Dolina Pięknej Pani… w poszukiwaniu Egri Bikavéra

©Olaf Kuziemka
©Olaf Kuziemka
Dolina Pięknej Pani (Szépasszonyvöllgy), to idealne miejsce dla miłośników wina oraz dobrej kuchni, odwiedzających północną część Węgier. Na peryferiach Egeru słynącego z doskonałych win, w tufowych wzgórzach wydrążone są skupiska piwnic, w których przechowywane są oraz serwowane turystom wina.

Dolina Pięknej Pani (Szépasszonyvöllgy), to idealne miejsce dla miłośników wina oraz dobrej kuchni, odwiedzających północną część Węgier. Na peryferiach Egeru słynącego z doskonałych win, w tufowych wzgórzach wydrążone są skupiska piwnic, w których przechowywane są oraz serwowane turystom wina. W atmosferze cygańskiej muzyki, rozbrzmiewającej w historycznych piwnicach, miłośnicy napoju bogów mogą spróbować egerskich trunków, które wcale nie kończą się na Egri Bikavérze.

Region ten słynie co prawda z produkcji win czerwonych, które powstają ze szczepów Kékfrankos, Zweigelt, Kadarka, Kékmedoc, Portugieser czy też Blauburger, jak również ze szczepów francuskich Cabernet Franc, Cabernet Sauvignon, Merlot, Syrah i przede wszystkim Pinot Noir. W wydrążonych piwnicach można również spróbować równie dobrych win białych, które w tym przypadku powstają z gron Királyleányka, Olaszrizling, Muscat Ottonel, Tramini i Chardonnay, a przede wszystkim Leányka. Rzadziej natomiast możemy spotkać Pinot Blanc, Szürkebarát (Pinot Gris), Viognier, Sauvignon blanc, Rajnai Rizling, tokajskie odmiany Furmint i Hárslevelű, jak również węgierskie krzyżówki Cserszegi Fűszeres i Irsai Oliver.

©Olaf Kuziemka
©Olaf Kuziemka

Jednakże nam Polakom, Węgry kojarzą się zazwyczaj z dostępną w czasach PRL-u, „byczą krwią”, jak potocznie nazywa się Egri bikavéra, który w owych czasach dostępny był za symboliczne kwoty, a z prawdziwym winem miał mało wspólnego. A jakość ta wynikała z znacznej mierze z polityki produkcji węgierskich win, którymi zajmowały się niedoinwestowane spółdzielnie oraz wielkie konglomeraty, których zadaniem było wyprodukowanie jak największej ilości „wina”, jak najmniejszymi nakładami.

Taki stereotyp niestety pokutuje nawet do dziś. Bo kto z nas ostatnio miał w kieliszku Egri bikavéra? A szkoda, bo naprawdę warto spróbować jest wina, które dziś powstaje z najlepszych gron, a porównać je można do win włoskich, czy też francuskich. Przez ostatnie kilkanaście lat węgierscy winiarze ciężko pracowali, aby Egri stał się symbolem wina jakościowego, a po przystąpieniu do Unii, wprowadzone zostały regulacje prawne dotyczące produkcji tej wizytówki z Egeru.

©Olaf Kuziemka
©Olaf Kuziemka

Co warto wiedzieć o Egri bikavérze?                                

Wino to przede wszystkim musi powstawać w regionie Eger. Dopuszcza się użycie 13 szczepów czerwonych, przy czym minimalna ilość użytych szczepów do produkcji tego wina to blend trzech szczepów, gdzie żaden nie może przekraczać ponad 50% zawartości oraz żaden nie może stanowić mniej niż 5%. Regulacje prawne ograniczają również ilość zbiorów z hektara, lecz producenci i tak ograniczają zbiory w celu uzyskania bardziej jakościowych win. Wino musi dojrzewać w dębowych beczkach, a przed wypuszczeniem na rynek uzyskać musi dopuszczenie do sprzedaży oraz zawierać na głównej etykiecie rocznik.

A jak smakuje Egri Bikavér?

Tu nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Każdy Egri ukazuje poniekąd charakter oraz zaangażowanie winiarza, który je stworzył. Zważywszy na możliwość użycia dużej ilości szczepów, samą metodę produkcji oraz różny okres dojrzewania wina w dębowych beczkach możemy znaleźć w naszych kieliszkach najróżniejsze bikavéry. Od finezyjnych o aromatach wiśni, żurawiny oraz czereśni, po intensywne gdzie nos odnajdzie aromaty porzeczki, śliwki, nuty dymne jak również przyprawy. W smaku również znajdziemy znaczące różnice, od delikatnie kwasowych o średniej budowie, aż po dobrze zbudowane, intensywne oraz potężne wina, których potencjał starzenia może sięgać 15 lat.

Z czym to się je?

Rekomendowane przede wszystkim do węgierskiej kuchni regionalnej jak również do potraw z dziczyzny, kaczki, dań z czerwonego mięsa, gulaszu oraz pieczeni. Również idealnie sprawdzi się do mięs z grilla.

Warto jest przeznaczyć choć weekend na podróż do Egeru (z Krakowa – 327km, z Warszawy – 627km), aby zasiąść w historycznych tufowych piwnicach i skosztować tych zacnych trunków, a w drodze powrotnej zrobić zapasy do swojej winnej piwniczki, ponieważ ceny węgierskich win nadal są bardzo atrakcyjne, a ich poziom dość wysoki.

EGÉSZSÉGEDRE (na zdrowie)

©Olaf Kuziemka
©Olaf Kuziemka
Autor artykułu
More from Olaf Kuziemka

Pokaż mi swoją butelkę, a powiem Ci kim jesteś – Barolo Riserva 1961 – Marchesi di Barolo

Z cyklem artykułów o kolekcjonerskich butelkach pozostaję cały czas w Piemoncie, gdzie...
Czytaj wiecej