współpracy zespołu projektantów ze specjalistami czuwającymi nad jakością komponentów, ich teksturą, kształtem, kolorem i oświetleniem. W rzeczywistości przedstawiciele japońskiej marki są tak dumni z efektów pracy, że po premierze Mehmet Fatih Kale, starszy inżynier ds. jakości wnętrza Toyoty, nazwał projekt wnętrza nowego crossovera “najlepszym w historii marki”.

Toyota , fot. materiały prasowe

Sporo w środku

Do zakupu hybrydowej Toyoty C-HR może skłaniać Polaków również bogate seryjne wyposażenie. C-HR Hybrid w podstawowej wersji dysponuje automatyczną, dwustrefową klimatyzacją, kamerą cofania, adaptacyjnym tempomatem, wycieraczkami z czujnikiem deszczu i pakietem systemów bezpieczeństwa aktywnego Toyota Safety Sense, w skład którego wchodzą m.in. układy wczesnego reagowania w razie ryzyka zderzenia z systemem wykrywania pieszych i ostrzegania o niezamierzonej zmianie pasa ruchu z funkcją powrotu na zadany tor jazdy oraz automatyczne światła drogowe. Już w tej odmianie auto można dodatkowo wyposażyć w system audio z 8 głośnikami i subwooferem, opracowany specjalnie do tego modelu przez firmę JBL.

Toyota , fot. materiały prasowe

Sportowa w prowadzeniu

Toyota C-HR jest drugim po Priusie 4. generacji autem opartym na nowej, modułowej platformie Toyota New Global Architecture, która zadebiutowała teraz również w Corolli, RAV4 i Camry. Dzięki zastosowaniu tej technologii auto jest lżejsze, sztywniejsze i ma niżej położony środek ciężkości, a to z kolei pozytywnie wpływa na wrażenia z jazdy. Dodajmy do tego wielowahaczowe zawieszenie tylnej osi i C-HR okazuje się zwinnym, zwartym autem o lekko sportowej charakterystyce prowadzenia. Toyota CH-R jeździ tak, jak wygląda i podoba się tym, którzy lubią prowadzić.

Hybrydowy napęd

Z Priusem Toyota C-HR w wersji Hybrid dzieli również układ napędowy. W japońskim crossoverze znajdziemy najnowszą, już 4. generację autorskiego napędu Toyoty. Łączy on 1,8-litrowy, wolnossący motor benzynowy, który pracuje w cyklu Atkinsona z silnikiem elektrycznym i bezstopniową, automatyczną skrzynią biegów e-CVT, wytwarzając w sumie 122 KM mocy. Taki napęd świetnie sprawdza się w mieście, gdzie auto porusza się przez ponad połowę czasu jazdy na samym silniku elektrycznym. Dzięki temu można uzyskać spalanie na poziomie mniejszym niż 4 l/100km. I to właśnie w miastach japońskiego crossovera spotkamy najczęściej. Warto dodać, że na zakończonych niedawno targach Auto Shanghai 2019 Toyota pokazała C-HR-a w wersji wyłącznie elektrycznej, przeznaczonej jak na razie na chiński rynek. Kiedy takie auto trafi do Europy – tego jeszcze nie wiadomo.

Toyota , fot. materiały prasowe

Kolejne wersje

Mimo tego, że C-HR praktycznie sprzedaje się sam, Toyota nadal promuje model, wprowadzając na rynek jego kolejne wersje. Najnowszą jest limitowana do 2 000 egzemplarzy edycja Neon Lime, opracowana razem z firmą JBL. Hybrydowe auto wyróżnia się (o co w przypadku C-HR-a nietrudno) lakierem w jaskrawym, limonkowym kolorze i czarnym dachem. Ponadto jest wyposażone w pakiet nagłośnienia JBL, fotele pokryte alcantarą, a jego nabywca otrzymuje dodatkowo pakiet gadżetów od producenta sprzętu audio. W Polsce Toyota C-HR jest również dostępna w najbogatszej wersji Selection, skierowanej specjalnie do odbiorców nad Wisłą. Tak skonfigurowane auto również ma dwukolorowe nadwozie, a także sekwencyjne kierunkowskazy czy system ostrzegania o ruchu poprzecznym z tyłu pojazdu.

Toyota C-HR w motorsporcie

Co ciekawe, w promocji C-HR-a pomaga też motorsport. W 2016 roku Toyota wystawiła do rywalizacji w 24-godzinnym wyścigu Nürburgring samochód C-HR Racing, oparty na produkcyjnej wersji auta, a na targach SEMA 2017 pokazano zmodyfikowaną Toyotę C-HR R-Tuned. Koncepcyjny, 600-konny crossover z wielkim skrzydłem przyspiesza do setki w około 3 sekundy, a na torze Willow Springs okazał się szybszy niż Lamborghini Aventador czy Porsche 911 GT3. A takie wersje tylko przysparzają modelowi fanów.

Autor artykułu
More from Redakcja

Toyota Media Cup. Sportowe Toyoty oponowały Slovakia Ring

W minionym tygodniu na torze Slovakia Ring pod Bratysławą odbył się kolejny...
Czytaj wiecej