Dokąd? Do Burkina Faso!

- Dokąd??? - Do Burkina Faso. - Aha. (długa cisza). Ale po co?! Z krzyżówki – „Mieszkaniec Burkina Faso”. Burkinafsończyk, Burkińczyk? ha ha ha. A wystarczyło zobaczyć w Wikipedii, że Burkinabe. I mieszkaniec, i mieszkanka też.

– Dokąd??? – Do Burkina Faso. – Aha. (długa cisza). Ale po co?!

Z krzyżówki – „Mieszkaniec Burkina Faso”. Burkinafsończyk, Burkińczyk? ha ha ha. A wystarczyło zobaczyć w Wikipedii, że Burkinabe. I mieszkaniec, i mieszkanka też.

Miejsce, które nosi nazwę Ouagadougou, musi mieć w sobie coś dobrego, prawda? Miejscowi mówią o swojej stolicy krócej, Ouaga. W języku mossi – Wagadugu, też przecież bardzo pięknie. Cóż, eufemistycznie mówiąc o tym miejscu, że urodą nie przypomina Paryża, to jakby nic nie powiedzieć. Nawet określenie „brzydkie” niespecjalnie do Wagadugu pasuje. Jest tam po prostu dość okropnie, są straszne korki i śmierdzi spalinami oraz palącymi się śmieciami. I bardzo mi się tam podobało.

Może dlatego, że nie nastawiałem się na oglądanie zabytków (występuje ich dojmujący brak), że nie chciałem przywieźć w aparacie landszaftów z pięknymi budynkami i pomnikami, a interesowało mnie bardziej, jaki to stan umysłu ducha ma miasto leżące w środku Afryki o pięknej nazwie, ciekaw byłem, czy społeczeństwo jest miłe (jakby napisała Dorota Masłowska) i – czy zrozumiem język, jakim mówią do mnie ci ludzie, to miasto i ten kontynent…

Moment wyjazdu może nie był najszczęśliwszy, prawie dokładnie rok temu doszło w Wagadugu do zamachów, w których zginęło 30 osób, w tym 20 cudzoziemców. Zaatakowany przez ekstremistów został ekskluzywny Hotel Splendid przy głównej ulicy, dziś – jak możecie sobie wyobrazić – przypomina on twierdzę, próbowałem tamże poprosić obsługę o zamówienie taksówki, ale także w Wagadugu 1 stycznia nie jest to możliwe. W każdym razie zagrożenie terrorystyczne w kraju jest oceniane na 5 w skali 6-stopniowej. Tak, wiedziałem o tym przed wyjazdem. Ale wiedziałem również, że można się wybrać na jarmark bożonarodzeniowy w Berlinie i już zeń nie wrócić. Co komu pisane… Cóż, podjąłem normalne środki ostrożności, jak wszędzie – nie uczestniczyłem w zbiegowiskach, nie podróżowałem nocą, poza tym normalnie cieszyłem się wakacjami, piłem piwko w knajpkach, chodziłem na koncerty, zwiedzałem co było do zwiedzenia. Najbardziej niekomfortowa z całej podróży była pogoda w… Stambule, w którym spadł niewielki śnieg, w związku z czym zamknięto lotnisko i nic przed dwa dni nie latało, a sceny przed kasami przypominały te z Dantego. Co komu pisane, tak?

Teraz więc turystów w Burkinie jest niewielu, co ma też swoje zalety, choćby tę, że sprzedawca pocztówek spod głównej poczty w Wagadugu zobaczywszy mnie po raz drugi w ciągu dwóch dni, uznał mnie niemal za członka swojej rodziny. I udzielił znacznego (w swoim mniemaniu) rabatu na pocztówki. Swoją drogą – ciekawe, kiedy – i czy w ogóle dojdą.

Nie mam pewności czy wstęp zachęcił Was do podróży do Afryki, ale jeśli tak – to kilka informacji praktycznych. Wizę do BF uzyskujemy w Ambasadzie Francji w Warszawie, kosztuje 60 euro. Z Polski można polecieć (z przesiadką) przez Brukselę, Paryż bądź Stambuł za ok. 3500 złotych. Dużo. Ale np. z Paryża lecimy za mniej więcej połowę tej ceny, do Francji dolatujemy low-costem. Proste. Żółta książeczka – jak prawie wszędzie w Afryce – jest wymagana, można też na wszelki wypadek brać tabletki antymalaryczne. Na miejscu poruszamy się autobusami, które – co jest absolutnie wyjątkowe na tym kontynencie – mają rozkłady jazdy i się ich trzymają, ba, jedna z firm przewozowych, Rakieta, dysponuje taborem bardzo wygodnych i klimatyzowanych pojazdów. Między Wagadugu a Bobo, drugim pod względem wielkości miastem BF, latają także samoloty, Air Burkina oraz Colombe Airline. Obie – w zgodzie z europejskimi standardami bezpieczeństwa. Można także wypożyczyć samochód – zwykle z kierowcą, co jest mądrym pomysłem na afrykańskich drogach, należy się liczyć z wydatkiem ok. 40-50 euro za dzień, plus koszty benzyny. Hotele w BF są na każdą kieszeń, te najtańsze (ok.15-20 euro za pokój) będą co prawda czyste, ale zaiste spartańskie, jedynie z zimną wodą. Najdroższy hotel w Wagadugu, Laico Ouaga 2000, ma pokoje w cenach od 200 euro wzwyż.  Walutą BF są franki CFA, którymi można płacić także w kilku innych krajach regionu, przelicznik jest stały, 1 euro to 650 franków, wymienić pieniądze można praktycznie wszędzie, są także bankomaty.

Ciąg dalszy nastąpi.

More from Rafał Turowski

Tak, ja też wariuję

Mieszkanie lśni, podłogi wypastowane, każda książka na każdym z regałów - odkurzona....
Czytaj wiecej